Kluczowy ropociąg zaatakowany. "Kryzys szybko się nie skończy"

Kluczowy rurociąg dla przekierowania części ropy z Zatoki Perskiej z pominięciem cieśniny Ormuz został zaatakowany. To pokazuje, jak kruche jest zawieszenie broni. Zniszczenie magistrali wzmocniłoby pozycję Teheranu. - Kryzys szybko się nie skończy - ocenia dr Przemysław Zaleski, ekspert od spraw bezpieczeństwa energetycznego.

Ropociąg Wschód-Zachód biegnie przez Półwysep ArabskiLiczący 1200 km ropociąg Wschód-Zachód biegnie przez Półwysep Arabski
Źródło zdjęć: © Getty Images | Getty Images, ZipZapic.com
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Nie minęła nawet doba od ogłoszonego przez USA i Iran dwutygodniowego zawieszenia broni, a rurociąg kluczowy dla przekierowania części ropy z Zatoki Perskiej z pominięciem cieśniny Ormuz stał się celem ataku. Ceny ropy naftowej po spadkach znów wzrosły i w czwartek sięgały 98,72 dol. za baryłkę popularnego gatunku Brent, WTI po południu podskoczyła do poziomu 100 dol. Wcześniej Saudi Aramco drastycznie podniosło cenę saudyjskiego gatunku Arabian Extra Light.

- Sytuacja jest napięta. Nie wiadomo, czy porozumienie się utrzyma. Kryzys szybko się nie skończy - ocenia w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert od spraw bezpieczeństwa energetycznego, analityk Fundacji Pułaskiego oraz wykładowca Politechniki Wrocławskiej.

Jak podkreśla, rynek zareagował co prawda znaczną korektą cen, które w trakcie działań wojennych w szczytowym momencie przebiły poziom 140 dol. za baryłkę, ale szybkich i pożądanych zmian wyczekiwać próżno.

Nie należy spodziewać się szybkiego powrotu do przedwojennych poziomów 65-70 dol. Nowy poziom spoczynkowy to ponad 90 dol. za baryłkę z wahnięciami do 100 dol.

- ocenia nasz rozmówca.
Ormuz
© Licencjodawca | Opracownie money.pl

Zniszczenie ropociągu domknie pułapkę Ormuzu

W środę irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) potwierdził, że uderzył w kilka celów w całym regionie zarówno rakietami, jak i dronami, w tym w obiekty naftowe amerykańskich firm w porcie Yanbu.

Ten terminal to końcowa stacja nad Morzem Czerwonym, do którego przesyłana jest ropa naftowa z Zatoki Perskiej. Yanbu już wcześniej był celem dla irańskich dronów w gorącej fazie konfliktu.

Według doniesień Reutersa trafiona została jedna z kilku przepompowni, znajdująca się wzdłuż liczącego 1200 km rurociągu. Wciąż przeprowadzana jest ostateczna ocena strat. Jednak źródła przywoływane przez "Financial Times" liczą, że przesył magistralą nie zostanie zaburzony, ponieważ istnieją pompy zapasowe.

Jak podał "FT", amerykańskie satelity NASA zarejestrowały również pożar w Abqaiq. To główny zakład przetwarzania ropy naftowej z pól naftowych o tej samej nazwie na wschodnim krańcu rurociągu Wschód- Zachód.

Saudyjskie ministerstwo obrony podało, że jego systemy obrony powietrznej przechwyciły w sumie dziewięć dronów.

Uszkodzenie ropociągu Wschód-Zachód domknęłoby pułapkę cieśniny Ormuz pozostającej pod kontrolą Iranu. Jest on bowiem niezwykle ważnym wentylem bezpieczeństwa dla krajów Zatoki Perskiej, pozwala bowiem na częściowe przekierowanie dostaw nad Morze Czerwone.

Aorta Bliskiego Wschodu

Przed wojną USA i Izraela z Iranem ropociąg ten pozostawał linią awaryjną, a główny szlak eksportowy ropy odbywał się drogą morską przez Ormuz. Arabowie zbudowali tę magistralę w latach 80. Już wtedy obawiano się, że wskutek ewentualnej wojny Iraku i Iranu dojdzie do blokady cieśniny.

Przepustowość ropociągu wynosiła pierwotnie 2 mln baryłek dziennie. Stopniowo operator saudyjski zwiększał przesył do ok. 5 mln baryłek dziennie. 10 marca Saudi Aramco poinformowało, że w odpowiedzi na zagrożenie dostaw przesył magistralą ma zostać zwiększony. Jego techniczne możliwości to ok. 7 mln baryłek dziennie.

