Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. MIW
|

"Gospodarka hamuje". Ekonomista ma słodko-gorzkie prognozy dla Polaków

38
Podziel się:

Dane wskazują na hamowanie gospodarki, w związku z czym Polski Instytut Ekonomiczny nie spodziewa się podwyżki stóp procentowych we wrześniu - twierdzi dyrektor PIE Piotr Arak w rozmowie z PAP. Ekonomista nie oczekuje też wystąpienia w Polsce recesji - i dla wielu Polaków to dobre wiadomości. Jednocześnie Arak twierdzi, że proces spadku inflacji będzie powolny, a wzrost cen może znowu wybić za kilka miesięcy.

"Gospodarka hamuje". Ekonomista ma słodko-gorzkie prognozy dla Polaków
Gospodarka hamuje, a spadek inflacji będzie powolny - twierdzi Piotr Arak z PIE (East News, Bartlomiej Magierowski)

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak wprost mówi w wywiadzie dla PAP: dane wskazują, że polska gospodarka zwalnia. Dlatego też PIE "nie spodziewa się podwyżki stóp procentowych we wrześniu", kiedy to odbędzie się najbliższe decyzyjne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

"Szybko spada też liczba nowych kredytów hipotecznych. W takich warunkach raczej nie podwyższa się stóp procentowych. Natomiast podwyższona inflacja oznacza, że obecne stopy procentowe zostaną z nami w najbliższych kwartałach" - wskazuje Arak.

Gospodarka hamuje, ale rynek pracy jest solidny

Jak wyjaśnia w wywiadzie dla PAP ekonomista, jest kilka danych wskazujących na hamowanie polskiej gospodarki. "Wzrost PKB w drugim kwartale spadł z rekordowych 8,5 do 5,3 proc. Hamują także produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Według PIE druga połowa roku przyniesie dalsze osłabienie aktywności gospodarczej jednak całoroczny wynik pozostanie solidny" - przewiduje Arak.

Jak podkreśla, łącznie wzrost PKB w 2022 roku wyniesie około 4,5 proc. Dodaje przy tym, że "część danych płynących z gospodarki zaskakuje pozytywnie", np. przyśpieszenie inwestycji przedsiębiorstw w II kwartale. "To oznacza, że polski przemysł w dalszym ciągu nakręca wzrost gospodarczy. Prawdopodobnie czekają nas także inwestycje mające na celu podniesienie efektywność energetycznej" - tłumaczy Arak.

Solidnie, jego zdaniem, wygląda też polski rynek pracy, a firmy m.in. z branży budowlanej czy przemysłowej odnotowują niedobory pracowników - i to pomimo napływu uchodźców z Ukrainy. "Dlatego nie spodziewamy się znacznego wzrostu bezrobocia, tylko ograniczanie nowego zatrudnienia" - wskazuje dyrektor PIE. W lipcu bezrobocie utrzymało się na rekordowo niskim poziomie.

PIE nie spodziewa się recesji, ale spadek inflacji będzie powolny

Arak podkreśla, że Instytut nie spodziewa się recesji w Polsce. W 2023 r., według niego, aktywność gospodarcza będzie pobudzana "w znacznej mierze przez inwestycje publiczne".

Najsłabsze wyniki czekają nas na początku przyszłego roku – będzie to efekt osłabienia aktywności gospodarczej w strefie euro oraz wysokich cen energii. Natomiast w drugiej połowie 2023 roku powinniśmy obserwować odbicie - twierdzi Arak.

Dyrektor PIE nie ma jednak dobrych informacji, jeśli chodzi o inflację. Instytut spodziewa się "powolnego hamowania inflacji", co będzie "stopniowym i powolnym procesem". Jak wskazuje, pozytywny sygnał to stabilizacja inflacji bazowej i wolniejszy wzrost kosztów w przemyśle, ale większy spadek wzrostu cen "czeka nas dopiero jesienią". Za to na początku przyszłego roku, twierdzi Arak, inflacja ponownie wzrośnie - i będzie to "efekt wyższych cen energii elektrycznej oraz efektów statystycznych".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Inflacja może jeszcze przyśpieszyć. Mamy do czynienia z "koszmarem ekonomicznym"

"Wciąż nie znamy w pełni skali działań zaradczych podejmowanych przez rząd – ewentualne wsparcie obniży skalę podwyżek cen. W przypadku jego braku inflacja dopiero w drugiej połowie roku może spaść poniżej 10 proc." - podkreśla Arak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(38)
przedsiebiorc...
2 miesiące temu
gdzies ty chlopie sie ekonomi uczyl,jeszcze chwila a sie posypie,ja w tym rachunku za prad mialem 40 % wiecej,niech mi szanowny pan powie jak ja mam z ekonomicznego punku widzenia dzialac jako firma,za zus tez mialem o 10 % wiecej a epogeum nadciaga ze styczniem nastepnego roku,wtedy ci szanowni pisowscy ekonomiscie nie zachamuja fali bezrobocia,a jak ci biedni ludzie maja splacac kredyty na ktore tak pis zachecal?to jest po prostu chore.
maciek
3 miesiące temu
Rząd walczy z inflacją za pomocą dopłat i programów socjalnych, których źródłem finansowania jest dodruk pustego pieniądza.
maciek
3 miesiące temu
Socjalizm zaczyna się radośnie, bo darmowym rozdawnictwem i dodrukiem pieniądza. A kończy smutno, bo inflacją, drożyzną i brakami w zaopatrzeniu. A u swojego schyłku nawet krwawo, za sprawą upartyjnionych służb mundurowych. Tak było za PZPR-owskiej komuny, i w takim kierunku zmierza komuna PiS-owska.
Nie ciemnota
3 miesiące temu
Rozdawanie i życie na kredyt zawsze do czasu a teraz morawiecki niech zapłaci za brak myślenia
Wik
3 miesiące temu
Podnieście stopy procentowe to szybciej Polska padnie. Po co się rozdrabniać. Przecież Niemcom potrzeba polskich pieniędzy z odestek. Trzeba wspomóc Rzeszę.
...
Następna strona