"Lex Tusk" przewiduje gigantyczne kary finansowe. Stawki powalają

Tzw. lex Tusk przewiduje gigantyczne kary za niestawienie się na posiedzenie komisji ds. badania rosyjskich wpływów. Podobne, jednak niższe, wcześniej nakładano na Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ostatecznie sąd uznał, że nie można było jej do tego zmuszać.

Przewodniczący PO Donald Tusk ma być głównym "celem" komisji ds. badania rosyjskich wpływówWedług opozycji to b. premier i przewodniczący PO Donald Tusk ma być głównym "celem" komisji ds. badania rosyjskich wpływów
Źródło zdjęć: © East News, gov.pl | Jacek Domiński

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o komisji ds. zbadania wpływów rosyjskich, nazywaną "lex Tusk". Mimo protestów z wielu stron wskazujących m.in. na jej niekonstytucyjność.

Jak argumentują jej przeciwnicy, ustawa jest próbą nadania nowo powołanej komisji możliwości, których nie przewidują przepisy ustawy o sejmowej komisji śledczej. Komisja ds. badania wpływów rosyjskich ma mieć m.in. możliwość wydania zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat i to – jak wskazuje RPO – za działania, które niekoniecznie musiały być niezgodne z prawem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polska liderem zakupów ropy z Rosji. Jak to się stało? "Dziwi mnie to. Rząd karmi Polaków dobrym słowem"

Olbrzymie kary za niestawienie się na posiedzeniu

Wśród zapisów, których nie ma w ustawie o komisji śledczej, a są w ustawie nazywanej "lex Tusk", jest też zapis o możliwości nałożenia grzywny przez komisję za niestawienie się na jej posiedzeniu.

Ustawa o komisji śledczej z 1999 r. przewiduje, że w takiej sytuacji komisja może zwrócić się do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o zastosowanie kary porządkowej.

Tymczasem "lex Tusk" stwierdza, że komisja ds. badania wpływów rosyjskich może ukarać osobę, która nie stawi się na przesłuchanie grzywną do 20 tys. zł, a w razie ponownego niezastosowania się do wezwania – grzywną do 50 tys. zł.

Kary dla Gronkiewicz-Waltz uchylały sądy

Posłowie PiS wskazują, że komisja ds. badania wpływów rosyjskich będzie działać na zasadach podobnych do komisji ds. reprywatyzacji warszawskiej. Tyle że... tamtej komisji też zarzucano niekonstytucyjność w działaniach, a kary za niestawienie się lub odmowę złożenia zeznania wynosiły 10 tys. i 30 tys. zł (w przypadku ponownego wezwania).

Przed komisją ds. reprywatyzacji nie planowała stawić się była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Argumentowała wtedy w mediach, że komisja ta jest niekonstytucyjna.

Gdy później nie pojawiała się na posiedzeniach, komisja ds. reprywatyzacji nałożyła na nią kilka kar rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł łącznie. Postanowienia w tej sprawie uchylały później sądy, obciążając komisję kosztami procesu.

Z kolei lider PO Donald Tusk był wzywany na posiedzenie komisji ds. Amber Gold w 2018 r.. Stawił się i odpowiadał na pytania członków komisji.

Walka z rosyjskimi wpływami, czy walka z opozycją?

Celem powołanej teraz do życia komisji jest "walka z rosyjskimi wpływami w Polsce". Jednak okoliczności (m.in. zbliżające się wybory) budzą obawy, że ma być to przede wszystkim narzędzie do walki z opozycją.

Rzecznik Departamentu Stanu USA Matthew Miller w specjalnym oświadczeniu stwierdził, że "rząd USA jest zaniepokojony przyjęciem przez polski rząd nowej legislacji, która może zostać nadużyta do ingerencji w wolne i uczciwe wybory w Polsce".

Podzielamy obawy wyrażane przez wielu obserwatorów, że to prawo tworzące komisję badającą rosyjskie wpływy, może być wykorzystane do blokowania kandydatur polityków opozycji bez należytego procesu prawnego – czytamy w oświadczeniu Millera.

Jak komentuje "Politico", cała sprawa prawdopodobnie jeszcze mocniej nadwyręży i tak już napięte relacje z Unią Europejską. A przecież Komisja Europejska zamroziła miliardy euro, które miały trafić do Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy, z powodu nieprzestrzegania zasad praworządności.

Wybrane dla Ciebie
BGK ze specjalnym statusem na Ukrainie. Ratyfikacja umowy
BGK ze specjalnym statusem na Ukrainie. Ratyfikacja umowy
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos