Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała z końcem czerwca do sądu akt oskarżenia przeciwko producentowi filmowemu Emilowi S., jego byłej żonie Dorocie R. oraz dwóm innym osobom. Emilowi S. zarzucono łącznie 198 czynów, w tym przywłaszczenie prawie 24 mln zł powierzonych przez inwestorów. Zarzut wobec Dody jest znacznie węższy i dotyczy pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli na ponad 12,29 mln zł.
Ponad 12 mln zł trafiło na Maltę
Za tymi kwotami kryje się historia biznesu filmowego prowadzonego przez byłych małżonków. "Puls Biznesu" opisywał tę sprawę jeszcze przed postawieniem pierwszych zarzutów. Według dziennika pod koniec listopada 2019 r. na rachunkach Ent One Investments znajdowało się około 12,3 mln zł. Pieniądze następnie trafiły do Ent One Studios – spółki założonej na Malcie przez Emila S. i Dodę. 29 listopada saldo rachunków polskiej firmy miało być już bliskie zeru.
WIDEO"Pierwszy raz w historii". W tym kraju ludzie "sami nałożyli na siebie sankcje"
Maltańska spółka miała przejąć także większościowy udział w przyszłych zyskach z filmów "Dziewczyny z Dubaju" i planowanego "Gromu", a także prawa związane z wcześniejszymi produkcjami Ent One Investments. To właśnie działania związane z przenoszeniem majątku spółki prokuratura uznaje za udaremnienie zaspokojenia jej wierzycieli.
Małżonkowie odpowiadają za różne zarzuty. Prokuratura zarzuca Dodzie jeden czyn – pomocnictwo dotyczące kwoty 12,293 mln zł. Nie oskarża jej natomiast o przywłaszczenie prawie 24 mln zł powierzonych przez inwestorów ani o pranie pieniędzy. Najcięższe zarzuty dotyczą Emila S.
Pieniądze inwestorów na dziewięć filmów
Lista produkcji wymienionych w akcie oskarżenia jest długa. Prokuratura twierdzi, że Emil S. przywłaszczył środki przekazane przez inwestorów na realizację wielu filmów m.in. "Gromu", "Small World", "Wora w zakonie", "Chłopaki nie płaczą 2", "Placu Świętego Piotra", "Konglomeratu śmierci", "Psa łańcuchowego" i "Dywizjonu 303". Łącznie chodzi o ponad 23,92 mln zł.
Część z nich, w tym zapowiadany z rozmachem "Grom" czy "Chłopaki nie płaczą 2", nigdy nie trafiła na ekrany. Szczególnie spektakularnym przedsięwzięciem miał być "Grom" - projekt o elitarnej polskiej jednostce specjalnej był zapowiadany jako duża międzynarodowa produkcja. Osobny zarzut dotyczy "Dziewczyn z Dubaju". Według prokuratury inwestorzy mieli zostać oszukani przy zawieraniu umów dotyczących tej produkcji na łączną kwotę 650 tys. zł.
Żabki kupowane na "słupy"
W sprawie pojawia się także wątek prania pieniędzy. Emil S. został oskarżony o legalizowanie środków w wysokości ponad 226 tys. dol. oraz 2,904 mln zł. W ocenie prokuratury, Emil S., żeby "wyprać" pieniądze z Malty, wpadł na pomysł kupowania nieruchomości we Wrocławiu, w których działały sklepy sieci Żabka na podstawione osoby, tzw. słupy. "Gazeta Wyborcza" podaje, że do przeprowadzenia transakcji wykorzystano wrocławską firmę DE Propertier należącą do innej oskarżonej w tej sprawie Agnieszki C.-D.
"Puls Biznesu" informował wcześniej, że prokuratura zabezpieczyła m.in. prawie 1,5 mln zł należące do Dody, mieszkanie jej matki oraz dwa lokale użytkowe, w których działały sklepy Żabka. Sam fakt zabezpieczenia majątku nie oznacza jednak, że jego właściciel dopuścił się przestępstwa.
Łącznie w całej sprawie śledczy zabezpieczyli gotówkę, nieruchomości, samochody, zegarki i inne składniki majątku o wartości ponad 12 mln zł oraz prawie 60 tys. euro. Emilowi S. grozi do 10 lat więzienia, a Dorocie R. do pięciu lat.
Źródło: gov.pl, wyborcza.pl, pb.pl.