Upadłości w Europie? Szef giganta zabiera głos
Prezes linii Ryanair Michael O'Leary ocenił w rozmowie z agencją Bloomberga, że przedłużająca się wojna z Iranem i ograniczenia w cieśninie Ormuz mogą doprowadzić do problemów części europejskich przewoźników. Wśród narażonych linii wymienił Wizz Air i Air Baltic. Ta pierwsza odpowiedziała, że jego teza jest nieprawdziwa. Ta druga nie skomentowała sprawy.
O'Leary powiedział w poniedziałek telewizji Bloomberga, że jeśli wojna z Iranem będzie trwała, a ruch w cieśninie Ormuz pozostanie ograniczony, europejski sektor lotniczy może czekać fala bankructw. Wskazał, że gdyby cieśnina pozostała zamknięta do listopada, szczególnie zagrożone mogłyby być linie takie jak węgierski Wizz Air i łotewski Air Baltic.
- W całej Europie moglibyśmy zobaczyć upadki linii lotniczych. Wizz może być jednym z kandydatów do upadłości - stwierdził O'Leary.
Jak przypomina Bloomberg, Air Baltic dostał pożyczkę niedawno od rządu Łotwy w wysokości 30 mln euro, która ma na czas lata pomóc ustabilizować finanse spółki. - Powodzenia Łotyszom w próbie odzyskania tych pieniędzy pod koniec sierpnia - dodał szef Ryanair.
Do Portu Polska z prędkością 350 km/h. Chińczycy już mają taką kolej
Wizz Air odpowiada
We wtorek rzecznik Wizz Air odpowiedział, że wypowiedzi O'Leary'ego o sytuacji finansowej węgierskiej linii są całkowicie nieprawdziwe. Air Baltic przekazał z kolei, że nie komentuje spekulacji i nadal prowadzi działalność.
O'Leary w rozmowie z Bloombergiem odniósł się też do wcześniejszej wypowiedzi Luisa Gallego, prezesa International Airlines Group (IAG), czyli międzynarodowej korporacji hiszpańskich linii lotniczych Iberia oraz brytyjskich British Airways. Galle ocenił na początku maja, ze konflikt w Zatoce Perskiej daje okazję do przejęcia przez IAG mających problemy finansowe przewoźników. Prezes Ryanaira nie podziela tej oceny. - W Europie nie ma niczego, co można by się kupić - stwierdził. zastrzegł jednak, że Ryanair mógłby być zainteresowany zakupem samych samolotów upadających linii, jeśli trafiłyby na sprzedaż.
Do grupy Ryanair należą także Malta Air, Lauda Europe i Buzz Airlines.
W Polsce paliwa lotniczego ma nie zabraknąć
W środę "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że mimo trwającego kryzysu na Bliskim Wschodzie najwięksi przewoźnicy lotniczy w Polsce nie obawiają się braku paliwa lotniczego w najbliższych miesiącach. Główny dostawca - Orlen - zapewnia o pełnym bezpieczeństwie dostaw dzięki dywersyfikacji i ominięciu cieśniny Ormuz na rzecz systemów rurociągów.
Cytowany przez "DGP" Mariusz Piotrowski, ekspert portalu Fly4free, zwraca uwagę na barierę psychologiczną pasażerów, którzy z obawy przed globalnym kryzysem i anulacjami wstrzymują się z rezerwacjami. Powoduje to spadek popytu przy próbach podnoszenia cen biletów, przez co linie lotnicze bez zabezpieczonych kontraktów terminowych ponoszą straty. Powstrzymaniu wzrostu cen sprzyja jednak konkurencja między WizzAirem a Ryanairem. Ten ostatni – jak podaje "DGP" – zabezpieczył w korzystnej cenie aż 80 proc. paliwa na kolejny rok.
Źródło: Bloomberg, PAP