Notowania

prawo
26.07.2019 07:59

Misiewicz kontra Vega, sprawa w sądzie. Będzie ostro

Szykuje się zaciekła batalia sądowa pomiędzy Bartłomiejem Misiewiczem a Patrykiem Vegą. Zdaniem ekspertów - nawet satyra ma swoje granice, a wizja artystyczna nie może uzasadniać naruszenia dobrego imienia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Bartłomiej Misiewicz pozwał Patryka Vegę. Szykuje się twarda sądowa batalia

Bartłomiej Misiewicz pozwał Patryka Vegę, sprawą zajmie się sąd. Były rzecznik MON twierdzi w pozwie, że udostępnione w sieci fragmenty filmu "Polityka" naruszają jego "godność, dobre imię i prywatność". "Rzeczpospolita" poprosiła o komentarz prawników. Ci twierdzą, że polityk mógł poczuć się dotknięty. Jak dodają, przed nami bardzo ciekawa sądowa batalia.

Misiewicz zdecydował się na pozew, ze względu na pokazywane w sieci fragmenty filmu "Poliytka" przez Patryka Vegę. Widać na nich postać, która zażywa narkotyki, dostaje łapówkę oraz ma romans z przełożonym. Jak to opisano w pozwie: "sceny sugerują romans lub związek homoseksualny pomiędzy postacią, której pierwowzorem jest powód [Bartłomiej Misiewicz - red.], a postacią graną przez aktora Janusza Chabiora, której pierwowzorem jest Antoni Macierewicz".

Wykreślenia tych właśnie scen domaga się Misiewicz. Vega nie ustępuję, w mediach atakuje byłego rzecznika MON.

Obejrzyj: Misiewicz walczy o godność i wraca na studia

Prawnicy przypominają, że osobom publicznym przysługuje ochrona prywatności i wizerunku. - Prawo zezwala na korzystanie z wizerunku osób powszechnie znanych, ale tylko w zakresie niezbędnym do opisywania ich działań publicznych. Podobna zasada dotyczy wkraczania w prywatność - tłumaczy w "Rzeczpospolitej" adwokat Krzysztof Czyżewski, wspólnik w Czyżewscy kancelaria adwokacka.

Jak dodaje, nie ma to znaczenia, że w filmie wizerunek Misiewicza nie jest pokazany wprost. Ekspert podkreśla, że nie ma wątpliwości, iż osoba w filmie gra Misiewicza, więc ten jest w filmie rozpoznawalny i identyfikowalny. A to wystarczy, by mógł domagać się ochrony swojego wizerunku.

- Satyra ma wyśmiewać, a nie poniżać. I tu przebiega jej granica. Doszło do zdeptania czyjejś godności – mówi z kolei adwokat Zbigniew Krüger, pełnomocnik Misiewicza.

Mec. Dariusz Pluta, zajmujący się prawem mediów oraz ochroną dóbr osobistych, podkreśla, że granicą wolności każdej osoby są prawa drugiego człowieka. - W przypadku polityków ta granica się przesuwa stosownie do interesu publicznego. Jeśli jednak chcemy pokazać sceny intymne, trzeba mieć ku temu powody oraz przede wszystkim dowody. W sprawie Misiewicza obracamy się natomiast w sferze plotek. Nigdzie nie udowodniono, że łączyła go relacja intymna z Antonim Macierewiczem - mówi.

Jak dodaje, najgorszy człowiek ma godność, nawet przestępca. - Więc to, że pan Misiewicz broni swojej godności, jest oczywiste. Pan Vega natomiast robi wszystko, by ta obrona była bardzo skuteczna i dla niego bardzo - podsumowuje Pluta.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: prawo, konflikt, sprawa w sądzie, misiewicz, vega, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-07-2019

kucharekMisiewicz nie jest głupi facet A takie typy jak Vega powinni byc karani jakie on filmy kreci ? Skąd to sie to wzięło w Polsce? jakaś Vegeta

26-07-2019

anikaA co Misiewicz ma do powiedzenia na temat godności generałów, pułkowników, których zwalniał ze służby, na temat oficerów, którzy nosili za nim parasol … Czytaj całość

26-07-2019

PiotrOj Misiu prawda cię zabolała.Przecież twój honor, dobre imię i inne nieznane ci szlachetne przymioty straciłeś już dawno.Czyżby pamięć zawodzi … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (644)