Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KOL
|
Materiał partnera: TOGETAIR

Ładowanie aut elektrycznych – perspektywiczny rynek

2
Podziel się:

Liczba stacji w Polsce rośnie dynamicznie, ale nasz kraj ma sporo do nadrobienia w stosunku do najbardziej rozwiniętych krajów europejskich. Coraz więcej podmiotów jest jednak zainteresowanych tym rynkiem, a im więcej elektrycznych pojazdów, tym większe szanse na to, że już niebawem będzie można je naładować na pobliskiej stacji benzynowej, przy centrum handlowym czy urzędzie.

Ładowanie aut elektrycznych – perspektywiczny rynek
(Adobe Stock)

Na początek garść danych z rynku europejskiego. W 2021 r. w Europie Zachodniej ma sprzedać się milion aut elektrycznych. Szacuje się, że przychody z ładowania mogą osiągnąć 36 mld euro do 2030 r., co oznacza siedmiokrotny wzrost w stosunku do 2021 r. Liczba stacji ładowania w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii wzrosła z 34 tys. w 2014 r. do 250 tys. pod koniec ub. r., czyli ponad siedmiokrotnie. Na podstawie "Licznika elektromobilności" prowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) na koniec sierpnia 2021 r. w Polsce funkcjonowało 1631 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (3178 punktów). Niecała jedna trzecia (31%) to szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC). Większość (69%) stanowią wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW.

Rynek ładowania aut elektrycznych budzi zainteresowanie zarówno dużych graczy, w tym motoryzacyjnych (Tesla) i paliwowych (Total), jak i start-upów, takich jak francuska Electra i brytyjska ev.energy. Przykładowo, koncern paliwowy TotalEnergies, właściciel sieci stacji Total i Elf, zapowiedział, że do 2025 r. chce mieć w Europie 150 tys. punktów ładowania. Aurélien de Meaux, współzałożyciel i dyrektor generalny Electry, mówi, że Francja ma już "przyzwoitą" liczbę stacji, ale - jak szacuje - 25% sesji ładowania kończy się niepowodzeniem, a doświadczenie użytkownika jest złe (zbyt długi czas ładowania i częsty brak dostępności płatności kartą). De Meaux jest przekonany, że wkrótce zniknie główna bariera dla rozwoju elektromobilności - oczekuje się, że ceny samochodów elektrycznych spadną o 50% w ciągu najbliższych 5-6 lat.

- Rozwój infrastruktury do ładowania to ogólnoeuropejskie wzywanie – mówi Hubert Rożyk z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych. - Bez odpowiedniej sieci ładowarek, w tym dla samochodów ciężarowych, elektryfikacja transportu będzie odbywała się wolniej niż powinna, jeśli Europa chce osiągnąć neutralność klimatyczną w 2050. Dlatego rozwój infrastruktury jest jednym z elementów Pakietu Fit for 55. Zgodnie z ustaleniami do 2030 w Europie odległość między ładowarkami w ramach sieci TEN-T będzie wynosiła maksymalnie 150 km.

- Łącznie w 2021 r. kierowcy samochodów elektrycznych w Polsce otrzymali do dyspozycji 264 nowe stacje, czyli o 60 więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co warte podkreślenia, rozwój infrastruktury odbywa się nie tylko w ujęciu ilościowym, ale również jakościowym. W Polsce funkcjonuje już ok. 100 ładowarek DC o mocy powyżej 50 kW, zaś wiodący operatorzy deklarują oddanie do użytku szeregu kolejnych stacji ładowania prądem stałym, w tym punktów ultraszybkich. Niemniej jednak infrastruktura jest rozbudowywana wciąż zbyt wolno, biorąc pod uwagę wielkość polskiego parku samochodów i konieczność przyspieszenia procesu jego elektryfikacji – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

Niewystarczająca liczba stacji ładowania jest często wymieniana przez konsumentów jako jeden z czynników opóźniających decyzję o zamianie auta spalinowego na elektryczne bądź o napędzie hybrydowym. Jak wynika z "Licznika Elektromobilności", najwięcej stacji ładowania – według stanu na koniec sierpnia - funkcjonuje w Warszawie: prawie 160, czyli niemal co dziesiąta w kraju. Na drugim miejscu, z niemal setką stacji, znajdują się Katowice. Jednak w miastach tak dużych jak np. Gdynia czy Opole kierowcy samochodów elektrycznych mają do dyspozycji po ok. 20 stacji, a w Olsztynie czy Lublinie zaledwie po ok. 10 ładowarek.

