Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Koronawirus w Polsce. Łapanka na lekarzy i pielęgniarki

553
Podziel się

Dyrektorzy szpitali ledwie łatają dziury kadrowe, przesuwając lekarzy na covidowe SOR-y i izolatoria, a wojewodowie bezskutecznie szukają tych, którzy mogliby podjąć pracę przy zarażonych.

Koronawirus w Polsce. Łapanka na lekarzy i pielęgniarki
Koronawirus w Polsce. Wojewoda może skierować lekarza, czy pielęgniarkę do pracy przy pacjentach (Flickr, Hospital CLÍNIC CC BY 2.0. Flickr)
bDeHmwPV

Pukanie do drzwi, dzwonek. Na progu staje wojskowy z listem. To decyzja o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii. Od jutra trzeba stawić się w wyznaczonym szpitalu do pracy z zarażonymi koronawirusem, nieraz wiele kilometrów od domu. Odmowa ma poważne konsekwencje, również finansowe - grzywna może sięgnąć 30 tys. zł.

- Taki lekarz, czy pielęgniarka w ciągu 12 godzin musi przeorganizować swoje życie. I ci, którzy mogą, to właśnie robią - mówi money.pl Maria Kłosińska z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, lekarka.

- Tak to wygląda. Wojewoda może skierować lekarza, czy pielęgniarkę do pracy przy pacjentach z koronawirusem i to robi. Coraz częściej sięga również po lekarzy POZ - podkreśla w rozmowie z money.pl doktor Bożena Janicka, prezes PPOZ.

bDeHmwPX

Problem polega na tym, że lekarzy jest w kraju za mało, a pandemia tylko uwidoczniła te braki. Już przy pierwszej fali były problemy. Teraz przy dobowej liczbie zakażonych przebijającej 6 tys. osób sytuacja staje się dramatyczna.

Coraz trudniej o lekarza

Wojewodowie przyznają, że coraz trudniej im pozyskać lekarzy do walki z pandemią. Na kilkadziesiąt decyzji pozytywnych odpowiedzi jest zaledwie kilka.

bDeHmwQd

- To są doświadczenia nie tylko z ostatnich dni - akurat w tych dniach ostatnich nie kierowałem nikogo - ale jest bardzo źle - przyznał na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki.

Wcześniej w tym samym radiu wicepremier Jacek Sasin mówił, że choć rząd zabezpieczył wszystkie środki, to problemem jest brak zaangażowania części medyków. Jego wypowiedź zbulwersowała środowiska medyczne.

- Podważanie zaufania społecznego do osób wykonujących zawód lekarza w okresie pandemii jest krzywdzące i skrajnie nieodpowiedzialne - napisał Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Koronawirus. Bartosz Arłukowicz: osiągnęliśmy krytyczny punkt pandemii

bDeHmwQe

Jak podkreślił, będąc w stałym kontakcie z Ministrem Zdrowia, nie otrzymywał sygnałów o tym, że lekarze nie chcą w okresie epidemii wykonywać swoich obowiązków. - Wprost przeciwnie, kierownictwo Ministerstwa Zdrowia wielokrotnie podkreślało zaangażowanie personelu medycznego w walce z epidemią - podkreślił.

Łapanka w ciemno

Zdaniem środowisk medycznych to nie brak zaangażowania lekarzy w walkę z pandemią, ale braki kadrowe i nietrafione wezwania odpowiadają za liczbę odmownych wezwań.

- To łapanka w ciemno. Wojewoda często skierowania do pracy do przy epidemii kierował niesłusznie i bezpodstawnie. Trafiały one do matek karmiących, rodziców małych dzieci, lekarzy emerytów - to wszystko to przeciwwskazania zapisane w ustawie - wylicza dr Bartosz Fiałek.

bDeHmwQf

Sam jest rodzicem małych dzieci, teoretycznie więc jego skierowanie nie obejmuje, a gdyby je otrzymał, miałby podstawy, aby odmówić. - Czy to oznacza, że jestem niezaangażowany? Mimo że jestem reumatologiem, to dodatkowo zatrudniłem się na SOR. Nie mam obowiązku, ale problemy kadrowe szpitala i chęć niesienia pomocy sprawiły, że się zdecydowałem - podkreśla.

- To nie są wyssane z palca przypadki. Mam u siebie lekarkę w ciąży, która takie wezwanie od wojewody dostała - potwierdza doktor Bożena Janicka, prezes PPOZ.

O skierowaniach, które trafiały do emerytowanych lekarzy, w podeszłym wieku, albo zatrudnionych na odcinkach, gdzie nie ma kto go zastąpić, mówi również rzecznik warszawskiej OIL.

bDeHmwQg

- Znamy liczne przypadki, kiedy zasadność tych skierowań była podważana. Rodzina, trójka dzieci i jedno niepełnosprawne, lekarka w ciąży na zwolnieniu, lekarze emeryci - wylicza przykłady Maria Kłosińska.

