Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
23.06.2020 14:11

Maseczki muszą wrócić na twarze. MZ: egzekwować ma sprzedawca, policja i straż miejska

Polacy bez maseczek w sklepach i autobusach mogą być zapowiedzią wzrostu liczby zakażeń. Dlatego Ministerstwo Zdrowia apeluje o wypraszanie klientów bez masek, a we Wrocławiu i Krakowie do kontrolowania i karania pasażerów komunikacji wysłano policję. Jeśli będzie gorzej, część obostrzeń może wrócić.

Podziel się
Dodaj komentarz
(EASTNEWS)
Ministerstwo Zdrowia apeluje do pracowników sklepów o nieobsługiwanie klientów bez maseczek.

- Oceniamy, że ok. 10 proc. pasażerów jeździ bez maseczek. Jak tłumaczą, najczęściej o nich zapominają. Jednak zależy nam na tym, żeby wszyscy pasażerowie mieli maseczki, stąd nasza akcja - mówi Tomasz Sikora, rzecznik MPK we Wrocławiu.

MPK chce rozdać 10 tys. maseczek. Do akcji włączyli się kontrolerzy a także pracownicy zza biurek, w tym sam rzecznik. Napotkali jednak niespodziewany opór.

Zobacz także: Szumowski proponuje: brak maseczki w sklepie równa się brak obsługi

- Z tych 10 proc. bez maseczek część pasażerów przekonuje, że przeczytała w internecie, jakoby noszenie maseczki nie miało sensu. Tu rozmowa na argumenty się kończy i wypraszamy takich pasażerów. Nie zawsze jest to jednak łatwe, dlatego zaprosiliśmy do współpracy policję - mówi Sikora.

Kary do 30 tys. zł

Od kilku dni we wrocławskich autobusach i tramwajach spotkać można policjantów z kontrolerami. Mają przekonywać do noszenia maseczek i je rozdawać, a dla niechętnych mają mandaty w wysokości 500 zł.

Najbardziej opornych może też czekać grzywna z sanepidu w wysokości od 5 tys. do nawet 30 tys. złotych, nałożona na wniosek policji. Do karania jeszcze we Wrocławiu nie doszło. Na razie kończy się na pouczeniach.

Widać jednak wyraźnie, że w stolicy Dolnego Śląska problem ignorowania przepisów sanitarnych w czasie pandemii dostrzeżono. Miasto nie zawaha się karać najbardziej opornych.

Przez najbliższe dwa tygodnie będzie też można spotkać policję w autobusach i tramwajach w Krakowie. W tym przypadku też chodzi o noszenie maseczek.

Apel MZ

W poniedziałek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz na konferencji prasowej zaapelował do właścicieli sklepów o to, by nie wpuszczać ludzi bez maseczek. Andrusiewicz mówił, że to, co sam zaobserwował ostatnio w polskich sklepach, woła o pomstę do nieba i trzeba działać, by maseczki wróciły na twarze tam, gdzie nakazuje tego prawo.

- Być może powinniśmy wprowadzić zasadę, że osoby bez maseczek nie będą obsługiwane. Prostsze by było, gdyby personel prosił o założenie maseczki lub wypraszał ze sklepu - powiedział w programie Newsroom WP minister Łukasz Szumowski.

Czy oznacza to, że resort zarekomenduje kontrole policji w sklepach? Posypią się mandaty, by przywołać Polaków do porządku? Takie działania podjęto na początku pandemii. Państwo pokazało wtedy, że to nie żarty i kary były dotkliwe. Jak będzie teraz?

Negatywne zaskoczenie. Spadek produkcji budowlano-montażowej większy od prognoz.
Negatywne zaskoczenie. Spadek produkcji budowlano-montażowej większy od prognoz

- Przepis jest jednoznaczny i należy go przestrzegać. Zakrycie nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych jest obowiązkiem - mówi money.pl Andrusiewicz.

Zatem czy MZ w toku konsultacji między resortami zasugeruje na przykład, żeby policja i straż miejska kontrolowała sklepy?

- Tu nie potrzeba konsultacji międzyresortowych. Po pierwsze, egzekwowaniem powinni zająć się właściciel i personal sklepu czy zarządca komunikacji miejskiej. W dalszej kolejności możliwe są interwencje służb. My jesteśmy w bieżącym kontakcie z policją - mówi Andrusiewicz.

