Inwestycja za 40 tys. zł. W Częstochowie boją się o swoje zdrowie
Montaż nasad kominowych w bloku przy ul. Orkana w Częstochowie miał poprawić bezpieczeństwo. Zamiast tego – według mieszkańców – doprowadził do cofania się powietrza z kratek, zagrożenia zdrowia i wielowątkowego sporu z zarządcą, który trafił do prokuratury - opisuje "Gazeta Wyborcza".
Przez ponad trzy dekady wentylacja w bloku przy ul. Orkana 29/37 w Częstochowie działała bez zarzutu. Problemy zaczęły się dopiero po zamontowaniu nasad kominowych jesienią 2022 r. Od tego czasu – jak twierdzą mieszkańcy – w wielu lokalach regularnie dochodzi do cofania się powietrza z kratek wentylacyjnych, a w mieszkaniach panuje duszne powietrze.
Były przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej Tadeusz Pasieka przekonuje, że inwestycja za ponad 40 tys. zł została przeprowadzona bez realnej potrzeby i z pominięciem procedur - czytamy.
Zarządca tłumaczył decyzję zaleceniami kominiarskimi, choć – jak podnoszą mieszkańcy – przez 35 lat podobnych zaleceń nie było. Dodatkowo w dokumentacji mają brakować zgłoszeń dotyczących nawiewu, a część przeglądów miała mieć charakter wyłącznie "papierowy".
Dom marzeń z haczykiem. Jak dostali kredyt 2 proc. ?
W maju 2025 r. Pasieka złożył zawiadomienie do organów ścigania, wskazując na możliwe fałszerstwo dokumentów, nieuprawnione wydatkowanie środków wspólnoty oraz narażenie zdrowia i życia lokatorów. Postępowanie prowadziła Komenda Miejska Policji w Częstochowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Południe - opisuje "Gazeta Wyborcza".
Dochodzenie objęło trzy artykuły Kodeksu karnego, jednak – jak twierdzi zawiadamiający – faktycznie rozpatrzono wyłącznie wątek zagrożenia życia. Pod koniec 2025 r. sprawę umorzono, nie dopatrując się przestępstwa.
Był sprzeciw
Decyzja wywołała sprzeciw Pasieki, który wskazuje, że większość z 14 zgłoszonych zarzutów nie została nawet sprawdzona, a część czynności – w tym praca biegłego – miała ominąć lokale, w których występują problemy z wentylacją.
Kontrowersje budzi także fakt, że w postanowieniu o umorzeniu jako pokrzywdzonego wskazano obecnego zarządcę nieruchomości, który objął funkcję już po spornej inwestycji. Sam Pasieka, choć posiadał status pokrzywdzonego, o decyzji dowiedział się przypadkowo i dopiero po interwencji otrzymał jej treść.
Jak zauważa "GW", spór wokół wentylacji nabiera dodatkowego ciężaru w kontekście realnych zagrożeń. Strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie przypominają, że wadliwe przewody kominowe są jedną z głównych przyczyn zatruć tlenkiem węgla. W grudniu 2025 r. w jednym z mieszkań w mieście odnotowano stężenie czadu sięgające 700 ppm – poziom bezpośrednio zagrażający życiu.
Były przewodniczący wspólnoty złożył zażalenie na umorzenie postępowania. Jego zdaniem sprawa nie dotyczy wyłącznie jednego bloku, lecz szerszego problemu odpowiedzialności za decyzje techniczne w budynkach wielorodzinnych, które – jeśli okażą się błędne – mogą mieć tragiczne konsekwencje.
Źródło: Gazeta Wyborcza