"Amerykańscy żołnierze nie stacjonują tu za darmo". Wrze po wpisach ambasadora USA [OPINIA]

Twitterowe wymiany zdań, w które wdał się kilka dni temu ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose nie należały do najprzyjemniejszych do oglądania spektakli. Może warto więc powiedzieć, że amerykańscy żołnierze nie stacjonują tutaj za darmo - pisze w opinii dla money.pl dziennikarz ekonomiczny Kamil Fejfer.

Ambasador Tom Rose ogłosił zerwanie relacji z marszałkiem SejmuAmbasador USA Tom Rose ogłosił zerwanie relacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym
Źródło zdjęć: © East News | Anita Walczewska, Tomasz Jastrzębowski Reporter
Kamil Fejfer
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Przypomnijmy, w czwartek 5 lutego na X, platformie Elona Muska, Rose ogłosił, że Stany Zjednoczone zrywają kontakty z marszałkiem sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Ten bowiem, zdaniem dyplomaty, stał się "poważną przeszkodą" dla "doskonałych relacji USA z premierem Tuskiem i jego rządem" z uwagi na "oburzające i nieuzasadnione obelgi", które marszałek miał kierować w stronę Donalda Trumpa. O jakich obelgach mowa?

Chodzi o poniedziałkowe wypowiedzi Czarzastego, w których stwierdził, że nie poprze wniosku o przyznanie pokojowej nagrody Nobla dla prezydenta USA, bo ten na to "nie zasługuje". O wyróżnienie dla Donalda Trumpa wystąpili przewodniczący Izby Reprezentantów Kongresu Mike Johnson oraz Amir Ochanna, przewodniczący Knesetu, czyli izraelskiego parlamentu.

Czarzasty kontra Trump. Reakcja ambasadora USA

Co dokładnie powiedział marszałek Sejmu? "Świat stanął na progu epokowej zmiany. Ład oparty na prawie międzynarodowym odchodzi - niestety - powoli w przeszłość. Supermocarstwa próbują dzielić świat na podległe sobie strefy wpływów" – mówił Czarzasty. "Budowanie przez Stany Zjednoczone nowych platform takich jak Rada Pokoju jest moim zdaniem złudne. Wzmacniać trzeba Unię Europejską, ONZ, WHO i siebie. W tym tkwi nasze bezpieczeństwo" – stwierdził marszałek. I dodał: "Prezydent Trump moim zdaniem destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły. Przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną".

Za politykiem Nowej Lewicy wstawił się Donald Tusk. Na platformie X napisał: "Panie ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie wzajemnie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo". Na co amerykański ambasador odrzekł, że premier prawdopodobnie wysłał tę wiadomość do niego przez przypadek, ponieważ powinna ona być skierowana do… marszałka Czarzastego.

Jakby tego było mało ambasador Rose wdał się w połajankę z użytkownikiem X Kacprem Kamińskim, który napisał, że "polski naród szanuje swoją suwerenność" i zalecił ambasadorowi "powrót do domu". Na co Amerykanin zapytał, czy ma ze sobą zabrać ze sobą sprzęt i stacjonujących w Polsce żołnierzy. Powiedzieć, że na poziomie ambasadora jest to wypowiedź nieprofesjonalna, to nie powiedzieć zbyt wiele.

Pomijając fakt, że pośrednio Rose mimowolnie dowodzi słuszności części tez stawianych przez Włodzimierza Czarzastego, to jeszcze stawia pod znakiem zapytania wiarygodność jednego z największych sojuszników naszego kraju.

Żołnierze USA nie stacjonują tu za darmo

Może warto więc powiedzieć, że amerykańscy żołnierze nie stacjonują tutaj tylko i wyłącznie z dobrej woli Stanów Zjednoczonych. Po pierwsze, zabezpieczając nas, realizują amerykańskie interesy. Po drugie - nie stacjonują tutaj za darmo.

Władysław Kosiniak Kamysz we wrześniu zeszłego roku podczas konferencji prasowej (tuż po zapewnieniu Donalda Trumpa, że ten nie wycofa z naszego kraju swoich sił) mówił, że za jednego amerykańskiego wojskowego płacimy 15 tys. dolarów rocznie. W przeliczeniu po dzisiejszym kursie jest to 54 tys. zł, co daje około 4,5 tys. zł miesięcznie.

Przypomnijmy, że w ramach NATO w naszym kraju stacjonuje 10 tys. żołnierzy imperium zza oceanu. Na co przeznaczane są środki? Na paliwo, na jedzenie, ale również na przykład na pranie i inne usługi związane z codziennym funkcjonowaniem kontyngentów.

Na tej samej konferencji minister obrony stwierdził, że nie każdy kraj sojuszniczy, w którym stacjonują amerykańskie siły do tego dopłaca. We wrześniu Radosław Sikorski w rozmowie z "Foreign Affairs" dodał, że utrzymanie żołnierzy zza oceanu jest w Polsce tańsze niż w USA.

