Rok ceł Trumpa. To oni zyskali najbardziej. O tym mało się mówi
Rok po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa ceł wobec niemal całego świata bilans dla Stanów Zjednoczonych pozostaje niejednoznaczny. Jak wynika z analizy Deutsche Welle, import zmienił kierunki, wpływy z ceł wzrosły, ale koszty ponieśli głównie amerykańscy importerzy i konsumenci.
2 kwietnia 2025 r. Donald Trump ogłosił plan "gospodarczego wyzwolenia" Stanów Zjednoczonych. Obejmował bazowe cło 10 proc. na towary z całego świata i stawki do 50 proc. dla 85 państw z nadwyżką w handlu z USA. W lutym 2026 r. Sąd Najwyższy podważył podstawę prawną tych ceł, ale administracja forsuje nową stawkę 15 proc.
Niemiecki serwis sieci Deutsche Welle informuje, że jeszcze przed wejściem zmian firmy w USA ruszyły po zapasy. Między styczniem a marcem import był o 20 proc. wyższy niż średnio w latach 2022-2024, czyli o ok. 184 mld dol.
W przypadku sztabek złota skok był wyjątkowy: USA sprowadziły ok. 72 mld dol., głównie ze Szwajcarii, ale też z mniej typowych kierunków, jak np. Uzbekistanu, Filipin i Zimbabwe.
Motyka o paliwach. "Nie wiem, co będzie jutro"
Cła USA zmieniły kierunki importu
Po ogłoszeniu 90-dniowego zawieszenia stawek powyżej 10 proc. importerzy zaczęli przenosić łańcuchy dostaw.
- Import płynął jak woda z krajów z wysokimi cłami do krajów z niższymi stawkami - mówi DW ekonomista Haishi Li. Między kwietniem a lipcem 2025 r. import z Chin spadł o 66 mld dol., a z Kanady o 24 mld dol.
Na zmianie zyskały przede wszystkim państwa objęte podstawową stawką 10 proc., w tym Australia i kraje Ameryki Łacińskiej. Korzystały też gospodarki traktowane przez firmy jako alternatywa dla Chin. Sam import z Tajwanu wzrósł od kwietnia do lipca o 34 mld dol., mimo że kraj mierzył się z wysokimi cłami odwetowymi.
Według Alexa Durante z Tax Foundation cła nie sprowadziły produkcji z powrotem do Stanów Zjednoczonych, co było jednym z deklarowanych przez Trumpa założeń programu.
- Miniony rok był dość słaby dla przetwórstwa i zatrudnienia - ocenia w rozmowie z DW. Lepiej radziły sobie branże objęte wyjątkami, zwłaszcza komputery i produkty związane ze sztuczną inteligencją.
Dochody budżetu USA z ceł i powiązanych podatków sięgnęły w 2025 r. 287 mld dol., czyli ok. trzykrotnie więcej niż wcześniej. Badania cytowane przez DW wskazują jednak, że ciężar podwyżek niemal w całości ponieśli importerzy i konsumenci. Li ocenia, że firmy mogą ograniczyć ryzyko tylko przez dywersyfikację łańcuchów dostaw i rynków poza USA.
Źródło: Deutsche Welle