Białoruś jest światowym potentatem w produkcji stosowanego w nawozach potażu, który przed wprowadzeniem zachodnich sankcji stanowił główne źródło białoruskich dochodów w twardej walucie.
Waszyngton - jak informuje Bloomberg - ma argumentować, że zniesienie istniejących ograniczeń dotyczących importu może poprawić relacje z Mińskiem i pomóc w zdystansowaniu się Białorusi od Rosji. W grudniu 2025 r. USA zniosły część własnych restrykcji na import nawozów z Białorusi.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Otwarcie się na białoruskie wyroby negatywnie wpłynie na polski rynek. Polscy producenci nawozów (Grupa Azoty i Anwil) wciąż odczuwają skutki wcześniejszego zalewu rynku nawozami ze Wschodu. Dodatkowo branża mierzy się z rosnącymi kosztami, wynikającymi z cen surowców energetycznych.
Pierwsze sankcje na Mińsk, m.in. dotyczące importu nawozów, wprowadzono w reakcji na brutalną pacyfikację protestów i represje po białoruskich wyborach w 2020 r., a zaostrzono po inwazji Rosji na Ukrainę, przeprowadzonej również z terytorium Białorusi.
Restrykcje te wciąż obowiązują i odcinają Białoruś od europejskich szlaków transportowych, uzależniając od kierunku rosyjskiego. Najdotkliwsze są sankcje ze strony krajów takich jak Polska, Litwa i Ukraina. Obecne obostrzenia unijne na import nawozów mają obowiązywać do lutego 2027 r.
Źródło: PAP