- Na podstawie najnowszego raportu PSPA - "Polish EV Outlook 2021" - do 2025 r. w Polsce może powstać prawie 43 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania samochodów elektrycznych. W zakresie infrastruktury prywatnej i półprywatnej szacujemy polski potencjał nawet na 115 tys. punktów. W odniesieniu do poprzedniej edycji "Polish EV Outlook" założyliśmy wyraźnie wolniejsze tempo rozbudowy infrastruktury ładowania w najbliższych latach, zarówno niepublicznej, jak i publicznej. To wypadkowa szeregu czynników. Wśród najważniejszych z nich należy wymienić późniejsze wprowadzenie dotacji do infrastruktury ładowania ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Polskie regulacje w tym zakresie wciąż czekają na notyfikację ze strony Komisji Europejskiej. Ważną zmianą jest również konieczność nowelizacji przepisów Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, które odnoszą się do tzw. "mechanizmu interwencyjnego", stanowiącego do tej pory główny akcelerator rozbudowy infrastruktury ogólnodostępnej w polskich gminach. Ponadto, mimo wcześniejszych zapowiedzi, rząd zrezygnował z dotacji do prywatnych ładowarek z programu "Mój Prąd" – mówi Maciej Mazur.

Nadzieję budzą działania, jakie podejmują m.in. niektóre sieci sklepów oraz firmy energetyczne we współpracy z miastami. Dzięki współpracy Makro Cash and Carry Polska z firmą Rawicom, operatorem sieci Revnet, w 28 lokalizacjach przy halach Makro w Polsce działają już stacje ładowania samochodów elektrycznych oraz hybrydowych typu plug-in. Stacje umożliwiają równoczesne ładowanie dwóch pojazdów elektrycznych z maksymalną mocą 22 kW każdy. Pełne naładowanie akumulatora trakcyjnego zajmuje od godziny wzwyż, czyli tyle, ile wystarczy na zrobienie zakupów.

Z kolei Energa Oświetlenie, spółka z Grupy Orlen, w ramach współpracy z Urzędem Miasta Gdyni zaproponowała innowacyjne rozwiązanie ładowania pojazdów elektrycznych wykorzystujące istniejącą infrastrukturę energetyczną. Dwie pilotażowe stacje, działające w zakresie mocy od 3 do 22 kW - w zależności od bieżącego zapotrzebowania – zainstalowano na słupach oświetleniowych przy ulicy Komandorskiej w dzielnicy Gdynia Grabówek. Jednorazowo do każdej ze stacji podłączone mogą być dwa pojazdy.

"Warto dodać, że transport zeromisyjny to także pojazdy napędzane wodorem. Polska jest już na końcówce procesu notyfikacji pomocy publicznej dla infrastruktury do ładowania i tankowania tego "paliwa przyszłości". Zatwierdzenie przez Komisję Europejską warunków i zasad wsparcia umożliwi uruchomienie przez NFOŚiGW wsparcia w formie dotacji na budowę/rozbudowę ogólnodostępnych stacji ładowania z preferencją na stacje o dużej mocy i tankowania wodoru. Budżet programu to 870 milionów złotych dla bezzwrotnej formy dofinansowania. Pieniądze mają trafić do jednostek samorządu terytorialnego, przedsiębiorców, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych oraz rolników indywidualnych."

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Fundacja Czyste Powietrze

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Materiał partnera: TOGETAIR
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(2)
Realistą
10 miesięcy temu
Gdynia i jej podejście. 10 ładowarek i kilometry farby jako droga rowerowa. Miasto absurdu.
Alf
10 miesięcy temu
Ładowanie w auta elektryczne-perspektywiczny rynek.