Limuzyna Putina za droga. Kreml zawiesza flagowy projekt
Rosyjski rząd wstrzymuje finansowanie projektu, który miał być symbolem "suwerennej" motoryzacji. Chodzi o jednolitą platformę EMP, na bazie której powstała limuzyna Aurus, używana przez Władimira Putina. Powód jest prosty: w budżecie zabrakło pieniędzy - opisuje "Rzeczpospolita".
W rosyjskim budżecie nie ma już środków na utrzymywanie kosztownych projektów prestiżowych. Rząd zawiesił finansowanie jednolitej platformy modułowej EMP, na której opierała się produkcja luksusowych samochodów marki Aurus. Decyzję ogłosił w Dumie Państwowej minister przemysłu i handlu Anton Alichanow, o czym poinformował Interfax.
Minister zapowiedział, że resort zamierza skoncentrować się na innych priorytetach, w tym na lokalizacji kluczowych komponentów dla motoryzacji, zwłaszcza pojazdów elektrycznych i hybrydowych - podaje "Rzeczpospolita". Tym samym projekt, który przez lata był wizytówką ambicji Kremla, trafia na bliżej nieokreśloną pauzę.
Symbol "suwerenności" i ogromnych kosztów
Limuzyna Aurus Senat została po raz pierwszy zaprezentowana w maju 2018 r., podczas inauguracji kolejnej kadencji Władimira Putina. Od tego momentu stała się symbolem rosyjskiego przemysłu samochodowego klasy premium. Opancerzony pojazd, wyposażony w zaawansowane systemy łączności i oznaczony złotym dwugłowym orłem, miał podkreślać niezależność technologiczną państwa.
"Nie mają w życiu żadnego znaczenia". Psycholog zabiera głos ws. stopni w szkole
Prace nad "rosyjską" limuzyną rozpoczęto już w 2013 r. w Moskiewskim Instytucie Motoryzacji. Projekt od początku był bardzo kosztowny. W samym 2016 r. z budżetu przeznaczono na niego 3,7 mld rubli, a rok wcześniej kolejne 3,6 mld rubli. Mimo deklaracji o samodzielności konstrukcja w dużej mierze opierała się na zagranicznych komponentach, a przy jej opracowaniu uczestniczyli również specjaliści z Niemiec.
Eksperci szybko zwracali uwagę na podobieństwo Aurusa do zachodnich modeli. W 2019 r. nie powiodła się próba rejestracji marki w Unii Europejskiej – sprzeciw zgłosiły m.in. Toyota, Lamborghini i Michelin.
Wojna, sankcje i problemy branży
Projekt zakładał nie tylko produkcję aut dla najwyższych urzędników, lecz także sprzedaż komercyjną. Od 2021 r. samochody były montowane w fabryce Aurus w Tatarstanie. Plany produkcyjne zakładały tysiące egzemplarzy rocznie, jednak nigdy nie zostały zrealizowane.
Sytuację dodatkowo pogorszyła wojna i wycofanie się zachodnich koncernów z rosyjskiego rynku. Według Antona Alichanowa rentowność rosyjskiej branży motoryzacyjnej spadła do około 1,2 proc., a niezależni eksperci mówią wręcz o ujemnych wynikach. Państwo zdecydowało się więc na "ręczne sterowanie" i odłożenie najbardziej kosztownych projektów.
Jesienią 2025 r. "Wiedomosti" informowały, że kontrolny pakiet akcji Aurusa przejęła spółka zależna Gazpromu. Mimo to, jak podkreśla "The Moscow Times", jeszcze na początku 2025 r. do Rosji sprowadzano zachodnie komponenty przez firmy pośredniczące z Turcji. Jednak, jak podkreśla "Rz", ile faktycznie powstało "czysto rosyjskich" limuzyn, do dziś pozostaje niejasne.