Handel ma wątpliwości

Jak podkreśla, właściciel sklepu lub personel ma prawo odmówić obsługi klienta bez maski. Ma też prawo wyprosić go ze sklepu. - To powinno wynikać z jednej strony z realizacji przepisów prawa, a z drugiej z troski o innych klientów - podsumowuje Andrusiewicz.

Inaczej widzi to prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Renata Juszkiewicz. - Nie ma obowiązku, nie ma podstawy prawnej, żebyśmy jako pracownicy egzekwowali noszenie maseczek. Tylko dyscyplina społeczeństwa może tu coś zmienić. Policja też może nie pomóc, bo nierealnym wydaje się kontrolowanie wszystkich sklepów - mówi money.pl Juszkiewicz.

Rok pracy dłużej to blisko 80 tysięcy złotych więcej do wydania w przypadku mężczyzny.
Jedyny sposób na wyższą emeryturę. 120 tys. Polaków wykorzystało go w 2019 roku

Jak dodaje, dla handlowców to wyjątkowo frustrujące, że tak wielu Polaków ignoruje obowiązek noszenia maseczek w sklepach.

- Właściciele ponieśli wysokie koszty związane z dodatkowymi zabezpieczeniami, a mimo to klienci zasad nie respektują i narażają zdrowie swoje, ale też naszych pracowników i ich rodzin - mówi prezes POHiD.

Mocny początek i?

- Na początku pandemii były ostre kontrole i ostre karanie. I słusznie, bo przecież wtedy ten obowiązek wprowadzano i to było skuteczne. Jednak nie wyobrażam sobie obecnie policji i straży miejskiej w sklepach - mówi Waldemar Nowakowski, szef Polskiej Izby Handlu.

Jak przekonuje, największym problemem handlowców są teraz klienci, którzy po zwróceniu uwagi przez pracownika mówią, że maseczki nie noszą, bo nie pozwala im na to stan zdrowia.

- Niestety ludzie po poluzowaniu obostrzeń czują, że to nie jest tak groźne, ale przecież ciągle na Covid-19 umierają pacjenci, którzy nawet nie mieli chorób współistniejących - mówi Nowakowski.

Koronawirus jest wciąż bardzo groźny, codziennie otrzymujemy informacje o nowych zarażonych. Rzecznik resortu zdrowia, dopytywany, czy jest plan na wypadek pogorszenia sytuacji, odparł: - Mamy możliwość przywrócenia szpitali jednoimiennych, izolatoriów. Mamy bufor 1 miliona testów, które są w dyspozycji. Mamy system wymazobusów. A co do obostrzeń, to zawsze część z nich może wrócić - odpowiedział Andrusiewicz.

Zapytaliśmy rzecznika policji, czy ta czuje się w obowiązku wyrywkowego kontrolowania obowiązku noszenia maseczek w sklepach i środkach komunikacji zbiorowej.

Pytaliśmy również o liczbę wystawionych w ostatnim czasie z tego tytułu mandatów. Niestety do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

O grzywny zapytaliśmy również Głównego Inspektora Sanitarnego. Jak się okazuje, od początku trwania pandemii w całej Polsce liczba wniosków zgłoszonych przez policję do Państwowej Inspekcji Sanitarnej wyniosła 26 786. Wydano 4252 decyzje administracyjne.

Łączna kwota kar związanych ze zwalczaniem COVID-19 nałożonych przez państwowych powiatowych inspektorów sanitarnych wynosi ponad 20 mln zł.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Tagi: wiadomości, gospodarka, koronawirus, maseczki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-06-2020

MartaChore policyjne państwo.

23-06-2020

lekasPolacy to są jednak słabeusze i nosacze. Słabeusze, bo jak im kazali ponosić maseczki z papieru przez miesiąc, to wszyscy płaczą, jak to ciężko im się … Czytaj całość

24-06-2020

EpidemiologZapłacicie kilka razy po 5 stówek za brak maseczki to przestaniecie głupio dyskutować i zajmiecie się czymś pożytecznym.

Rozwiń komentarze (1181)