Fatalny trend kurczowo trzyma się Polski. Najgorzej od II WŚ
Dane GUS z 30 stycznia wskazują, że w 2025 roku liczba urodzeń była o ok. 168 tys. niższa od liczby zgonów. W ostatnich latach wciąż obserwujemy postępujący spadek populacji w Polsce. Na zmiany liczby ludności w ostatnich latach wpływa głównie przyrost naturalny, który od 2013 r. pozostaje ujemny.
Według wstępnych danych GUS (z 30 stycznia 2026) liczba ludności Polski na koniec grudnia 2025 roku wyniosła 37,33 mln osób, co oznacza, że obniżyła się o ok. 157 tys. osób w stosunku do stanu sprzed roku. To kolejny rok, w którym liczba zgonów była większa od liczby urodzeń.
Dla porównania na koniec 2020 roku populacja Polski wynosiła prawie 38,1 mln osób natomiast w 2010 roku populacja przekraczała 38,5 mln osób.
Na początku lat 90. XX. wieku populacja Polski wynosiła nieco ponad 38 mln. W 2010 roku populacja Polski przekraczała już 38,5 mln osób. Po 15 latach natomiast jest mniejsza o ponad milion, na koniec 2025 roku spadła do poziomu 37,33 mln osób.
Zaczynał od zbierania kamieni. Doszedł do setek milionów dolarów
Coraz mniej urodzeń
Wstępne szacunki GUS wskazują, że w 2025 roku zarejestrowano ok. 238 tys. urodzeń żywych, co oznacza spadek o niemal 14 tys. urodzeń w stosunku do 2024 roku.
Jest to najniższa liczba urodzeń odnotowana w całym okresie licząc od końca II Wojny Światowej (1945 rok). Śledząc dane dotyczące urodzeń na bieżąco nie jest zaskoczeniem, że liczba urodzeń w poprzednim roku spadła poniżej 240 tys.
To kolejny rekordowy rok, dla porównania jeszcze w 2017 roku odnotowano ponad 400 tys. urodzeń, czyli o ponad 160 tys. więcej niż w roku 2025. 35 lat temu (1990 rok) GUS odnotował w Polsce prawie 550 tys. urodzeń.
Liczba zgonów na podobnym poziomie
Według wstępnych danych GUS w 2025 roku zmarło ok. 406 tys. osób (czyli o około 3 tys. mniej niż w 2024 roku). Tygodniowo umierało średnio około 7,8 tys. osób. W ogólnej liczbie osób zmarłych ok. 52 proc. stanowili mężczyźni.
Mediana wieku osób zmarłych w 2024 roku wyniosła prawie 77 lat (tj. 73 lata dla mężczyzn i niespełna 82 lata dla kobiet), podczas gdy w 2000 roku były to 73 lata (odpowiednio 69 lat dla mężczyzn i 78 lat dla kobiet).
Od wielu lat liczba zgonów jest większa od liczby urodzeń, dla porównania w 1990 roku liczba urodzeń była o ponad 150 tys. wyższa od liczby zgonów.
Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy w HRK Payroll Consulting