Media: Bundeswehra wykorzystuje polsko-fińskie satelity ICEYE
Bundeswehra od stycznia 2026 r. używa satelitów radarowych polsko-fińskiej firmy ICEYE do precyzyjnego monitorowania wschodniej flanki NATO - podał dziennik "Handelsblatt". Konkretnie chodzi o rejon stacjonowania niemieckiej 45. Brygady Pancernej na Litwie.
Wspomniane satelity, wyposażone w technologie Synthetic Aperture Radar (SAR), pozwalają na tworzenie obrazów terenu z rozdzielczością sięgającą 25 cm. Według "Handelsblatt", Polska i Szwecja również korzystają z tych satelitów, jednak mają dostęp do mniejszej liczby zobrazowań niż Bundeswehra.
Szef ICEYE Rafał Modrzewski powiedział w rozmowie z dziennikiem, że satelity radarowe dostarczają obrazy o bardzo wysokiej rozdzielczości, co pozwala m.in. rozpoznawać drony, elementy pojazdów wojskowych i typy anten.
Umowa z Bundeswehrą
ICEYE, wraz z niemieckim koncernem Rheinmetall, w grudniu wygrał przetarg o wartości 1,7 mld euro, co zapewnia Bundeswehrze dostęp do rozpoznania satelitarnego do 2030 r. z opcją przedłużenia.
"Niemcom się to nie podobało". Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą
Armin Papperger, prezes Rheinmetall, zapowiedział budowę łącznie 40 satelitów na potrzeby niemieckich sił zbrojnych. System będzie wspierać m.in. 45. Brygadę Pancerną stacjonującą na Litwie, wzmacniając tym samym zdolności rozpoznawcze NATO.
Produkcja satelitów rozpocznie się w Neuss w połowie 2026 r., a ich umieszczenie na orbicie przewidziano na 2027 r. Pełna gotowość operacyjna planowana jest na kwiecień 2028 r. Prace prowadzi spółka joint venture Rheinmetall ICEYE Space Solutions (RISS), działająca pod dużą presją czasu, jak podkreślił Rafał Modrzewski.
– Zazwyczaj budowa dużych satelitów trwa kilka lat – pod warunkiem, że istnieje infrastruktura produkcyjna i wykwalifikowani pracownicy. Teraz staramy się osiągnąć to w mniej niż rok – powiedział Modrzewski.
Satelity ICEYE dostarczają obrazy, które mogą identyfikować drony, elementy pojazdów wojskowych i typy anten, co znacząco zwiększa możliwości rozpoznania. Ponadto, dzięki współpracy z polską firmą SATIM, specjalizującą się w analizie danych radarowych SAR, zdolności te są jeszcze bardziej rozwinięte.
ICEYE stało się oczami ukraińskiej armii
Po aneksji Krymu pierwsze zlecenie na milion dolarów wyparowało z dnia na dzień, bo sankcje objęły właśnie transport surowców drogą północną. To, co wydawało się końcem, nagle stało się początkiem, bo właśnie informacje, do których ma dostęp ICEYE, stały się bezcenne. Rafał Modrzewski był gościem "Biznes Klasy", tam opowiadał o szczegółach funkcjonowania firmy.
Mało kto wie, że zdjęcia polsko-fińskiej firmy odegrały kluczową rolę w poradzeniu sobie z pierwszym uderzeniem Rosjan w Ukrainie.
- Zadzwonił do nas szef wywiadu Ukrainy, czyli generał Kyryło Budanow i powiedział, że on chciałby jednego z takich satelitów kupić na własność, że on nie chce już otrzymywać zdjęć z zagranicy, tylko chciałby takiego satelitę swojego posiadać i chciałby to upublicznić - mówił Modrzewski w Biznes Klasie. Od tej pory ICEYE stało się oczami ukraińskiej armii, które widzą daleko poza zasięgiem radarów.
Źródło: PAP