24 stany skarżą nowe cła Trumpa. Prezydent znów źle zastosował przepisy?
Prokuratorzy generalni 24 stanów, które rządzone są przez Demokratów, złożyli w czwartek wspólny sądowy pozew w sprawie nowych globalnych ceł nałożonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Twierdzą oni, że nowe cła są nielegalne - tak samo jak poprzednie, unieważnione już przez Sąd Najwyższy.
Pozew do Sądu ds. Handlu Międzynarodowego złożyli prokuratorzy generalni Oregonu, Kalifornii, Arizony i Nowego Jorku, wspierani przez władze 20 innych stanów rządzonych przez Demokratów. W skardze napisali, że nowe, 10-procentowe cła na towary z całego świata, nałożone przez Donalda Trumpa po unieważnieniu przez Sąd Najwyższy ceł na podstawie ustawy sankcyjnej IEEPA, łamią prawo i naruszają konstytucyjny podział władz.
Nowe cła zostały nałożone na podstawie sekcji 122. ustawy o handlu z 1974 r. Przepisy te pozwalają na wprowadzenie globalnych taryf w wysokości do 15 proc. na 150 dni (na ich przedłużenie musi się zgodzić Kongres) w odpowiedzi na "poważny i duży deficyt bilansu płatniczego".
"Kompletnie niespodziewana sytuacja". Oto dlaczego klient zamówił prywatny samolot
Trump znów działa na złej podstawie prawnej?
"Warto zauważyć, że deficyt handlowy nie jest deficytem bilansu płatniczego, co oznacza, że prezydent po raz kolejny działa niezgodnie z prawem" - napisano w oświadczeniu prokuratora generalnego Oregonu Dana Rayfielda.
Podobnego zdania, że ujemny bilans płatniczy w rozumieniu z lat 70. - kiedy dolar przestał być wymienialny na złoto - nie ma zastosowania do obecnych warunków, jest większość ekspertów. Nie jest jednak jasne, czy sądy będą chciały kwestionować motywację i ustalenia władz federalnych. Jest to pierwsze w historii użycie tych przepisów.
Władze Oregonu i wiele tych samych władz stanowych, co teraz, stały za pozwem, który ostatecznie doprowadził do unieważnienia przez Sąd Najwyższy USA ubiegłorocznych ceł, nałożonych przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA. Sąd ds. Handlu Międzynarodowego w Nowym Jorku wówczas przychylił się do ich argumentów. W środę ten sam sąd orzekł też, że władze muszą zwrócić importerom podatki pobrane z tytułu IEEPA.
Według zapowiedzi Trumpa i członków jego gabinetu, nowe cła są tylko tymczasowym pomostem do czasu wprowadzenia nowych taryf na podstawie bardziej sprawdzonych uprawnień. Te wymagają jednak wszczęcia formalnych postępowań, co zajmuje zwykle kilka miesięcy. Docelowo poziom ceł ma powrócić do tego, który istniał przed unieważnieniem większości ceł Trumpa przez Sąd Najwyższy. Mówił o tym m.in. sekretarz skarbu Scott Bessent podczas środowej rozmowy z CNBC. Bessent mówił też, że wkrótce - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Trumpa - 10-procentowe cło wzrośnie do 15 proc.
źródło: PAP