Rajd rubla. Wojna na Bliskim Wschodzie i łaskawość Trumpa nabijają kabzę Kremlowi
Rosyjski rubel stał się najlepiej radzącą sobie walutą na świecie w bieżącym kwartale. Jak donosi agencja Bloomberg, niespodziewane umocnienie to bezpośredni efekt rosnących wpływów ze sprzedaży ropy, napędzanych przez eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Donald Trump kolejny raz zdjął bowiem embargo z rosyjskich surowców.
Agencja informacyjna Bloomberg poinformowała, że w bieżącym kwartale rosyjska waluta wysunęła się na prowadzenie w globalnych zestawieniach, notując najlepsze wyniki w stosunku do amerykańskiego dolara. Głównym motorem napędowym tego zjawiska jest gwałtowny wzrost napływu obcych walut z eksportu ropy naftowej. Według ustaleń agencji, jest to bezpośrednio powiązane z wybuchem konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, w który zaangażowany jest Iran. Zawirowania geopolityczne znacząco wpłynęły na rynki surowcowe, a wyższe ceny przekładają się na potężny zastrzyk gotówki dla rosyjskiego budżetu, co z kolei winduje wartość krajowego pieniądza.
Z danych zebranych przez amerykańską agencję wynika, że od początku kwietnia 2026 r. rubel umocnił się o około 12 proc. To wyraźna zmiana trendu w porównaniu z zimowymi miesiącami, napędzana drożejącym surowcem, zwłaszcza po tym, jak na początku ubiegłego miesiąca ceny ropy naftowej po spadkach znów gwałtownie wzrosły, zbliżając się do 99 dolarów za baryłkę po atakach na kluczowe ropociągi. W efekcie kurs osiągnął poziom 72,6 rubla za dolara, co stanowi najsilniejszy wynik tej waluty od lutego 2023 r.
Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"
Dane rynkowe potwierdzają trend
Bieżące notowania walutowe w pełni odzwierciedlają doniesienia o niespodziewanej sile rosyjskiego pieniądza. Analiza danych rynkowych z połowy maja pokazuje, że waluta ta konsekwentnie utrzymuje silny trend wzrostowy. Tylko od początku bieżącego roku stopa zwrotu przekroczyła 11 proc., a w ujęciu rocznym (rok do roku) zmiana na korzyść rubla wynosi ponad 12 proc.
Nawet podczas pojedynczych sesji giełdowych w połowie miesiąca obserwowano wyraźne, zbliżające się do niemal 2 proc. wzrosty wartości rubla w stosunku do amerykańskiego dolara. Pokazuje to, że kapitał płynący ze sprzedaży surowców skutecznie stabilizuje kurs na rynkach finansowych.
Rozdźwięk między rynkiem a prognozami
Obecna sytuacja na rynku walutowym stanowi duże zaskoczenie dla ekspertów i instytucji finansowych. Bloomberg zwraca uwagę, że już drugi rok z rzędu zachowanie rosyjskiej waluty drastycznie odbiega od oficjalnych założeń oraz rynkowego konsensusu. Większość wcześniejszych analiz zakładała stopniową, ale nieuniknioną deprecjację rubla w związku z długoterminowymi sankcjami i izolacją gospodarczą.
Sytuacja geopolityczna i surowcowa była w ostatnich miesiącach wyjątkowo napięta, co bezpośrednio przełożyło się na obecny stan rzeczy. Jeszcze pod koniec marca analitycy zwracali uwagę, że eskalacja konfliktu w Iranie i zamknięcie cieśniny Ormuz mocno trzęsą rynkiem walut oraz zagrażają globalnej logistyce. Choć początkowo obawiano się przede wszystkim paraliżu transportu z tego regionu, dziś widać, że zawirowania te stały się niespodziewanym kołem ratunkowym dla budżetu Kremla. Rynki z niepokojem obserwują rosnące ceny paliw, co sprawiło, że do debaty o "drapieżnych" zyskach z ropy naftowej i spekulacjach cenowych musiał odnieść się niedawno nawet prezydent Francji Emmanuel Macron.
Zależność od ropy maskuje kryzys
Obecny zastrzyk gotówki ze sprzedaży drożejących surowców maskuje jednak głębsze, strukturalne problemy gospodarki agresora, które ujawniały się w minionych miesiącach. Warto przypomnieć, że jeszcze na początku roku Moskwa borykała się z potężnymi trudnościami w sektorze wydobywczym. W lutym informowaliśmy, że produkcja ropy naftowej w Rosji znacząco spadła, a Władimir Putin musiał godzić się na coraz większe upusty cenowe, by w ogóle znaleźć nabywców na objęty zachodnimi sankcjami surowiec.
Z powodu tak dynamicznego i nieoczekiwanego rajdu, część analityków cytowanych przez agencję Bloomberg zaczyna weryfikować swoje podejście do wyceny rosyjskiego pieniądza. W ich ocenie rubel może być obecnie przewartościowany w stosunku do realnych, fundamentalnych wskaźników gospodarczych kraju. Z punktu widzenia ekspertów dzisiejsza siła waluty nie wynika z poprawy strukturalnej rosyjskiej gospodarki, ale jest w dużej mierze efektem zewnętrznego szoku na rynku naftowym. To właśnie z tego konkretnego zawirowania na Bliskim Wschodzie Moskwa czerpie obecnie największe, doraźne korzyści finansowe.