Jak zauważył Paweł Zalewski, wiceminister obrony, Polska finansuje również 115 projektów infrastrukturalnych związanych z obecnością wojsk amerykańskich w Polsce. To oczywiście wzmacnia nasz potencjał obronny i odstraszający, ale znów - to nie jest tak, że USA na tym nie zyskuje. Szkoleniowo i kosztowo. Do tej pory za realizację projektów nasze państwo zapłaciło 2,4 mld zł, a w bieżącym roku ma zostać wydane kolejne 735 mln zł.

W zeszłym miesiącu z kolei wiceminister obrony, Cezary Tomczyk poinformował, że do czterech amerykańskich baz (w Drawsku Pomorskim, Powidzu, Łasku i Wrocławiu) ma trafić ponad 500 mln dolarów. Całość środków na rozbudowę infrastruktury będzie pochodzić z kieszeni polskiego podatnika.

Również sprzęt, o którym wspomniał ambasador nie został Polsce ofiarowany, tylko zapłaciliśmy (i zapłacimy) za niego ciężkie pieniądze. Wyjątek stanowi tutaj stacjonujący w Powidzu sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej utrzymywany w gotowości w razie kryzysu militarnego. Składa się na niego kilka tysięcy sztuk sprzętu w tym czołgi, artyleria czy wozy bojowe.

Polska wydała nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów w USA

Za inne rzeczy Polska już zapłaciła albo zapłaci w przyszłości. Np. w ciągu ostatnich lat nasz kraj podpisał kontrakt na niemal 100 amerykańskich śmigłowców Apache za około 10 mld dolarów. Do tego w ostatnich latach zakupiliśmy również samoloty F35 za około 5 mld dolarów.

Tylko w ostatnim czasie kupiliśmy od Amerykanów setki rakiet do myśliwców AIM-120D za cenę ponad 1,3 mld dolarów. W "pakiecie" poza samymi pociskami Amerykanie dostarczą nam też między innymi 16 sekcji naprowadzających. Polska w zeszłym roku zamówiła też 800 pocisków powietrze-ziemia JASSM o zasięgu niemal tysiąca km za cenę 1,7 mld dolarów.

Na utrzymanie amerykańskich żołnierzy i kupno sprzętu zza oceanu Polska na przestrzeni zaledwie kilku lat zapłaciła i zapłaci co najmniej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt miliardów dolarów. Dobrze, żeby ambasador pamiętał o tym, że jest to też dobry "deal" dla Stanów Zjednoczonych. Gdyby nie Polska to amerykańskie przedsiębiorstwa i armia byłyby o te kilkanaście miliardów uboższe.

Kamil Fejfer, dziennikarz piszący o gospodarce, współtwórca podcastu i kanału na YouTube "Ekonomia i cała reszta"

Wybrane dla Ciebie
Drożyzna wymyka się spod kontroli. Rosjanie liczą każdy rubel
Drożyzna wymyka się spod kontroli. Rosjanie liczą każdy rubel
Niemcy na zakręcie. Szef Mercedesa ostrzega przed populistami z prawicy
Niemcy na zakręcie. Szef Mercedesa ostrzega przed populistami z prawicy
Dwaj giganci motoryzacyjni ostrzegają Europę. Piszą o silnej konkurencji z Chin
Dwaj giganci motoryzacyjni ostrzegają Europę. Piszą o silnej konkurencji z Chin
Afrykański gigant zbrojeniowy wchodzi do gry. Testuje pojazd bojowy na Ukrainie
Afrykański gigant zbrojeniowy wchodzi do gry. Testuje pojazd bojowy na Ukrainie
Rosyjskie tankowce z ropą krążą po wodach Azji w poszukiwaniu nabywców
Rosyjskie tankowce z ropą krążą po wodach Azji w poszukiwaniu nabywców
Firmowe auta pod presją. Bruksela szykuje kolejny cios
Firmowe auta pod presją. Bruksela szykuje kolejny cios
Czeskie media alarmują ws. konfliktu interesów premiera
Czeskie media alarmują ws. konfliktu interesów premiera
OZE na hamulcu? Branża alarmuje: nowa ustawa zamrozi miliardy i rynek
OZE na hamulcu? Branża alarmuje: nowa ustawa zamrozi miliardy i rynek
Zełenski podjął decyzję. Ukraina wprowadza nowe sankcje
Zełenski podjął decyzję. Ukraina wprowadza nowe sankcje
UE szykuje kolejne miliardy na obronę. Pierwszy fundusz już się zatyka
UE szykuje kolejne miliardy na obronę. Pierwszy fundusz już się zatyka
Sześć dodatkowych wolnych dni. W Sejmie jest petycja
Sześć dodatkowych wolnych dni. W Sejmie jest petycja
Zwiększenie akcyzy i zmiany w podatkach. Polska 2050 ruszy z ofensywą legislacyjną
Zwiększenie akcyzy i zmiany w podatkach. Polska 2050 ruszy z ofensywą legislacyjną