Milion euro nagrody za informacje o blackoucie w Berlinie
Trzy tygodnie po pożarze mostu kablowego w Berlinie, który przez kilka dni pozbawił prądu około 45 tys. gospodarstw domowych, niemiecki rząd wyznaczył milion euro nagrody za informacje o sprawcach - poinformowała w poniedziałek berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger.
Pożar, który miał miejsce 3 stycznia, stał się przyczyną największej przerwy w dostawie prądu w Berlinie od czasów II wojny światowej.
Nagroda za informacje o sprawcach blackoutu w Berlinie
Berlińska senator ds. wewnętrznych Iris Spranger określiła sytuację mianem "wyjątkowej" zarówno pod względem wysokości nagrody, jak i znaczenia samego incydentu. - Mówimy tu o terroryzmie - podkreśliła Spranger.
Jak Niemcy postrzegają Tuska? "Kartoflany nos", "Raczej jest z prawicy"
Burmistrz Berlina, Kai Wegner, ocenił decyzję o wyznaczeniu tak wysokiej nagrody jako "jednoznaczny sygnał, że państwo prawa traktuje z najwyższą powagą schwytanie sprawców podejrzewanych o lewicowy terroryzm".
Odpowiedzialność za podpalenie przejęła ekstremistyczna grupy Vulkangruppe (Grupa Wulkan), która w przekazanym dokumencie zaznaczyła, iż jej celem jest "wyłączenie prądu rządzącym" oraz atak na "przemysł paliw kopalnych". Grupa Vulkangruppe jest już znana niemieckiej prokuraturze federalnej, która prowadzi śledztwo z powodu wcześniejszych ataków na infrastrukturę krytyczną w kraju.