Szarża metali szlachetnych. Złoto, platyna i srebro przebijają kolejne sufity
Ceny metali szlachetnych kontynuują dynamiczny rajd, a na wykresach pękają kolejne psychologiczne granice. Jak zauważa serwis MacroNext, notowania kruszców rosną w tempie, które zaskakuje analityków. Złoto przebiło poziom 5090 dolarów za uncję, a srebro zyskało ponad 5 proc. w ciągu jednej sesji.
Rynek metali szlachetnych znajduje się w fazie silnej hossy, a inwestorzy obserwują bicie kolejnych rekordów. Najnowsze dane wskazują na wyraźne przyspieszenie trendu wzrostowego, który obejmuje nie tylko najpopularniejszy kruszec, ale cały sektor metali.
Bariery pękają jak zapałki
Jak zauważa serwis MacroNext, sytuacja na rynkach surowcowych rozwija się niezwykle dynamicznie. "Kolejne bariery pękają jak zapałki, nawet jak zbliża się duża korekta na rynku metali, to mało kto potrafi przewidzieć kiedy to nastąpi" - skomentowali analitycy na platformie X. W centrum uwagi znajduje się złoto, którego cena osiągnęła poziom 5092,2 USD za uncję. Oznacza to wzrost o ponad 2,2 proc. w trakcie bieżących notowań.
Jeszcze bardziej imponująco wygląda sytuacja na rynku srebra. Ten metal, często pozostający w cieniu swojego droższego odpowiednika, zanotował skok o blisko 5,5 proc., osiągając wycenę na poziomie 108,1 USD. Również platyna dołączyła do wzrostów, drożejąc o ponad 3 proc. do poziomu 2868,8 USD. Jak wskazuje MacroNext, stopy zwrotu liczone od początku roku są znaczące.
Notowania wystrzeliły. Co dalej ze złotem? Analityk wyjaśnia
W przypadku srebra wzrost ten przekracza już 50 proc., co czyni go jednym z najlepiej radzących sobie aktywów w portfelach inwestycyjnych w bieżącym roku. Złoto w tym samym ujęciu czasowym zyskało blisko 18 proc., a platyna ponad 39 proc.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Jak kształtują się więc bariery dla poszczególnych metali?
- Złoto: 5092,2 dol./uncję (+2,22 proc. dziennie, +17,9 proc. od początku 2026 r.) – trzeci rekord powyżej 5000 USD w rok
- Srebro: 108,1 dol./uncję (+5,47 proc. dziennie, +50,9 proc. r/r) – dynamiczny wzrost, lider procentowy wśród metali
- Platyna: 2868,8 dol/uncję (+3,22 proc. dziennie, +39,1 proc. r./r) – solidny skok, podąża za trendem złota i srebra [query].
Granica 5 tysięcy dolarów pokonana
Obecne wzrosty są kontynuacją trendu, o którym informowaliśmy w ostatnich dniach. Przypomnijmy, że psychologiczna bariera 5000 dolarów za uncję złota została przekroczona stosunkowo niedawno, co stanowiło historyczny moment dla rynku surowców. Wówczas eksperci wskazywali, że tak wysokie wyceny są efektem splotu kilku kluczowych czynników makroekonomicznych i geopolitycznych.
Wśród głównych motorów napędowych hossy wymienia się niesłabnący popyt ze strony banków centralnych, w szczególności Ludowego Banku Chin, który systematycznie zwiększa swoje rezerwy złota. Nie bez znaczenia pozostaje napięta sytuacja międzynarodowa. Konflikty na Bliskim Wschodzie oraz trwająca wojna w Ukrainie skłaniają inwestorów do poszukiwania tak zwanych bezpiecznych przystani, do których tradycyjnie zalicza się metale szlachetne. Dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrosty jest słabość amerykańskiej waluty oraz obawy o stan zadłużenia Stanów Zjednoczonych.
Czy korekta jest nieunikniona?
Dynamiczne wzrosty rodzą naturalne pytania o trwałość tego trendu. Eksperci rynkowi są podzieleni w swoich ocenach, choć dominuje narracja o sile rynku byka. Z jednej strony pojawiają się głosy, cytowane wcześniej w analizach rynkowych, sugerujące, że złoto "ignoruje prawa grawitacji". Niektórzy stratedzy inwestycyjni, w tym analitycy Bank of America, kreślą scenariusze, w których cena kruszcu mogłaby w dłuższej perspektywie zmierzać nawet w kierunku 7000 dolarów za uncję, wskazując na obawy przed dewaluacją walut fiducjarnych jako główny katalizator.
Z drugiej strony, tak gwałtowne ruchy cenowe często prowokują realizację zysków. Serwis MacroNext w swoim komentarzu zachowuje jednak ostrożność co do prognozowania momentu odwrócenia trendu. Jak zauważają autorzy wpisu, nawet jeśli na rynku zbliża się duża korekta, precyzyjne określenie momentu jej wystąpienia jest niezwykle trudne. Rynek w fazie euforii potrafi bowiem utrzymywać irracjonalne wyceny dłużej, niż inwestorzy są w stanie utrzymać swoje pozycje grające na spadki.
Obecna sytuacja na giełdach towarowych pokazuje, że metale szlachetne wciąż cieszą się ogromnym zaufaniem kapitału, a inwestorzy zdają się ignorować sygnały wykupienia rynku, koncentrując się na długoterminowych fundamentach wspierających wzrost cen surowców.