Reinhold Würth, przedsiębiorca z Künzelsau, który pod koniec 2024 r. świętował 75-lecie pracy w swojej firmie, w eseju dołączonym do raportu rocznego Grupy kreśli czarny scenariusz dla Niemiec. "Republika Federalna Niemiec zmierza ku końcowi swojego istnienia i jest w wielkim niebezpieczeństwie, że ześlizgnie się w tryb przemijania" - napisał, mając na myśli niemiecką gospodarkę.
Niemiecki krezus: młodsze pokolenia kochają wygodę
Biznesmen przekonuje, że niemieckie firmy tracą konkurencyjność m.in. przez "nadmierne żądania płacowe związków zawodowych", co jego zdaniem przekłada się na utratę miejsc pracy. Wskazuje też na zmianę postaw społeczeństwa z przełomu tysiącleci. Jego zdaniem dzieci i wnuki pokolenia baby boomers "kochają wygodę".
Panuje dobrobyt, równowaga między życiem zawodowym a prywatnym coraz bardziej przesuwa się w kierunku krótszego czasu pracy, dłuższych urlopów i wyższych wynagrodzeń przy jednoczesnym możliwym spadku wydajności. Są to wyraźne oznaki stanu istnienia, którego końcem jest nieuchronne przejście w stan zaniku - tego uczy nas historia - uważa nestor niemieckiego biznesu.
Tak wygląda codzienność w biznesie. "Częściej się nie udaje, niż udaje"
Podobne diagnozy płyną już od jakiegoś czasu od innych ekspertów i instytucji. Ekonomista Daniel Stelter od dawna opisuje Niemcy jako kraj w "locie nurkowym" i obawia się nawet pełnego upadku gospodarki. Prezes Instytutu Ifo, jednego z największych niemieckich think tanków ekonomicznych, Clemens Fuest, ocenił, że Niemcy "od lat znajdują się w gospodarczym upadku".
Blisko pół miliona mniej pracujących w kwartał
Co ciekawe, Würth wieści fatalistyczny scenariusz w momencie, w którym jego firma zakończyła rok obrotowy 2025 z rekordem sprzedaży i zyskiem operacyjnym w wysokości 970 mln euro (przed opodatkowaniem). "Pragnę wyrazić moją szczerą wdzięczność jako Honorowy Przewodniczący Rady Nadzorczej Fundacji Grupy Würth" - podkreślił biznesmen w eseju.
W 2024 r. Grupa Würth osiągnęła sprzedaż w wysokości 20,2 mld euro. Jest to firma rodzinna, a majątek Reinholda Würtha szacowany jest - przez magazyn "Forbes" - na około 33,6 mld dol. (ponad 120 mld zł). Würth tworzy ponad 400 spółek w kilkudziesięciu krajach. Obecnie zatrudnia ona ponad 88 tys. pracowników na całym świecie, głównie handlowców.
Jak pisaliśmy w money.pl, gospodarka naszych zachodnich sąsiadów znalazła się w niezwykle skomplikowanym położeniu.
Z najnowszych badań wynika, że w niemieckich fabrykach trwa nieprzerwany spadek zatrudnienia. W marcu tempo redukcji etatów było szybsze niż miesiąc wcześniej. Dzieje się tak pomimo wyraźnych sygnałów rosnącej presji na moce produkcyjne. Przedsiębiorstwa wolą jednak zmuszać obecne załogi do pracy w nadgodzinach niż zatrudniać nowych pracowników w obliczu nadciągającego spowolnienia i niepewności co do tego, jak długo potrwa konflikt na Bliskim Wschodzie i związane z nim zawirowania gospodarcze.
Źródło: schwaebische.de, wuerth.com