- Statystyką łatwo jest manipulować - zaznacza prezes PPOZ, tłumacząc, że skoro na liście jest tak wiele nietrafnych skierowań, to trudno się dziwić, że liczba odmów jest wysoka. - O tym, że będzie druga fala, wiedziano już pół roku temu. Przez miesiące zmarnowano czas, aby zrobić rezerwy i zweryfikować liczbę dostępnych lekarzy - dodaje.

Samorządy bronią się, że zwracały się do izb o przekazanie im danych o dostępnych lekarzach. Zarówno NIL, jak i warszawska OIL podkreśla, że nie może takich danych udostępniać ze względu na przepisy, w tym również RODO. Maria Kłosińska zaznacza jednak, że Ministerstwo Zdrowia może się zwrócić do NIL o wykaz lekarzy. Wówczas być może listy byłyby wstępnie zweryfikowane i skierowania trafiały do lekarzy, którzy faktycznie mogliby podjąć się pracy na odcinku walki z COVID-em.

Potwierdza to również w oficjalnym piśmie prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie dr n. med. Magda Wiśniewska: "Faktem jest, że izby nie mają żadnej możliwości prawnej kierowania kogokolwiek do zwalczania epidemii. Takie prawo ma tylko wojewoda w ustawowo określonym zakresie. Ministerstwo Zdrowia może zwrócić się do Naczelnej Izby Lekarskiej o listę lekarzy – przez sześć miesięcy epidemii nie zrobiono tego" - czytamy.

Zapytaliśmy więc MZ, o to czy ta ścieżka została uruchomiona. Do momentu publikacji jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Przesuwani jak pionki

Marek Balicki, były minister zdrowia, przyznał w rozmowie z money.pl, że pandemia uwidoczniła braki lekarzy, wysoki średni wiek medyków i problemy na wielu innych polach.

"W Polsce nie ma rezerw lekarzy – jest niedobór – mamy najmniej lekarzy w Unii Europejskiej (2,2 na tysiąc mieszkańców). Pacjenci z chorobami innymi niż COVID-19 również potrzebują opieki. Nie zapominajmy również, że 27 proc. lekarzy i 44 proc. pielęgniarek ma więcej niż 60 lat" - informuje w oficjalnym piśmie prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie dr n. med. Magda Wiśniewska.

- Codziennie 400 umiera na nowotwór. Mamy licznych pacjentów z problemami krążenia, oni szczególnie narażeni są na COVID-19. Nie możemy zostawiać ich samych. Nie da się wszystkich skierować do walki z wirusem - zaznaczył w rozmowie z money.pl Marek Balicki.

Szpitale same borykają się problemami kadrowymi. Lekarze przesuwani są w ramach oddziałów, są oddelegowywani do pracy na covidowych SOR-ach czy izolatoriach.

- Te przesunięcia się już odbywają wewnątrz szpitali. W moim miejscu pracy brakuje lekarzy - przyznaje Maria Kłosińska.

Lekarze otrzymują pismo i niemal z dnia na dzień, niezależnie od specjalności, stażu zaczynają pracę na oddziałach koronawirusowych, albo właśnie na SOR. Za przykład niech posłuży rezydent ortopedii na 2. roku specjalizacji, który opublikował takie właśnie pismo z przeniesieniem na SOR.

Marek Balicki przyznał, że stan jest wyjątkowy i konieczna jest współpraca władzy z lekarzami na wspólnym froncie, a nie wzajemne oskarżenia, czy oceny. - Bardzo wielu lekarzy wykonuje zadania na licznych polach. Należy im się duża wdzięczność - podkreślił.

- Jeśli wszyscy się zgadzamy, że mamy problem z liczbą lekarzy i mamy większe wyzwanie, jedyne rozwiązanie to współpraca. Jako dyrektor, czy były minister wiem, że można pokonywać te bariery.

