Dolar znów wyraźnie drożeje. Kolejna granica przebita
We wtorek dolar wykazuje tendencję wzrostową wobec polskiego złotego, odbijając się od poziomów z porannego otwarcia. Wczesnym popołudniem kurs pary walutowej USD/PLN osiągnął poziom 3,65 zł. Oznacza to wzrost o ponad jedną trzecią procenta w stosunku do kursu odniesienia z poprzedniego dnia.
Dzisiejsze otwarcie rynku nastąpiło w okolicach 3,63 zł, jednak z upływem godzin dolar zaczął ponownie systematycznie zyskiwać na wartości. Dzienne maksimum wyznaczono na poziomie nieznacznie przekraczającym barierę 3,65 zł. To wyraźna zmiana w porównaniu z sytuacją z zeszłego miesiąca, gdy jeszcze na początku kwietnia przełamanie granicy 3,70 zł w dół uznawano za doskonałe wieści dla polskiej waluty, otwierające drogę do dalszych, głębszych spadków.
Dolar w szerszej perspektywie
Spoglądając na szerszy horyzont czasowy, bieżąca wycena amerykańskiej waluty znajduje się w połowie drogi między swoimi rocznymi ekstremami. Z rynkowych zestawień wynika, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu dwóch tygodni za dolara płacono najwięcej blisko 3,79 zł, podczas gdy lokalne minimum wyniosło zaledwie 3,47 zł.
"Aż odjęło mi mowę". Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji
Inwestorzy analizujący stopy zwrotu mogą zauważyć mieszany obraz sytuacji. Z jednej strony od początku bieżącego roku (YTD) posiadacze amerykańskiej waluty mogą liczyć na zysk rzędu niespełna dwóch procent. Z drugiej jednak strony w ujęciu rocznym kurs USD/PLN wciąż pozostaje pod kreską, tracąc ponad trzy procent swojej wartości w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym.
Spokój na giełdzie, spadki na rynkach surowcowych
Umocnienie dolara na krajowym podwórku wpisuje się w szerszy obraz globalnych rynków finansowych. Notowania giełdowe wskazują, że amerykański pieniądz zyskuje dziś na wartości także w stosunku do wspólnej europejskiej waluty, co widać po zniżkującym kursie pary EUR/USD.
Warto pamiętać, że obecna, stosunkowo stabilna sytuacja na rynku walutowym jest pokłosiem dużej zmienności, z którą inwestorzy mierzyli się w poprzednich miesiącach. Zaledwie na przełomie lutego i marca analitycy wskazywali, że amerykańska polityka celna oraz problem Iranu to absolutnie kluczowe kwestie determinujące wycenę światowych walut i nastroje na giełdach.
Te geopolityczne obawy szybko się zmaterializowały, gdy w marcu eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie mocno wstrząsnęła rynkiem. Ucieczka kapitału do tzw. bezpiecznych przystani wyraźnie faworyzowała w tamtym czasie amerykańską walutę. Ostatecznie jednak, po początkowym szoku, polski złoty zdołał złapać oddech i zaczął sukcesywnie odrabiać straty. Dziś rynek wydaje się znacznie lepiej wyceniać ryzyko, choć dolar nieustannie pozostaje wrażliwy na wszelkie globalne wstrząsy.
Równolegle inwestorzy obserwują spadki na rynkach surowcowych. Przecena dotyka zarówno złota, jak i ropy naftowej, które tracą po około pół procenta. Z kolei na warszawskim parkiecie panują dość spokojne nastroje. Indeks największych polskich spółek WIG20 notuje jedynie kosmetyczne, ułamkowe spadki w okolicach zera, co świadczy o wyczekiwaniu rynku na kolejne impulsy makroekonomiczne.