"Niczego nie podpisano" – oświadczyła cytowana przez dziennik "ABC" Robles przed członkami parlamentarnej komisji obrony. Według minister, istnieje natomiast "porozumienie polityczne", do którego załącznikiem jest stanowisko hiszpańskiego rządu.
Na zakończonym w ubiegłym tygodniu szczycie NATO w Hadze kraje NATO przyjęły nowe zobowiązanie w sprawie wydatków na obronność na poziomie 5 proc. PKB. Premier Sanchez oświadczył, że Hiszpania wypełni nowe cele, ale uważa, że obecne wydatki na obronność na poziomie 2,1 proc. PKB są wystarczające i zgodne z zasadami państwa opiekuńczego.
Pacyfistyczna Hiszpania
Państwa sojusznicze od dawna sceptycznie podchodziły do stanowiska Madrytu, a prezydent USA Donald Trump ostro zareagował na oświadczenie Sancheza. "Negocjujemy z Hiszpanią umowę handlową. Sprawimy, że zapłacą dwa razy więcej" – zapowiedział w Hadze Trump.
Hiszpania dotrzyma swoich zobowiązań dotyczących rozmieszczenia wojsk i zdolności lądowych, morskich, powietrznych i kosmicznych; zobaczymy, czy dotrzymają słowa ci, którzy twierdzą, że zainwestują 5 proc. – powiedziała w poniedziałek Robles.
W 2024 r. rząd w Madrycie przeznaczył na obronność jedynie 1,29 proc. PKB, najmniej w całym Sojuszu, a 2 proc. ma osiągnąć w tym roku.