bDeHmwQy
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(553)
Polak
5 dni temu
Żonę i brata Ziobro wysłać do szpitala a nie na ciepłe posadki w spółkach skarbu państwa z pensjami po 100 tys/ mc
Lelek
6 dni temu
Świat zachęca (glownie finansowo) a nie zmusza. Który normalny człowiek na kontrakcie zaryzykuje pracę w zagrożeniu, wiedząc że w razie zachorowania zarobi jakieś 600 zł chorobowego na miesiąc?!! Bez ubezpieczenia i zabezpieczenia?
Smutny Romek
5 dni temu
Za 3 tys zł to nikt życia narażać nie będzie. Niech płacą jak w szpitalu rządowym, to może będą chetni.
bDeHmwQz
Eh
5 dni temu
Braki kadrowe? A na medycynę nie sposób się dostać tak śrubują punktacje ze względu na mała ilość miejsc ustalana właśnie przez ministerstwo zdrowia
Gość
6 dni temu
Niech wszystkich lekarzy i pielęgniarki zaraz po studiach , czy specjalizacji gratis daja do innych państw 😡 Glupia polityka.
Najnowsze komentarze (553)
Po pierwsze
wczoraj
wezwanie jest nie po 12 godzinach, a po 2-3 minutach, należy mieć spakowaną walizkę i udać się z wojskowym (może to być też żołnierz armii amerykańskiej, niemieckiej czy chińskiej) natychmiast do wskazanego szpitala (jego adres dla zainteresowanego i rodziny jest TAJNY, również dane wojskowego tajne - wyłącznie numer taktyczny), wezwanie ma być w środku nocy 2-4 rano, jeśli wezwanie za granicę lot nieoznakowanym Herculesem w w nieznane. Na miejscu skoszarowanie w warunkach więziennych (6-8 osobowe cele z zimną bieżąca wodą i starymi sedesami po 1,5 m2 na lekarza, wyżywienie więzienne) . Praca 12h /dobę codziennie przez 3 miesiące. Całkowity zakaż kontaktu ze światem/rodziną.
Bartek
2 dni temu
Nie odbieraj telefonów których numerów nie znasz - to może być sanepid. Nie otwieraj nieznajomym to może być ktoś taki.
derek
2 dni temu
jak tak dalej pójdzie to za miesiąc służba zdrowia ogłosi bankructwo i finasowe i kadrowe
Ja79
3 dni temu
A leśnicy, zakonnice nie mogą? 1.5 roku temu zastąpili nauczycieli bo tacy byli genialni to może teraz niech zastąpią lekarzy i pielęgniarki. Sprawdzić kto z żyjących z socjalu może podjąć pracę w szpitalu i skierować na roboty przymusowe.
Ankh
3 dni temu
Radziwiłł, Karczewski zawijać rękawy i do roboty. A nie ciągacie kobietę w ciąży straszycie ją konsekwencjami.
Alto
3 dni temu
A ci mityczni lekarze ze „wschodu” , którzy mają uratować upadajàcą służbę zdrowia w Polsce, są na tyle nierozgarnięci, że nie wiedzą ,że kilkaset kilometrów na zachód zarobią pięć razy więcej niż w Polsce.
proste
3 dni temu
lekarz nie chce leczyc to w kamasze i rozkaz a jak nie wykona to sad wojskowy i po sprawie!!
nie!!!
3 dni temu
trzeba zatrudnic do opieki nad chorymi studentow medycyny- przyszlych lekarzy jak i absolwentow szkol pielegniarskich ktorzy na pewno maja wyzszy poziom wiedzy medycznej niz standardowy zolnierz zawodowy ktorego chca przyuczac do pomocy w szpitalach. raczej zupak nie kojarzy sie prawie nikomu z profesjonalizmem w czymkolwiek i angazowanie tego typu ludzi przygodnych do pracy z chorymi to tylko chyba w celu aby wirus mial sie lepiej i pozostal z mami na wieki, wiekow , amen!!!
bDeHmwQr
gosc 81
3 dni temu
A może zaproponowac poslom i senatorom prace jak opiekunki, opiekunowie w szpitalach, zaraz bede wszyscy na L4, i nogi beda sie im trzesly ze strachu .....Za nasze podatki maja pensje to niech ida pracowac do szpitala
Tomasz
3 dni temu
podwyżki dali mundurowym, skierować mundurowych do pracy, wreszcie do czegoś się przydadzą, a jest ich ponad 100 tysięcy i po problemie
Kinga
3 dni temu
Zobaczcie na znanylekarz ilu tam jest i udziela konsultacji online za 200 zl nawet w niedzziele . Jest jeszcze pelno lek med estycznej. Nie brakuje lekarzy w pl
Zbigniew
3 dni temu
Polska to dziwny kraj szkolimy tysiące lekarzy i pielęgniarek aby mogli zasilić służbę zdrowia innych bogatych krajów takich jak Niemcy , Anglia - (w ostatnich latach otwarte 3 uczelnie medyczne) > Sposób jest jeden - wykształcony za pieniądze Polskich podatników - powinni odpracować conajmniej 10 lat w kraju - inaczej płacimy za studia
SCORPION
3 dni temu
Nieprzestrzeganie przepisów noszenia maseczek , odległości itd . Młodzi chodzą na dyskoteki bez maseczek wesela , msze itd ludzie wirusa mają w d.pie a jak zachorują chcą opieki od szpitali w których za chwilę nie będzie miejsca i kogo to winna lekarzy może pielęgniarek !!!!!!!!!!!!!!
za pieniądze ...
4 dni temu
no jak lepiej być ministrem niż lekarzem to nie ma co się dziwić....Kwestia kasy...
...
Następna strona