Nagrody w rządzie Tuska. Miliony dla urzędników
W 2025 r. ministerstwa wypłaciły pracownikom co najmniej 130 mln zł nagród. Najwięcej trafiło do resortu finansów. Premii nie otrzymują ministrowie, lecz urzędnicy, a podział środków zależy od decyzji poszczególnych resortów - opisał "Fakt".
Ministerstwa wypłaciły w 2025 r. co najmniej 130 mln zł nagród dla pracowników – wynika z informacji uzyskanych przez "Fakt" od resortów. Premie nie trafiają do ministrów i wiceministrów, lecz do urzędników.
Zgodnie z przepisami na fundusz nagród przeznacza się 3 proc. środków na wynagrodzenia. Każde ministerstwo samodzielnie decyduje jednak o podziale tych pieniędzy.
Resort finansów na czele
Najwięcej nagród wypłaciło Ministerstwo Finansów – 52,7 mln zł brutto. Środki trafiły do 3303 osób, a średnia nagroda wyniosła 4172 zł, przy maksymalnej na poziomie 21 tys. zł.
Drugie miejsce zajęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które przeznaczyło na nagrody 26,9 mln zł. Jak wskazano, były one przyznawane m.in. za pracę w warunkach wojny w Ukrainie oraz przygotowanie polskiej prezydencji w Radzie UE.
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Na kolejnych miejscach znalazły się m.in. MON z kwotą 13,76 mln zł oraz Ministerstwo Rodziny, które wypłaciło ponad 9 mln zł. W większości resortów średnie nagrody wynosiły od ok. 2 do 5 tys. zł.
Różne podejścia w resortach
W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wypłacono 7,5 mln zł, a w Ministerstwie Rozwoju – ponad 5 mln zł. Z kolei Ministerstwo Cyfryzacji przeznaczyło na nagrody 3,5 mln zł, a Ministerstwo Infrastruktury – 3,66 mln zł.
Niższe kwoty wypłacono m.in. w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (ok. 2 mln zł) oraz Ministerstwie Zdrowia, gdzie część nagród finansowano także z programów europejskich. Najmniej na premie przeznaczyło Ministerstwo Rolnictwa – 45,5 tys. zł.
Ekspert: nagrody potrzebne, ale budzą emocje
— Zsumowane kwoty robią wrażenie. Jednak pamiętajmy, że to kwota przypadająca na sporą grupę urzędników pracujących na szczeblu centralnym — ocenił ekonomista Marek Zuber.
Podkreślił, że nagrody mogą pomagać przyciągać kompetentnych pracowników do administracji, gdzie wynagrodzenia są regulowane i często niższe niż w sektorze prywatnym. Dodał jednak, że kontrowersje pojawiają się wtedy, gdy trafiają do osób powiązanych politycznie.
Źródło: Fakt