Minister zdrowia uratowana. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności
Sejm odrzucił wniosek PiS o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
Szefowa resortu zdrowia, podczas czwartkowej debaty w Sejmie nad wotum nieufności wobec niej, powiedziała, że pracuje w systemie ochrony zdrowia od ponad 20 lat. - Widziałam cierpiącego pacjenta, lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny - wypalony zawodowo, zmęczony. Widziałam szpitale, które dźwigały się z ciężkich problemów, podejmując odważne decyzje restrukturyzacyjne. Widziałam menadżerów, którzy 24 na dobę zarządzali szpitalami - wymieniała Sobierańska-Grenda. Wskazała, że "ci wszyscy ludzie" czekają na odważne decyzje dotyczące publicznego systemu ochrony zdrowia.
Oceniła, że do przeprowadzenia reform potrzebna jest odwaga polityczna, którą ona ma.
Sobierańska-Grenda zauważyła, że w uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności jest dużo emocji i polityki, ale mało "uczciwej analizy". - Dzisiejsze wotum (...) nie jest aktem troski o pacjentów. To troska polityczna (...) i partyjna kalkulacja - zaznaczyła.
Powiedziała, że przez lata nie wprowadzono stabilnego modelu finasowania ochrony zdrowia, pomimo, że "składka zdrowotna przestała spełniać swoją funkcje".
Sobierańska-Grenda odnosiła się także m.in do tematu ograniczeń badań obrazowych. - Nie ma mojej zgody na kłamanie bez opamiętania. Jaka zaćma została limitowana? Jakie badania profilaktyczne zostały ograniczone? Czy państwo naprawdę odróżniacie badania profilaktyczne od diagnostyki? Na profilaktykę Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył w tym roku 664 mln zł, o 10 procent więcej niż w zeszłym roku. Żadne badania profilaktyczne, z pełną odpowiedzialnością o tym mówię, nie zostały ograniczone - podkreśliła.
Minister zdrowia zaapelowała o zakończenie politycznych igrzysk wokół zdrowia. - Nie ma mojej zgody (...) na straszenie pacjentów. Czy państwo sobie zdajecie sprawę, co ci ludzie czują, jak widzą te puste hasła populistyczne? Nie ma mojej zgody na leczenie populizmem. I nie ma mojej zgody na dalsze utrzymywanie chaosu w systemie ochrony zdrowia - zaznaczyła.
Zdaniem szefowej MZ czas rozpocząć "poważną rozmowę" o dodatkowych źródłach finansowania ochrony zdrowia. Zaznaczyła, że mogłyby to być wpływy np. z hazardu, sprzedaży wyrobów tytoniowych czy alkoholu