"Przeliczył się". Norweski analityk podsumował rok karnych ceł Trumpa
Rok po wprowadzeniu przez Donalda Trumpa karnych ceł wobec niemal wszystkich krajów świata, widać, że prezydent Stanów Zjednoczonych się przeliczył; inflacja w USA wzrosła, przemysł się nie odrodził, a Chiny wyszły z tej konfrontacji zwycięsko – ocenił norweski analityk Olav Chen na łamach dziennika "Aftenposten".
Dokładnie rok temu, 2 kwietnia 2025 r., prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wprowadził karne cła wobec większości państw na świecie, nazywając tę datę "Dniem Wyzwolenia". Ten radykalny krok miał zmniejszyć deficyt handlowy USA, odbudować krajowy przemysł i poprawić pozycję negocjacyjną wobec światowych potęg handlowych, zwłaszcza Chin. Jednak według norweskiego analityka Olava Chena, rzeczywistość okazała się inna.
Chen, który reprezentuje Storebrand, jedną z największych skandynawskich firm świadczących usługi finansowe, zwraca uwagę na negatywne efekty gospodarcze polityki celnej Trumpa. Amerykańscy konsumenci i firmy ponieśli koszty wprowadzenia tych ceł, które zamiast obiecanej regeneracji doprowadziły do wzrostu inflacji. Pomimo założeń, deficyt handlowy USA wciąż jest wysoki, a powrót produkcji przemysłowej do kraju nie nastąpił.
Trump wprowadza cła na cały świat. "Zapłacą za to zwykli obywatele"
USA kontra reszta świata
Co więcej, jak zaznacza Chen, większość globalnych partnerów handlowych nie dała się sprowokować do wojny celnej, co ograniczyło przewidywaną eskalację konfliktu. Szczególnie w konfrontacji z Chinami, wbrew oczekiwaniom Waszyngtonu, efekty polityki celnej były niekorzystne dla Stanów Zjednoczonych.
"Pekin odpowiedział symetrycznie. Wykorzystał przewagę, m.in. w dostępie do metali ziem rzadkich, pozbawiając USA inicjatywy. Może to być uznane za porażkę Waszyngtonu. Wprowadzając karne cła, Trump był przekonany, że ma lepsze karty, ale ich nie miał" – podsumował Chen.
Storebrand, firma reprezentowana przez Chena, jest ważnym graczem na rynku finansowym w regionie nordyckim, zarządzając aktywami wycenianymi na ponad bilion koron (ponad 350 mld złotych).
Źródło: PAP