Cła Trumpa mogą upaść. W grze miliardy i granice władzy

Amerykański sąd handlowy kwestionuje podstawy 10-procentowych ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa. Spór dotyczy nie tylko miliardów dolarów, ale też tego, czy prezydent może samodzielnie narzucać globalne taryfy.

President Trump Meets With His Cabinet At The White House
WASHINGTON, DC - MARCH 26: U.S. President Donald Trump speaks during a Cabinet meeting in the Cabinet Room of the White House on March 26, 2026 in Washington, DC. This is Trump's second Cabinet meeting of 2026 and the first since the United States and Israel began attacking Iran on February 28. (Photo by Chip Somodevilla/Getty Images)
Chip SomodevillaAmerykański sąd kontra Trump. Chodzi o 10-procentowe cła
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Getty Images
Karolina Wysota
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Amerykański sąd handlowy poddał w wątpliwość legalność 10-procentowych ceł na większość importowanych towarów, wprowadzonych przez prezydenta Donalda Trumpa. Jak wynika z relacji Reutersa, sędziowie zasugerowali, że sam wysoki deficyt handlowy może nie wystarczyć, by uzasadnić tak szeroko zakrojone działania.

Sprawa trafiła przed Sąd Handlu Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych, który w piątek wysłuchał argumentów w pozwach złożonych przez 24 stany oraz małe przedsiębiorstwa. Cła weszły w życie 24 lutego i szybko stały się przedmiotem sporu prawnego.

Pozew opiera się na zarzucie, że decyzja administracji Trumpa była próbą obejścia wcześniejszego orzeczenia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Ten, zaledwie cztery dni wcześniej, unieważnił inne taryfy nałożone w 2025 r. na podstawie nadzwyczajnych uprawnień gospodarczych.

Tamte wcześniejsze cła znacząco zakłóciły handel w 2025 r. i ograniczyły inwestycje firm. Do budżetu federalnego trafiły miliardy dolarów, zanim regulacje zostały uchylone. Mimo to deficyt handlowy USA sięgnął 901,5 mld dolarów – niewiele więcej niż rok wcześniej, co podważa skuteczność takich działań.

Polska w G20? Twórca giganta mówi, jak powinniśmy wykorzystać tę szansę

Sąd rozlicza politykę handlową Trumpa

W lutym Trump powołał się na przepisy ustawy o handlu z 1974 r., które pozwalają na wprowadzenie ceł na maksymalnie 150 dni w sytuacji poważnych zaburzeń w bilansie płatniczym lub zagrożenia dla dolara. Przeciwnicy decyzji przekonują jednak, że regulacja ta dotyczy krótkotrwałych kryzysów walutowych, a nie chronicznych deficytów handlowych.

Kluczowym punktem sporu stała się definicja "deficytu bilansu płatniczego". Sędzia Timothy Stanceu zauważył podczas rozprawy, że pojęcie to nie jest tożsame z deficytem handlowym.

Nie jesteśmy pewni, jak przełożyć realia z 1974 r. na 2026 r., ale wiemy, że te dwa pojęcia nie są identyczne – wskazał Sędzia Timothy Stanceu.

Administracja broni się, twierdząc, że deficyt handlowy przyczynia się do szerszego problemu płatniczego kraju. Prawnik Departamentu Sprawiedliwości argumentował, że skala zjawiska jest "duża i poważna", co uzasadnia interwencję.

Z kolei przedstawiciele stanów i przedsiębiorstw podkreślali, że przepisy, na które powołuje się Trump, powstały w zupełnie innych realiach gospodarczych – w czasach, gdy dolar był powiązany ze złotem. Dziś, jak zaznaczył prawnik stanu Oregon, nie istnieje ryzyko masowej wymiany dolarów na kruszec, ponieważ system ten zakończono w 1971 r.

Sędziowie wstrzymują się z wyrokiem

Strona pozywająca zaapelowała do sądu o natychmiastowe zablokowanie ceł, zamiast pozwolenia na ich wygaśnięcie po 150 dniach. Obawia się bowiem, że administracja mogłaby sięgnąć po kolejne przepisy, by utrzymać taryfy w mocy na dłużej.

Spór nie dotyczy jednak wszystkich działań handlowych Trumpa. Pozwy nie obejmują ceł na stal, aluminium czy miedź, które zostały wprowadzone na podstawie innych regulacji.

Na razie sąd nie wskazał terminu ogłoszenia wyroku. Od jego decyzji może zależeć nie tylko przyszłość konkretnych taryf, ale także zakres uprawnień prezydenta USA w polityce handlowej – podkreśla Reuters.

Źródło: Reuters

Wybrane dla Ciebie
Dlaczego w Hiszpanii prąd jest tańszy niż w Niemczech? Wyjaśniamy
Dlaczego w Hiszpanii prąd jest tańszy niż w Niemczech? Wyjaśniamy
Wojna zmienia wakacyjne plany. Turystyka pod presją, ceny mogą jeszcze wzrosnąć
Wojna zmienia wakacyjne plany. Turystyka pod presją, ceny mogą jeszcze wzrosnąć
Trump ogłosił "oczyszczanie cieśniny Ormuz". Jest reakcja i groźba Iranu
Trump ogłosił "oczyszczanie cieśniny Ormuz". Jest reakcja i groźba Iranu
Kanclerz Niemiec pod presją. Prasa: nie radzi sobie z kryzysem paliwowym
Kanclerz Niemiec pod presją. Prasa: nie radzi sobie z kryzysem paliwowym
Zysk, którego nie widać w portfelu. NBP i 169 mld zł na złocie
Zysk, którego nie widać w portfelu. NBP i 169 mld zł na złocie
Trump zaprasza tankowce do USA po "najlepszą ropę na świecie"
Trump zaprasza tankowce do USA po "najlepszą ropę na świecie"
Korek tankowców u bram Rosji. Ukraińskie ataki sparaliżowały eksport ropy
Korek tankowców u bram Rosji. Ukraińskie ataki sparaliżowały eksport ropy
Ukraina wypala naftowe zaplecze Rosji. Atak dronów na rosyjskie składy ropy
Ukraina wypala naftowe zaplecze Rosji. Atak dronów na rosyjskie składy ropy
Aluminium pod presją konfliktu. Gigant ogłasza siłę wyższą
Aluminium pod presją konfliktu. Gigant ogłasza siłę wyższą
Orlen publikuje nowe stawki. Zmiana cen paliw w hurcie
Orlen publikuje nowe stawki. Zmiana cen paliw w hurcie
Rosyjska ropa płynie na Kubę. Riabkow: Moskwa nie zdradzi
Rosyjska ropa płynie na Kubę. Riabkow: Moskwa nie zdradzi
Kryzys na polach ryżu. Miliony mogą odczuć skutki
Kryzys na polach ryżu. Miliony mogą odczuć skutki