MON zmienia zasady gry. Małe firmy chcą zbroić armię

Malwina Gadawa
Polska armiaPolska armia
Źródło zdjęć: © East News | Wojtek Radwański

Polskie firmy, które dotąd nie miały wiele wspólnego ze zbrojeniówką, chcą zdobyć wojskowe kontrakty. Jak pisze "Rzeczpospolita", wśród zainteresowanych są producenci gier i spółki technologiczne. Pomóc ma decyzja MON pozwalająca wojsku szybciej testować nowe rozwiązania.

Według gazety, rosnące wydatki na obronność przyciągają przedsiębiorstwa, które dotąd nie działały w branży zbrojeniowej.

MON zmienia zasady. Wojsko będzie mogło szybciej testować sprzęt

Na ten rynek wchodzi właśnie producent gier Image Power. Podobną drogę obrał dawny Klabater, obecnie Defense.Hub. Firmy liczą na rozwój technologii dual use, wykorzystywanych zarówno przez wojsko, jak i odbiorców cywilnych.

Przełomem może być decyzja MON, która umożliwia wojsku testowanie i pozyskiwanie sprzętu z pominięciem części długotrwałych procedur.

"Wojsko – także z inicjatywy dowódców jednostek – może kupić kilka egzemplarzy i sprawdzić je w trakcie szkolenia z udziałem dostawcy, zanim uruchomi pełną procedurę. Dla firm to szansa na informację zwrotną z poligonu i pierwsze zamówienia" – powiedział "Rz" Krzysztof Michalski z Polskiej Izby Dual Use.

Eksperci zgodnie twierdzą, że dual use to nie chwilowa moda, ale realny i długofalowy popyt.

Technologie dual use pozwalają sprzedawać to samo know-how dwóm klientom: wojsku i rynkowi cywilnemu. To także naturalny kanał transferu innowacji do gospodarki – drony, łączność, sensory czy cyberbezpieczeństwo szybko znajdują zastosowanie w energetyce, logistyce i ochronie infrastruktury. Największe bariery w rozwoju technologii dual use to finansowanie etapu od prototypu do produkcji, długie i mało przewidywalne procedury zakupowe oraz trudny dostęp do testów w warunkach wojskowych – wyjaśnia "Rz".

Wybrane dla Ciebie