UE dogada się z Trumpem? Są nowe informacje
Unijni negocjatorzy we wtorek wieczorem podejmą próbę porozumienia w sprawie umowy celnej między UE i USA. W ten sposób Wspólnota ma wywiązać się ze zobowiązań złożonych wobec Waszyngtonu w szkockim Turnberry. Prezydent USA Donald Trump zagroził, że w przeciwnym wypadku nałoży na UE wyższe cła.
Finalizowane w Unii Europejskiej prace dotyczą porozumienia zawartego przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen i prezydenta USA Donalda Trumpa w lipcu 2025 r. w Turnberry. Umowa ta miała zakończyć okres niepewności i chaosu w relacjach handlowych między Wspólnotą i Stanami Zjednoczonymi w związku z protekcjonistyczną polityką Waszyngtonu.
Coraz bliżej porozumienia ws. umowy celnej UE z USA
Porozumienie przewiduje, że amerykańskie cła na europejskie towary przemysłowe sprowadzane do USA, w tym samochody i półprzewodniki, nie będą wynosić więcej niż 15 proc. UE zobowiązała się z kolei do obniżenia ceł na niektóre produkty rolne sprowadzane do Europy z USA. Nie ma wśród nich tzw. produktów wrażliwych, takich jak wołowina, drób czy cukier. UE ma wprowadzić zerową stawkę celną na orzechy, soję, niektóre ryby i owoce morza oraz karmę dla zwierząt domowych.
Tyle Polska zyskała na obecności w UE. Warszawiacy reagują
Umowa zawarta przez von der Leyen i Trumpa nie jest wiążąca prawnie. By obowiązywała w UE, musi zostać uchwalona przez unijnych prawodawców. Proces ten przebiegał burzliwie. W styczniu Parlament Europejski ogłosił wstrzymanie prac ze względu na powtarzające się wypowiedzi Trumpa w sprawie przejęcia Grenlandii przez USA. Izba ostatecznie poparła porozumienie w marcu. Otworzyło to drogę do wypracowania ostatecznego kompromisu między PE a krajami członkowskimi, reprezentowanymi w negocjacjach przez Cypr, obecnie sprawujący prezydencję w Radzie UE.
Fakt, że UE nie obniżyła ceł na uzgodnione towary, zaniepokoił Trumpa, który 7 maja napisał na swojej platformie Truth Social, że w rozmowie telefonicznej z von der Leyen dał UE czas do 4 lipca na wywiązanie się z umowy z Turnberry. - Zgodziłem się dać jej czas do 250. rocznicy powstania naszego kraju, w przeciwnym razie, niestety, ich cła natychmiast wzrosną do znacznie wyższych poziomów - zagroził.
Unijni negocjatorzy rozpoczną kolejną rundę rozmów we wtorek wieczorem w Strasburgu, kompromis spodziewany jest w nocy z wtorku na środę.
Europarlament zabiega w tych rozmowach o utrzymanie wzmocnionych zapisów dotyczących tzw. hamulca bezpieczeństwa, którego UE mogłaby użyć, gdyby USA podniosły cła powyżej uzgodnionego przez von der Leyen i Trumpa pułapu 15 proc. Wspólnota mogłaby zastosować taki hamulec także w sytuacjach niezwiązanych z handlem, np. zagrażających integralności terytorialnej państw członkowskich.
W nowym prawie dotyczącym porozumienia celnego ma znaleźć się także zapis, że obniżone stawki celne na amerykańskie produkty zaczną obowiązywać, gdy USA obniżą cła na europejską stal i aluminium.
Problemem cła na stal i aluminium
Cła na stal i aluminium pozostają źródłem sporów między stronami. W Turnberry Trump nie zgodził się na objęcie tych produktów 15-proc. pułapem dla towarów przemysłowych. Zgodnie z tamtym porozumieniem UE i USA miały w dalszych negocjacjach uzgodnić kontyngenty celne, a więc ilość europejskiej stali i aluminium, które trafiałyby na amerykański rynek na korzystnych warunkach.
Negocjacje w tej sprawie nie przyniosły do tej pory przełomu, a USA zaostrzyły swoją politykę w tym obszarze. W kwietniu w życie wszedł dekret Trumpa zmieniający sposób naliczania ceł na produkty zawierające stal, który zwiększył obawy europejskich producentów zaawansowanych maszyn.
Waszyngton zaczął też uzależniać porozumienie w sprawie stali i aluminium od złagodzenia unijnego prawa regulującego platformy cyfrowe, które w ocenie USA uderzają w ich biznes. Amerykański minister handlu Howard Lutnick podczas wizyty w Brukseli w listopadzie 2025 r. ogłosił, że Stany Zjednoczone zajmą się cłami na stal i aluminium, gdy Unia Europejska skorzysta z jego "rad i wskazówek" dotyczących polityki cyfrowej.