Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
Wizyta szefa niemieckiego rządu w Chinach przebiegała pod znakiem prób balansowania między koniecznością utrzymania relacji handlowych a ochroną europejskiego rynku. Jak donosi Polska Agencja Prasowa (PAP), Friedrich Merz w swoim podsumowaniu podróży wskazał na konkretne wyzwania gospodarcze, z którymi Berlin i Bruksela muszą się zmierzyć w relacjach z Pekinem.
Kluczowym punktem wystąpienia kanclerza w Hangzhou było odniesienie się do nierównowagi rynkowej. Merz otwarcie przyznał, że potencjał przemysłowy Chin staje się wyzwaniem dla Starego Kontynentu.
Przede wszystkim istnieją kwestie związane z konkurencją. Chiny mają duże zdolności produkcyjne, z których część stanowi obecnie problem także dla Europy – oświadczył Friedrich Merz na zakończenie wizyty.
Szef niemieckiego rządu zaznaczył jednak, że szczegółowe omówienie tych "wyzwań" zostanie przekazane na niższy szczebel administracyjny. Temat ma zostać podjęty podczas planowanej wizyty minister gospodarki Katheriny Reiche. Taka strategia wskazuje na chęć utrzymania kanałów dyplomatycznych przy jednoczesnym sygnalizowaniu problemów handlowych.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
"Przedstawiciel handlowy" zamiast wizjonera
Niemieckie media chłodno oceniły dyplomatyczną ofensywę kanclerza. Komentatorzy zwracają uwagę, że Merz postawił na pragmatyzm, spychając na dalszy plan kwestie ideologiczne czy systemową rywalizację Unii Europejskiej z Chinami. Głównym celem miało być ratowanie pozycji niemieckich koncernów samochodowych na chińskim rynku, co spotkało się z krytyką prasy, która określiła go mianem "przedstawiciela handlowego".
Dziennik "Der Spiegel" zauważa, że Friedrich Merz za wszelką cenę unikał publicznej krytyki gospodarzy. Według gazety, kanclerz chciał w ten sposób zbudować osobistą relację z Xi Jinpingiem i wyraźnie odróżnić się od polityki prowadzonej przez poprzedni rząd.
Krytyka dotyczyła również formy komunikacji z mediami. Dziennikarze wytknęli szefowi rządu, że wbrew przyjętym w demokracjach standardom, nie odpowiadał on na pytania prasy, ograniczając się wyłącznie do wygłaszania oświadczeń.
Skromne efekty w dokumentach
Mimo pojednawczego tonu i prób ocieplenia relacji, wymierne efekty wizyty pozostają ograniczone. Delegacja niemiecka podpisała zaledwie pięć memorandów (MoU). Agencja Reuters ocenia, że dokumenty te miały "wąski zakres i dotyczyły branż peryferyjnych dla obu gospodarek".
Wśród uzgodnionych tematów znalazły się, kontynuacja wysiłków w zakresie zmian klimatycznych i transformacji ekologicznej, protokoły weterynaryjne oraz przedłużenie współpracy medialnej Bundesligi z chińską grupą CMG.
Reuters podkreśla, że lista ta wypada "blado" w porównaniu z niedawnymi wizytami delegacji innych państw zachodnich. Dla porównania, Wielka Brytania podpisała niedawno 12 podobnych dokumentów, a Kanada osiem.
Źródło: PAP