Port Yanbu nad Morzem Czerwonym
Port Yanbu nad Morzem Czerwonym © Getty Images | 2026 Anadolu

Rurociąg już wcześniej był celem ataków. Doszło do nich w 2019 roku, gdy jemeńscy rebelianci ruchu Huti uderzyli dronami w przepompownie, tymczasowo wstrzymując przepływ ropy na tym kierunku.

Choć ropociąg nie może przejąć całości transportów przez Ormuz (przed wojną przez cieśninę transportowano 13-20 mln baryłek dziennie), to szlak Wschód-Zachód i eksport ropy przez port Yanbu mają kluczowe znaczenie dla Arabii Saudyjskiej i rynków naftowych.

Ropa załadowana na statki w Yanbu może obrać szlak między Jemenem a Rogiem Afryki, łączący Morze Czerwone z Zatoką Adeńską - przez Cieśninę Bab al-Mandab. To tak zwana "Brama Łez", przez którą przepływa 2,9 mln baryłek ropy dziennie.

Możliwa jest również trasa z Morza Czerwonego na Morze Śródziemne przez Kanał Sueski. W ubiegłym roku tym szlakiem przetransportowano 4,1 mln baryłek dziennie.

Co zyskałby Iran?

Zawieszenie broni ogłoszono w środę, ale to jedynie preludium dla amerykańsko-irańskich rokowań w sprawie zakończenia wojny. Te mają rozpocząć się w piątek 10 kwietnia w stolicy Pakistanu, Islamabadzie.

"Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję od Iranu i uważamy, że stanowi ona praktyczną podstawę do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a okres dwóch tygodni pozwoli na sfinalizowanie i zawarcie porozumienia" - poinformował prezydent Donald Trump.

Na czele amerykańskiego zespołu negocjacyjnego stanąć ma wiceprezydent J.D. Vance, który przestrzegał Teheran przed zerwaniem zawieszenia broni.

Ostatnie irańskie uderzenia były reakcją na dalsze ataki Izraela na Liban. Vance wyjaśniał, że doszło do nieporozumienia, bo Irańczycy myśleli, że rozejm obejmuje Liban. - Nigdy nie złożyliśmy takiej obietnicy (...). Izraelczycy zaproponowali "powściągnięcie" działań w Libanie, lecz nie ich zawieszenie - wyjaśniał.

Gdyby jednak ropociąg Wschód-Zachód został poważnie uszkodzony, Iran wzmocniłby swoją kartę przetargową w postaci kontroli Ormuzu, a co za tym idzie, możliwości generowania globalnego kryzysu naftowego. Teheran nie musi tego robić samodzielnie. Może do niego dojść za sprawą Huti albo Hezbollahu.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian ocenił w czwartek, że izraelskie ataki na Liban naruszają porozumienie o zawieszeniu broni i pozbawiają sensu negocjacje pokojowe z USA. Oficjalnie jednak rozmów nie odwołano.

Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Nieoficjalnie: USA pozwolą dalej Rosji i Iranowi sprzedawać ropę
Nieoficjalnie: USA pozwolą dalej Rosji i Iranowi sprzedawać ropę
"Trwały ślad". Dyrektor MFW nie ma złudzeń ws. wojny z Iranem
"Trwały ślad". Dyrektor MFW nie ma złudzeń ws. wojny z Iranem
"Pancerna Ela" odwołana. Trzęsienie ziemi w zakładach zbrojeniowych
"Pancerna Ela" odwołana. Trzęsienie ziemi w zakładach zbrojeniowych
Fala upadłości firm w Niemczech. Najgorszy wynik od ponad 20 lat
Fala upadłości firm w Niemczech. Najgorszy wynik od ponad 20 lat
"Nie zrezygnował". Donald Trump nadal chce Grenlandii
"Nie zrezygnował". Donald Trump nadal chce Grenlandii
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 09.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 09.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 09.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 09.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 09.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 09.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 09.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 09.04.2026
"Haniebny epizod w historii USA". Pracował w Białym Domu, podsumowuje wojnę
"Haniebny epizod w historii USA". Pracował w Białym Domu, podsumowuje wojnę
Zwrot na stacjach paliw w Niemczech. Przerwana seria podwyżek diesla
Zwrot na stacjach paliw w Niemczech. Przerwana seria podwyżek diesla
"Rozpoczęło się jakieś szaleństwo". Szef NBP o reakcji na "SAFE 0 procent"
"Rozpoczęło się jakieś szaleństwo". Szef NBP o reakcji na "SAFE 0 procent"