Kontrowersyjna umowa UE-Mercosur. Jest głos z Pałacu Prezydenckiego
- Trzeba zatrzymać tę szkodliwą umowę - powiedział w piątek rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz tuż przed tym jak państwa Unii Europejskiej zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur.
- Prezydent zrobił wszystko by tę umowę zablokować, jednak by skutecznie ją zablokować konieczna jest aktywność rządu, przypomnę państwu że premier Sikorski napisał na platformie X "powodzenia", komentując aktywność pana prezydenta w tej sprawie - powiedział w piątek rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz.
Umowa UE-Mercosur. Polska mówi "nie"
Wcześniej zaś wicepremier, lider PSL i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił w piątek, że sprzeciw Polski, Francji i Węgier wobec umowy UE–Mercosur tworzy realną szansę na jej zablokowanie, jeśli dołączą do niego także Włochy.
"Zaleją nas. To będzie koniec". Rolnicy biją na alarm
"Do odrzucenia umowy potrzeba sprzeciwu Włoch – liczymy na skuteczność w tej kwestii prezydenta Karola Nawrockiego" - podkreślił lider PSL.
W Brukseli odbywa się właśnie posiedzenie ambasadorów państw UE, na którym zw południe zapadła kluczowa decyzja. Państwa Unii Europejskiej zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur.
Przeciwko porozumieniu głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, Belgia wstrzymała się od głosu, jednak to może nie wystarczyć, aby zablokować umowę.
Teraz przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma zielone światło do podpisania umowy.
Umowa UE-Mercosur. Jest klauzula ochronna
Klauzula ochronna ma chronić rodzimych producentów, gdy na mocy porozumienia handlowego zostaną wprowadzone preferencje celne dla importu z krajów Mercosur: Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju.
W piątek zdecydowano o przywróceniu bardziej restrykcyjnej wersji tego mechanizmu, jaką przegłosował wcześniej Parlament Europejski. Ostatecznie mechanizm będzie uruchamiany, gdy ceny produktów wrażliwych w Unii takich jak wołowina, drób lub nabiał spadną o 5 proc., a nie o 8 proc.