PGE przystępuje do inwestycyjnej ofensywy
Rok 2025 spokojnie można zapisać jako moment wielkiego porządkowania w rodzimej energetyce. PGE Energia Ciepła kontynuuje rozpoczęty kilka lat temu proces dekarbonizacji – krok po kroku przebudowując system ciepłowniczy tak, żeby zmiany były trwałe i odczuwalne dla mieszkańców.
PGE buduje na potęgę
Jeszcze dziesięć lat temu mało kto traktował poważnie wizję polskiego ciepłownictwa bez węgla. Dziś, gdy spojrzymy na mapę tegorocznych inwestycji wyraźnie widać, że dekarbonizacja już się zaczęła. Plan inwestycyjny PGE jest odważny – do połowy przyszłej dekady spółka chce wydać na nowoczesne ciepłownictwo aż 18 mld zł. Zdecydowana większość tych pieniędzy ma pomóc w tym, by do 2030 roku węgiel znikną z miksu paliw w elektrociepłowniach należących do Grupy PGE.
Konkrety? W Siechnicach koło Wrocławia w maju symbolicznie pożegnano stuletnią technologię – stara węglowa elektrociepłownia ustąpiła miejsca nowoczesnej jednostce gazowej. Skala projektu robi wrażenie: budowa nowej EC Czechnica-2 pochłonęła około 1,4 mld zł. Nie chodzi jednak wyłącznie o wydatek. Zastąpienie węgla gazem tylko w tym jednym miejscu oznacza redukcję emisji CO₂.
Sercem nowej elektrociepłowni jest blok gazowo-parowy o mocy elektrycznej niemal 180 MW. Do tego dochodzi ogromny akumulator ciepła. W praktyce działa on jak gigantyczny termos: magazynuje gorącą wodę wtedy, gdy zapotrzebowanie na ciepło jest niskie, a oddaje je do sieci w szczycie zapotrzebowania. To inteligentny system zarządzania energią. Mieszkańcy Siechnic i południowego Wrocławia zyskują nie tylko stabilne dostawy ciepła, ale też wyraźnie lepszą jakość powietrza.
Silniki zamiast kotłów
Żeby zobaczyć, jak bardzo zmienia się energetyka, wystarczy przenieść się do Bydgoszczy. We wrześniu tamtejsza elektrociepłownia uruchomiła największą w Polsce instalację opartą na silnikach gazowych. Brzmi jak warsztat samochodowy w wersji XXL, ale mowa o pięciu silnikach generujących łącznie ponad 50 MW mocy.
Dlaczego wybrano właśnie tę technologię? Kluczem jest elastyczność. Przy rosnącym udziale wiatru i fotowoltaiki w systemie potrzebne są źródła, które potrafią wystartować niemal z marszu, gdy wiatr słabnie albo zachodzi słońce. Stare bloki węglowe rozgrzewały się godzinami. Nowe silniki w Bydgoszczy można uruchomić w kilka minut. Dzięki tej inwestycji wyłączono dwa wysłużone kotły węglowe.
Podobny zwrot w stronę nowoczesności widać na północy kraju. W gdyńskiej elektrociepłowni trwa montaż gigantycznych agregatów kogeneracyjnych. Każdy z nich waży ponad 200 ton – to w przybliżeniu tyle, ile startujący Boeing 767. Żeby w ogóle wprowadzić je do budynku, trzeba było użyć specjalnej suwnicy o udźwigu 400 ton. Projekt w Gdyni wyróżnia się tym, że nie opiera się wyłącznie na gazie. To instalacja hybrydowa, która będzie współpracować z biomasą. Dzięki temu system ciepłowniczy obsługujący Trójmiasto będzie spełniał normy unijne dotyczące efektywności i emisji, a jednocześnie pozostanie konkurencyjny kosztowo. Dwa nowe kominy – wysokie jak piętnastopiętrowe bloki – wyposażono w tłumiki, które znacząco redukują hałas.
Kraków – smok, który przestaje dymić
Najmocniejsze uderzenie w tegorocznym planie inwestycyjnym PGE przypadło na końcówkę roku. 3 grudnia oczy branży energetycznej skierowały się na Kraków. To właśnie tam ruszyła inwestycja, jedna z największych w polskim ciepłownictwie. Krakowski rynek ciepła jest drugim co do wielkości w kraju, a PGE dostarcza tam ciepło do ponad 10 tys. budynków.
Plan rozpisano na lata, ale już pierwszy etap – wart blisko miliard złotych – oznacza rewolucję. Do 2028 roku ma powstać nowoczesne źródło kogeneracyjne oparte na silnikach gazowych. Co ważne, realizacją zajmuje się konsorcjum polskich firm. Za całość odpowiada Unibep, a partnerem technologicznym jest SBB Energy. Pieniądze z transformacji energetycznej napędzają krajowe firmy inżynieryjne i budowlane.
Liczby związane z krakowskim projektem robią wrażenie. Zużycie węgla spadnie tam o ponad 200 tys. ton rocznie. Żeby zobrazować skalę: aby dowieźć taką ilość węgla, potrzeba pociągu towarowego z ponad 3300 wagonami.
Łączna wartość programu inwestycyjnego w elektrociepłowni w Krakowie do końca 2034 roku przekroczy 2,7 mld zł. Poza kolejnymi jednostkami gazowymi w planach są też duże pompy ciepła. Dzięki tym inwestycjom w 2035 roku emisja CO₂ zmniejszy się o ponad 60 proc. względem 2025 roku.
Małe miejscowości też zmieniają paliwo
W cieniu wielkich projektów w Krakowie, Gdyni czy pod Wrocławiem toczą się mniejsze, ale dla lokalnych społeczności równie ważne przedsięwzięcia. Dobrym przykładem jest Gryfino i inwestycja w Nowym Czarnowie. W lipcu wybrano wykonawcę nowej ciepłowni gazowej – została nim polska firma Enervigo. Wartość kontraktu to 32 mln zł. Uruchomienie planowane jest na trzeci kwartał 2026 roku.
Co dalej? Rubikon już przekroczony
Gdy patrzymy na 2025 rok z grudniowego dystansu, widać wyraźnie, że proces odchodzenia od węgla wszedł w fazę, z której nie ma powrotu. Decyzje zapadły wcześniej, ale teraz dzieją się rzeczy widoczne gołym okiem: wyłączenia starych bloków, place budowy, nowe kominy, potężne zbiorniki ciepła.
Na tych inwestycjach korzystają też polskie firmy wykonawcze. Polimex w Bydgoszczy, Unibep w Krakowie, Enervigo w Gryfinie – to tylko kilka przykładów przedsiębiorstw, które dostały potężny impuls rozwojowy dzięki programom dekarbonizacyjnym.
Oczywiście taki skok kosztuje. Na inwestycje w segment ciepłowniczy do 2035 roku Grupa PGE przeznaczy około 18 mld PLN, z czego:
- 15 mld zł na nowe jednostki wytwórcze, takie jak silniki gazowe, kotły elektrodowe, pompy ciepła, kotły wodne gazowe, kotły na biomasę oraz akumulatory ciepła,
- 3 mld zł trafi na potencjalne akwizycje sieci ciepłowniczych i następnie ich modernizację w szczególności we współpracy z samorządami.
Rok 2025 był momentem, w którym symbolicznie przekroczyliśmy Rubikon. Dalej jest tylko nowoczesność – i coraz czystsze powietrze nad polskimi miastami.