Nagły zwrot Amerykanów. Zmieniają decyzję ws. rosyjskiego giganta
Administracja USA oświadczyła w czwartek, że czasowo zawiesza niektóre sankcje wymierzone w rosyjskiego giganta naftowegot Łukoil. Powód? Chce umożliwić dalsze funkcjonowanie stacji paliwowych tego koncernu poza Rosją.
Departament Skarbu USA poinformował, że transakcje z udziałem stacji paliwowych Łukoila poza Rosją są dozwolone pod warunkiem, że dochody z nich nie są przekazywane do Rosji. Dzięki tej decyzji klienci i dostawy koncernu mają uniknąć kar. Ta zasada ma obowiązywać do 29 kwietnia 2026 r.
Pod koniec października, aby wywrzeć presję na Rosję i skłonić ją do rozmów o zakończeniu wojny z Ukrainą, Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil, a także 34 ich spółki zależne.
- Są one ogromne - oceniał wtedy prezydent USA Donald Trump.
Tańsze, ale gorsze? Ekspert wprost o chińskich autach
Sankcje na Łukoil i Rosnieft. Co chcieli osiągnąć Amerykanie?
Ogłoszone wówczas sankcje nie tylko odcinały oba koncerny od amerykańskich technologii, ale też narażały firmy prowadzące interesy z rosyjskimi gigantami na sankcje wtórne. Amerykanie dobrze wiedzieli, że wpisanie na listy sankcyjne dwóch gigantów naftowych spowoduje kolejny, znaczący uszczerbek we wpływach budżetowych Rosji, zasilanych sprzedażą węglowodorów. To miała być presja, by Rosja na poważnie podeszła do rozmów pokojowych.
Fala uderzeniowa po tej decyzji rozeszła się błyskawicznie. Ceny ropy skoczyły, a wśród importerów rosyjskiego surowca zapanowała nerwowość. Szybko pojawiła się informacja, że państwowe firmy naftowe z Chin wstrzymały zakupy rosyjskiej ropy dostarczanej tankowcami, a chwilę wcześniej, że jedna z największych prywatnych rafinerii z Indii planuje całkowicie wstrzymać lub znacząco zmniejszyć zakupy ropy z Rosji.
- Obłożenie sankcjami Rosnieftu i Łukoilu przez administrację Donalda Trumpa to istotny krok. To dwa największe koncerny paliwowe w Rosji, odpowiadające za około połowę produkcji ropy rosyjskiej i znaczną część jej eksportu - komentowała wtedy Agata Łoskot-Strachota, analityczka ds. energetyki Ośrodka Studiów Wschodnich.
Zwrot po kolejnym spotkaniu z Putinem
Jak zauważa AFP, komunikat amerykańskiego Departamentu Skarbu o zniesieniu części sankcji wymierzonych w Łukoil pojawia się dwa dni po spotkaniu w Moskwie przywódcy Rosji Władimira Putina i wysłannika prezydenta USA Donalda Trumpa Steve'a Witkoffa. Rozmowy nie przyniosły przełomu, a Amerykanie zaraz po nich wrócili do Waszyngtonu i nie spotkali się w Brukseli, jak planowano, z Wołodymyrem Zełenskim.
Jeszcze w listopadzie Stany Zjednoczone chwaliły się, że coraz więcej banków oraz rafinerii z Chin i Indii rezygnuje z transakcji z rosyjskimi koncernami Łukoil i Rosnieft, aby uniknąć amerykańskich sankcji.
W tamtym czasie, w wyniku ograniczenia zamówień na rosyjski surowiec, cena ropy Urals, eksportowanej z Noworosyjska, spadła do najniższego poziomu od dwóch i pół roku.
Łukoil od początku wojny w Ukrainie szuka sposobów na utrzymanie międzynarodowej działalności. Ma projekty m.in. w Kazachstanie, Iraku, Nigerii, Egipcie i Azerbejdżanie, a także w kilku krajach Unii Europejskiej.