Gigantyczne pieniądze z systemu ETS. Bruksela: tak go zmienimy
Zreformowany system ETS ma przekierować dochody ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 na inwestycje w czyste technologie. Zmiany mają zostać ogłoszone jeszcze tego lata.
Komisja Europejska ma przedstawić reformę systemu handlu emisjami najpóźniej do lipca br. Do tego zobowiązali KE przywódcy 27 państw członkowskich na szczycie w marcu br. Główna zmiana to przekierowanie dochodów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 na inwestycje w czyste technologie.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że od 2005 r do tej pory sprzedaż uprawnień do emisji przyniosła już ponad 260 mld euro dochodu.
Europa musi się wyzwolić
W przesłaniu do uczestników konferencji poświęconej czystym technologiom von der Leyen powiedziała, że jak długo Europa jest uzależniona od importu ropy i gazu, tak długo będzie podatna na kryzysy energetyczne, takie jak ten wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. - Elektryfikacja i rodzima, czysta energia to droga do niezależności - podkreśliła.
Młody Polak jest miliarderem. "To dopiero początek"
Jeśli chcemy prawdziwej niezależności, musimy przyspieszyć elektryfikację. Konsumenci już się aktywizują, na przykład zakupy pojazdów elektrycznych wzrosły o 51 proc. od początku wojny - podała szefowa KE.
Ogromne inwestycje. System skutecznie realizuje cel
Jak jednak zaznaczyła, uniezależnianie się od importu paliw kopalnych i przechodzenie na czystą energię elektryczną wymagają ogromnych inwestycji. - System handlu emisjami jest tu kluczowy - uznała.
Von der Leyen podkreśliła, że system ETS skutecznie realizuje swój cel, jakim jest redukcja dwutlenku węgla. Jak wskazała, od 2005 roku emisje w objętych nim sektorach spadły o 39 procent.
- Na poziomie europejskim 100 proc. tych dochodów jest reinwestowane w czyste innowacje, ale na poziomie krajowym jest inaczej. Na tym będzie skupiać reforma systemu ETS tego lata. Dochody z ETS muszą zostać ponownie skierowane do europejskich przedsiębiorstw. Te pieniądze pochodzą z przemysłu i muszą zostać wykorzystane na budowę czystych gałęzi przemysłu przyszłości - dowodziła przewodnicząca KE.
Żródło: PAP