Po Chinach czas na Indie. Nowa fala tanich aut zmierza do Europy
Chińskie samochody w krótkim czasie zmieniły krajobraz europejskiego rynku, ale to nie koniec motoryzacyjnej rewolucji. Na podbój Europy ruszają Indie – czwarty co do wielkości producent aut na świecie. Eksperci ostrzegają: w części segmentów konkurencja będzie wyjątkowo silna - opisuje TVN24.
Nagłe pojawienie się chińskich samochodów osobowych było największym wstrząsem dla europejskiej motoryzacji od lat. Atrakcyjne ceny i nowoczesne technologie sprawiły, że "chińczyki" szybko zdobyły klientów także w Polsce, gdzie w ubiegłym roku sprzedano niemal 50 tys. takich aut. Jednocześnie zjawisko to stało się poważnym zagrożeniem dla europejskiego przemysłu. Tymczasem na horyzoncie pojawia się kolejny globalny gracz – Indie.
– To rewolucja na światowym rynku, nie tylko europejskim – ocenia Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności i prezydent e-Mobility Europe. Jak podkreśla, Chiny i Indie, które na początku XXI wieku miały marginalne znaczenie, dziś odpowiadają już za ponad połowę globalnej sprzedaży samochodów - zauważa TVN24.
Ukrainiec przejął, Polak kupił. I wyburza. Tak kończy znana fabryka w Kaliszu
Jak Indie zbudowały motoryzacyjną potęgę
Produkcja samochodów w Indiach rozpoczęła się jeszcze przed uzyskaniem niepodległości w 1947 r., ale prawdziwy przełom nastąpił dopiero na początku lat 90., gdy władze otworzyły rynek na zagranicznych producentów. Dzięki joint venture z globalnymi koncernami oraz taniej i licznej sile roboczej kraj szybko nadrobił zapóźnienia.
Symbolem tego boomu stała się spółka Maruti Suzuki, która przez cztery dekady pozostawała liderem sprzedaży aut osobowych w Indiach. Z czasem w kraju powstały trzy wielkie centra produkcyjne, a Indie stały się liczącym się eksporterem samochodów. Dziś część koncernów – m.in. Suzuki czy Honda – otwarcie wskazuje Indie jako kluczowe miejsce produkcji, zwłaszcza pojazdów elektrycznych.
– Indie dają jasne korzyści kosztowe w produkcji – mówił pod koniec 2025 r. Rahul Bharti z Maruti Suzuki, wskazując na wykwalifikowaną kadrę, infrastrukturę i stabilnych dostawców.
Indyjskie marki ruszają do Europy
Dotąd Europa była dla indyjskich producentów głównie rynkiem obserwacji i przejęć. Teraz to się zmienia. Dane indyjskiego ministerstwa przemysłu pokazują gwałtowny wzrost eksportu aut osobowych do Europy w 2025 r. – m.in. do Wielkiej Brytanii, Norwegii i Hiszpanii. Choć wolumeny są nadal niewielkie, dynamika wzrostu przypomina początkową fazę ekspansji Chin.
Pierwsze indyjskie auta już trafiają do Europy pod markami zagranicznymi, jak elektryczny SUV eVitara. Kolejnym etapem ma być wejście całkowicie indyjskich producentów – Tata Motors i Mahindra and Mahindra – głównie z SUV-ami. Mahindra zapowiada start sprzedaży w Europie od 2027 r., a Tata przygotowuje własną ofertę aut osobowych.
Kiedy indyjskie samochody pojawią się w Polsce? – W kolejnych pięciu latach zdecydowanie możemy zakładać, że to się wydarzy – przewiduje Maciej Mazur. Ekspert podkreśla, że podobnie jak w przypadku Chin, kluczowa będzie relacja ceny do jakości. To właśnie w tych segmentach indyjskie auta mogą okazać się bardzo konkurencyjne.
Źródło: TVN24