Dolar przełamuje psychologiczną barierę. Kurs spada poniżej 3,70 zł
Początek kwietnia przynosi doskonałe wieści dla polskiej waluty. W środę kurs dolara amerykańskiego spadł poniżej poziomu 3,70 zł. To ważny sygnał dla rynków, importerów oraz kierowców, którzy mogą liczyć na tańsze paliwo na stacjach.
Dolar zanotował w środę mocny spadek względem polskiego złotego, przełamując ważną barierę psychologiczną. Wczesnym popołudniem za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,69 zł.
Dokładny kurs wynosił 3,69065 zł, co oznaczało zniżkę o ponad 2 grosze (spadek o 0,55 proc.) w stosunku do poprzedniego zamknięcia. Warto zauważyć, że w najniższym punkcie sesji amerykańska waluta kosztowała jeszcze mniej, bo zaledwie 3,68185 zł.
To wyraźny zwrot w porównaniu z początkiem marca, kiedy dolar wystrzelił, przebijając barierę 3,75 zł w reakcji na zaostrzający się kryzys surowcowy na Bliskim Wschodzie. Obecne osłabienie amerykańskiej waluty pokazuje, jak szybko zmieniają się nastroje na globalnych rynkach.
"Tego nie wie nawet Trump". Minister o rozwoju sytuacji na rynku paliw
Globalny odwrót od amerykańskiej waluty
Środowa przecena wpisuje się w szerszy rynkowy kontekst. Osłabienie dolara nie jest wyłącznie efektem lokalnej siły polskiego pieniądza, ale wynika z globalnych trendów.
Główna para walutowa EUR/USD zanotowała w tym samym czasie wzrost o 0,42 proc., co jednoznacznie wskazuje na odwrót kapitału od amerykańskiej waluty na szerokim rynku. Dodatkowo, pieniądze inwestorów płyną w stronę bardziej ryzykownych aktywów, co widać po zachowaniu warszawskiej giełdy – indeks największych spółek WIG20 rósł w środę o imponujące 1,66 proc.
Spoglądając na szerszy horyzont czasowy, obecne poziomy wciąż pozostają w środku przedziału wahań z ostatnich 12 miesięcy. W ciągu minionego roku (52 tygodnie) dolar potrafił kosztować nawet 3,94 zł w swoim szczytowym momencie, by w dołku spaść do poziomu 3,47 zł.
Co słaby dolar oznacza dla naszych portfeli?
Z punktu widzenia przeciętnego konsumenta spadek kursu dolara poniżej granicy 3,70 zł to dobra informacja, która bezpośrednio przekłada się na finanse osobiste. Amerykańska waluta jest głównym środkiem rozliczeniowym w globalnym handlu surowcami, w tym przede wszystkim ropą naftową.
Słabszy dolar oznacza, że polskie rafinerie kupują surowiec taniej. W dłuższej perspektywie ten mechanizm powinien przełożyć się na niższe ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach paliw, co stanowi kluczowy czynnik hamujący presję inflacyjną w gospodarce.
Ponadto tańszy dolar to niższe koszty importu elektroniki, sprzętu komputerowego, smartfonów czy oprogramowania. Dla przedsiębiorców importujących towary z Azji czy Stanów Zjednoczonych obecny kurs stanowi doskonałą okazję do uzupełnienia zapasów mniejszym kosztem.
Mocny złoty to jednak zła informacja dla polskich eksporterów. Dla nich stanowi wyzwanie, ponieważ ich towary stają się relatywnie droższe i mniej konkurencyjne na globalnych rynkach.
Perspektywy dla złotego
Przełamanie granicy 3,70 zł otwiera drogę do dalszych spadków, choć rynek walutowy bywa bardzo zmienny. Inwestorzy będą teraz bacznie obserwować dane makroekonomiczne z amerykańskiej gospodarki. Jeśli globalny apetyt na ryzyko się utrzyma, a kapitał nadal będzie szerokim strumieniem płynął na rynki wschodzące, polski złoty może jeszcze bardziej umocnić swoją pozycję w nadchodzących tygodniach.