Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Pandemia w Polsce. Rząd nie liczy, ilu jest lekarzy z zagranicy

Nie ma twardych danych na to, ilu lekarzy i ile pielęgniarek z zagranicy wykonuje pracę w Polsce. Jesteśmy bowiem jednym z niewielu krajów OECD, który tego nie monitoruje. - Nie ma się też czym chwalić, nie interesowało nas łatanie dziury w służbie zdrowia – komentuje ekspert rynku pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Premier Mateusz Morawiecki, szef KPRM Michał Dworczyk oraz dr n. med. Artur Zaczyński na stadionie PGE Narodowy w Warszawie, na którym kończy się budowa szpitala tymczasowego (Fot: PAP/Radek Pietruszka, Radek Pietruszka)

Wszystkie siły zostały rzucone na walkę z pandemią COVID-19. Problem w tym, że lekarzy jest w kraju jest po prostu za mało. Dyrektorzy placówek robią co mogą, aby załatać dziury kadrowe. Do działań włączyli się też wojewodowie, którzy delegują lekarzy do pracy przy pacjentach covidowych. Jednak na kilkaset takich wezwań, odpowiedzi było kilkadziesiąt.

Inne propozycje? Ściągnąć lekarzy z zagranicy. Taki pomysł pojawił się w rządzie. Eksperci mają jednak wątpliwości, czy okaże się skuteczny. Po pierwsze, skąd pewność, że lekarze będą chcieli pracować akurat w Polsce? Po drugie, o wypełnianiu niedoborów w służbie zdrowia przy pomocy wykwalifikowanych i doświadczonych lekarzy z innych krajów mówiło się już od dawna, ale najwyraźniej nikt nie był tym na serio zainteresowany.

Co mówią nam dane o zatrudnianiu zagranicznych lekarzy i pielęgniarek w Polsce? Niestety, niewiele. W rankingu OECD nie ma w ogóle informacji na ten temat. Co ciekawe, jesteśmy jednym z niewielu krajów, który postanowił takich danych nie udostępniać. W przypadku pozostałych państw rezultaty są bardzo różne.

Baseny i siłownie do otwarcia? "Z basenami ktoś się rozpędził, siłownie to co innego"

Spośród wszystkich krajów, które należą do organizacji, ok. jednej czwartej lekarzy pochodzi z zagranicy, w przypadku pielęgniarek ten odsetek wynosi 16 proc. Dla przykładu w Izraelu niecałe 50 proc. lekarzy przyjechało z innego kraju, w Australii niemal 55 proc., podobny odsetek jest w Luksemburgu. Dla kontrastu na Słowacji liczba zagranicznych lekarzy wynosi zaledwie 2 proc. wszystkich medyków.

Polska nie udostepnia danych na temat lekarzy z zagranicy. (Fot: OECD)

- Po pierwsze, nie monitorujemy jako kraj, ilu cudzoziemców pracuje w tych zawodach w danej chwili. Po drugie, nie ma się też czym chwalić. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że prawo do wykonywania zawodu lekarza lub lekarza dentysty na terytorium Polski posiadało na koniec 2019 roku 1823 cudzoziemców. Zapewne pracowało jeszcze mniej. Jak pokazuje obecna sytuacja, źle się stało, że przez długie lata nasz kraj nie był zainteresowany tym, aby łatać dziury w systemie ochrony zdrowia lekarzami i pielęgniarkami z zagranicy. Długo nie byliśmy zainteresowani ułatwieniami w dostępie do wykonywania zawodu i nie inwestowaliśmy w naukę języka polskiego – komentuje Grzegorz Tokarski, ekspert rynku pracy.

Tymczasem w odpowiedzi na COVID-19 kilka krajów OECD, lub stanów i prowincji odpowiednio w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, podjęło działania mające na celu umożliwienie migrującym pracownikom służby zdrowia włączenie się do systemu opieki zdrowotnej.

Chodzi o ułatwienie odnowienia zezwolenia na pracę lub rekrutacji, czasowego lub ograniczonego zezwolenia na pracę, przyspieszonej procedury uznawania zagranicznych kwalifikacji lub dostępu do niektórych miejsc pracy w sektorze zdrowia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: koronawirus, kryzys, lekarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-10-2020

Małżeństwo lekarzyPosłuchaliśmy posłanki PiS i wyjechaliśmy 4 lata temu do Nowej Zelandii. dziękujemy za radę pani posłance, jesteśmy zobowiązani.

31-10-2020

LekarzPozdrowienia z Dani

31-10-2020

dośćWolą wydawać pieniądze na zbrojenia a obywatel co tam im krócej żyje tym lepiej.

Rozwiń komentarze (201)