Notowania

Oszuści od kryptowalut podszywają się pod money.pl i inne serwisy. Nie daj się nabrać

Fałszywe obietnice zysku uwiarygadniać mają znane twarze. Np. Piotr Kraśko miał rzekomo przekonać Kingę Rusin, by kupiła kryptowaluty za 250 dol. W innym artykule w podróbce brytyjskiego dziennika "Mirror", o sukcesie finansowym opowiada nieistniejąca rodzina.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl)
Tego typu publikacje to oszustwo. Od zeszłego roku próbują je blokować Google i Facebook. (Fot: Money.pl)

O podszywaniu się pod money.pl pisaliśmy już pod koniec 2018 r. Raz jeszcze z całą mocą podkreślamy, że nie mamy z nimi nic wspólnego, a zawiadomienie w tej sprawie zgłosiliśmy już do prokuratury.

W artykule rzekomo naszego autorstwa, wspomniany już Kraśko miał dodatkowo uwiarygodnić platformę sprzedaży kryptowalut. Firma, z którą nie ma żadnego kontaktu postanowiła w ten sposób się zareklamować. Jej wytropienie jest tym trudniejsze, że domena zarejestrowana jest w Panamie.

* Kopią kryptowaluty na twoim komputerze i nawet o tym nie wiesz*

Oszustwo łatwo jest, właśnie dzięki temu rozpoznać, bo na pasku pokazuje się inny adres. Zamiast naszej domeny znajdziemy tam onlinenews2day.com. Jednak przeglądając Facebooka nieco łatwiej dać się nabrać, bo post wygląda dość wiarygodnie.

Jednak kliknięcie w źródło przenosi nas do tej podrabianej strony i już po kliku zdaniach tłumaczonych nieudolnie przez transalor, łatwo zorientować się, że news jest w całości zmyślony.

Oszukują dalej

Oszuści muszą na tym nieźle zarabiać, bo podszywają się teraz pod brytyjskiego "Mirrora". W tym przypadku również bardzo wiarygodnie wygląda post na FB. Zdjęcie sugeruje, że rzeczywiście państwo Dąbrowscy istnieją i w telewizji śniadaniowej opowiadali o tym jak zarobić miliony na kryptowalutach.

Tytuł "Kiedyś byli na zasiłku, dzisiaj na koncie mają 6-cyfrowe kwoty" rozpala wyobraźnie i skłania do zapoznania się z tekstem. Wprawdzie bardziej uważni moga się zdziwić czytając "Mirrora" po polsku, ale historie uwiarygadnia fakt, że szczęściarze ci pojawili się w “Pytaniu na śniadanie”.

(Money.pl)
(Fot: Money.pl)

Potem jeszcze czytamy, że podczas programu dziennikarka Marcelina Zawadzka rzekomo sprawdziła platformę. Po trzech minutach z 250 euro, kilkoma transakcjami wyczarowała 483,18 euro. Wszystko to miało dziać się na żywo podczas emisji programu.

Oczywiście znane twarze, które mają zachęcić do inwestowania nie biorą w tym udziału. Są tylko wmanewrowane przez oszustów. Podobnie jak redakcja money.pl i "Mirrora".

Google i Facebook blokuja, ale...

Dowodem na to jest fakt, że Piotr Kraśko dowiedział się o tym rzekomym programie od nas. Zaniepokojony dziennikarz poinformował również, że podejmie stosowne kroki prawne.

Walka z tym procederem nie jest jednak rzeczą łatwą. W zeszłym roku zarówno Facebook jak i Google ogłosiły, że zablokują dostęp do materiałów promocyjnych kryptowalutom.

Krok ten tłumaczono ochroną dóbr konsumentów, którzy łatwo nabierają się na reklamy podparte również autorytetem znanych serwisów i ekspertów, którzy nie mieli pojęcia o swoim "udziale" w oszustwie. Mimo tej deklaracji reklamy ciągle jednak przechodzą przez kontrolne sito.

Skala zjawiska jest olbrzymia. W 2017 r. Google zlikwidował 3 mld reklam naruszających zasady serwisu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: oszuści internetowi, kryptowaluty, wiadomości, gospodarka
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-02-2019

gośćCuda zdarzają się tylko w Polsce, bo tylko Polacy wierzą w cuda. Dlatego tracą, bo są naiwni, pazerni, niedouczeni.

08-02-2019

SławekKraśko to raczej gwiazda tvn! Manipulujecie ludźmi!

08-02-2019

Faktem jest, że MarcelinaZawadzka potrafi zarobić 250 euro w kilka minut. Nie ona jedna :-)

Rozwiń komentarze (17)