Zamiast towaru w paczkach sól i mąka. Oszukani w całej Polsce
Zarzuty popełnienia 218 oszustw na szkodę ponad 1300 osób w całym kraju usłyszał mężczyzna aresztowany na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi. Straty sięgają miliona złotych.
O aresztowaniu 30-letniego organizatora grupy przestępczej pod zarzutem oszustw i prania brudnych pieniędzy poinformował w piątek prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Postawione zarzuty obejmują popełnienie 218 przestępstw, ale - jak twierdzi Kopania, z ustaleń śledztwa wynika, że skala działalności podejrzanego mogła być znacznie szersza i mogła objąć nawet ponad 1300 osób. Poza aresztowanym 30-latkiem zarzuty usłyszało tez 5 innych osób.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Działalność oszustów w latach 2024-2025 swoim zakresem obejmowała obszar niemalże całej Polski. Prokuratura Regionalna w Łodzi przejęła do prowadzenia w ramach jednego śledztwa 206 postępowań z innych prokuratur. Wcześniej zarzuty oszustwa przedstawiono już 5 osobom, a jednej z nich dodatkowo pranie brudnych pieniędzy - powiedział prokurator Kopania.
Mechanizm działania oszustów ustalony przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości polegał na tym, że na dane podstawionych figurantów grupa zakładała skrzynki poczty elektronicznej i konta w jednym z serwisów sprzedażowych. Te konta wykorzystywane były następnie do wystawiania rzekomo oferowanych do sprzedaży artykułów.
- W ofercie oszustów były telefony, aparaty fotograficzne, wózki dziecięce, hulajnogi, konsole do gry, wkrętarki, czy głośniki. Kupujący jednak, zamiast zamówionych przedmiotów dostawali paczki z zawartością kilograma soli lub mąki. Zebrane dowody wskazują, że na potrzeby działalności przestępczej 30 – latek, za pośrednictwem innej platformy kupił ponad tonę soli i mąki, a także ponad 2 tys. kartonów - powiedział PAP Kopania.
W paczkach sól i mąka
Kopania dodał, że podejrzany dostarczał wspólnikom zakupioną sól, mąkę i kartony, a oni przygotowywali i wysyłali paczki do pokrzywdzonych. Wykorzystywali do tego przekazane im przez podejrzanego etykiety wysyłkowe.
- Wyłudzone pieniądze trafiały na rachunki, których dane podejrzany pozyskiwał zamieszczając w mediach społecznościowych ogłoszenia, w których proponował zapłatę "za wynajęcie" rachunku bankowego. Po uzyskaniu danych umożliwiających korzystanie z udostępnionych kont, zmieniał loginy i hasła oraz przypisane do kont numery telefonów, a wyłudzone pieniądze wypłacał w bankomatach i po opłaceniu wspólników i pokryciu kosztów, resztę inwestował w złoto.
Z ustaleń śledztwa wynika, że pokrzywdzeni w wyniku działalności grupy mogli stracić blisko milion złotych, przy czym - co zastrzegł rzecznik prokuratury, śledztwo wciąż ma charakter rozwojowy.
Podejrzanemu za oszustwa i pranie brudnych pieniędzy grozi kara w wymiarze do 12 lat pozbawienia wolności.