Jelcz ostro przyspiesza produkcję dla armii. Celuje w rekord

Polski producent wojskowych ciężarówek mocno zwiększa tempo produkcji. Jelcz, którego podwozia wykorzystywane są w kluczowych programach modernizacji armii, chce w tym roku zbliżyć się do tysiąca sprzedanych pojazdów. Spółka zatrudnia setki nowych pracowników i rozwija kolejne zakłady.

Pojazd wojskowy marki JelczPojazd wojskowy marki Jelcz
Źródło zdjęć: © EastNews | LESZEK KOTARBA
Malwina Gadawa

– W tamtym roku było wyprodukowanych dokładnie 512 pojazdów. My już teraz jesteśmy na poziomie 500. We wrześniu przewidujemy sprzedaż ponad stu kolejnych pojazdów, więc na pewno będzie znaczny wzrost rok do roku – oświadczył prezes Jelcza Mariusz Ptak podczas briefingu na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Jelcz przyspiesza dla armii. Prawie tysiąc ciężarówek w rok

Dodał, że celem jest zbliżenie się w całym roku do poziomu tysiąca sprzedanych pojazdów. Zastrzegł, że podawane dane dotyczą pojazdów faktycznie sprzedanych i zafakturowanych.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Uczestniczący w briefingu prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz ocenił, że Jelcz jest jednym z najważniejszych aktywów Grupy. Zwrócił uwagę, że podwozia tej spółki są wykorzystywane w wielu systemach prezentowanych podczas targów.

– W Jelczu robi się niezwykle dobra robota. Myślę tutaj o całej załodze, bo problemów było bez liku, były zaległości, a dzisiaj wszyscy razem naprawiamy, korygujemy i bierzemy się za nowe zadania – powiedział Leszkiewicz.

PGZ rozwija jednocześnie dodatkowe zdolności produkcyjne Jelcza. Leszkiewicz wskazał na przygotowywaną inwestycję w Miłoszycach oraz uruchamianie montażu w Raciborzu. RFK, która obecnie wykonuje część prac dla Jelcza jako podwykonawca, ma zostać połączona z producentem po przeprowadzeniu analiz i czynności formalnoprawnych, a zakład w Raciborzu ma funkcjonować jako jego oddział.

Prezes Jelcza poinformował, że w tym roku zatrudniono już ponad 300 nowych pracowników. W samym Raciborzu zatrudnienie ma znaleźć 88 osób. Są one obecnie rekrutowane i szkolone, a rozpoczęcie montażu w nowej lokalizacji planowane jest jeszcze w tym roku.

Ptak zaznaczył, że spółka nadrabia także wcześniejsze opóźnienia w realizacji kontraktów. – Teraz wychodzimy na prostą. To jeszcze nie jest to, co byśmy chcieli, ale jesteśmy na bardzo dobrej drodze – powiedział prezes Jelcza.

Jak wyjaśnił, obecnie wykonanie zobowiązań wynikających z wcześniejszych zamówień wynosi około 70 proc. Jeżeli tegoroczny plan zostanie zrealizowany, spółka zakłada, że około połowy przyszłego roku powinna nadrobić zaległości i przejść do realizacji bieżących zamówień.

Podczas MSPO Jelcz zaprezentował również dwa nowe pojazdy. Jednym z nich jest terenowy Jelcz G37 "Zenit", drugim – szosowy Jelcz C04 o mocy 500 KM, przeznaczony m.in. do ciągnięcia naczep ze specjalistycznym wyposażeniem. – To jest pojazd szosowy. Tego wojsko potrzebuje i Jelcz już to ma i prezentuje – oświadczył Ptak.

PGZ i Jelcz pracują również nad zwiększeniem udziału krajowych komponentów w produkowanych pojazdach. Ptak podkreślił, że jednym z głównych celów jest zwiększenie bezpieczeństwa łańcucha dostaw i budowanie kompetencji produkcyjnych w Polsce. – Chcemy wprowadzać polskie produkty, ale w bezpiecznym trybie, tak żeby Wojsko Polskie nie cierpiało z tego powodu, bo teraz bardzo mocno i intensywnie pracujemy nad tym, żeby dostarczać do wojska na czas – zaznaczył.

Przypomnijmy, że Jelcz uczestniczy w kluczowych projektach dla wojska, takich jak Narew, Pilica czy Wisła. Produkuje pojazdy w różnych konfiguracjach napędu od 4x4 do 10x10 (układ napędowy w pojazdach posiadających 10 kół – red.), w tym pojazdy opancerzone. Na podwoziach z Jelcza montowane są m.in. wyrzutnie HIMARS i K239 Chunmoo.

Renesans Jelcza

Ciężarówkami i autobusami marki Jelcz jeździła kiedyś cała Polska. W latach świetności Zakłady Samochodowe Jelcz S.A. zatrudniały ponad 10 tys. osób. Kultowy autobus Jelcz 043, nazywany "ogórkiem", był symbolem motoryzacji w czasach PRL-u.

Legendarna firma popadła jednak w tarapaty i spore długi. Ludzie masowo zaczęli tracić pracę, a długów zaczęło przybywać. W pierwszej dekadzie XXI w. zakład był 100 mln zł na minusie.

Ostatni autobus zjechał z taśmy montażowej w 2008 r. W tym samym roku sąd ogłosił upadłość Zakładów Samochodowych Jelcz S.A. W wyniku przekształceń kapitałowych powstała spółka-córka, która jest obecnie częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jelcz powrócił na dobre na motoryzacyjny rynek, dzięki produkcji sprzętu dla Wojska Polskiego.

Wybrane dla Ciebie