Zwrot na rynku ropy. Oto co się dzieje z cenami

Ceny ropy naftowej spadły w poniedziałek, choć rynek nadal obawia się kolejnych ataków na infrastrukturę energetyczną Arabii Saudyjskiej. Analitycy ostrzegają, że poważne uszkodzenia rurociągów i rafinerii mogłyby wywołać gwałtowny wzrost cen, a problemy z przetwarzaniem surowca utrzymywać się nawet do 2027 r. - podaje CNBC.

Zwrot na rynku ropy. Oto co się dzieje z cenamiZwrot na rynku ropy. Oto co się dzieje z cenami
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 VCG
Magda Żugier

W poniedziałek kontrakty terminowe na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) spadły o 2,19 proc., do 101 dolarów za baryłkę. Notowania ropy Brent obniżyły się o 1,89 proc., do 114,51 dolara za baryłkę.

Spadki nastąpiły po piątkowym wzroście cen, który był reakcją na ataki jemeńskich bojowników Huti na Arabię Saudyjską - czytamy. W sobotę Huti poinformowali o uderzeniu na główne lotnisko w Rijadzie i obiekty naftowe. Władze Arabii Saudyjskiej przekazały z kolei, że w niedzielę przechwyciły kolejne pociski i drony.

Królestwo częściowo wznowiło w niedzielę działalność swojego głównego lotniska mimo zniszczeń spowodowanych wcześniejszymi atakami. Utrzymujące się napięcia zwiększają obawy o bezpieczeństwo saudyjskiej infrastruktury energetycznej, w tym zakładów produkcyjnych, rafinerii i obiektów eksportowych.

20 dolarów premii za ryzyko

Michael Alfaro, dyrektor ds. inwestycji w Gallo Partners, ocenił w rozmowie z CNBC, że niepewność geopolityczna podniosła ceny ropy o około 20 dolarów na baryłce.

Jego zdaniem kolejny poważny atak na saudyjski rurociąg Wschód–Zachód lub infrastrukturę rafineryjną mógłby doprowadzić do gwałtownego wzrostu notowań. Jednocześnie coraz droższy surowiec może ograniczać popyt.

– Gdyby cena ropy Brent przekroczyła 120, 130, 140 dolarów za baryłkę, prawdopodobnie zobaczylibyśmy jeszcze większą utratę popytu – powiedział Alfaro.

Analityk wskazał również na problem dostępnych mocy rafineryjnych. Uszkodzenia zakładów przetwarzających ropę mogą bowiem wywołać długotrwałe zakłócenia na światowych rynkach energii. Według niego problem może mieć charakter strukturalny i utrzymywać się do 2027 r. oraz dłużej.

Arabia Saudyjska i USA reagują na ryzyko

Arabia Saudyjska planuje rozpocząć magazynowanie ropy w Singapurze w drugiej połowie 2027 r. Jak poinformował Reuters, ministrowie energii obu krajów przedstawili ten plan jako sposób na zwiększenie odporności azjatyckiego łańcucha dostaw.

Działania podejmują również Stany Zjednoczone. Amerykański Departament Energii zezwolił w piątek na uwolnienie 400 tys. baryłek ropy ze Strategicznych Rezerw Ropy Naftowej. Ma to pomóc w rozwiązaniu problemu zakłóceń dostaw do rafinerii w Luizjanie.

Nie jest jednak jasne, czy amerykańscy producenci zwiększą wydobycie na większą skalę. Jak zauważył Alfaro, firmy zwiększają liczbę platform wiertniczych, ale pozostają ostrożne w kwestii nowych inwestycji.

– Nie widzimy większych nakładów inwestycyjnych na instalację nowych platform wiertniczych czy uruchomienie nowej produkcji – powiedział ekspert.

To oznacza, że nawet w przypadku wzrostu cen dodatkowa podaż nie musi szybko pojawić się na rynku. Wiele będzie zależeć od dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i skali ewentualnych uszkodzeń infrastruktury energetycznej.

Wybrane dla Ciebie