Po ataku na Iran Polacy chcą wracać. Tysiące osób. "Ostrzegaliśmy"

Marcin Bosacki, wiceszef MSZ, przyznał w poniedziałek rano, że Polacy przebywający w regionie konfliktu na Bliskim Wschodzie - chcący wrócić do kraju - kontaktują się z polskimi władzami. Zapewnił, że mogą liczyć na wsparcie. Zasugerował, że turyści będący w Izraelu czy Jordanii mogą jechać do Egiptu i stamtąd wylecieć do kraju.

Marcin BosackiMarcin Bosacki
Źródło zdjęć: © GETTY, PAP | Piotr Nowak, esemelwe
Marta Bellon
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

- Mamy nadzieję, że w ciągu kilku dni ruch z głównych lotnisk państw nad Zatoką (Perską - red.) zostanie przywrócony. Turyści w Izraelu czy Jordanii - najprościej jest w tej chwili jechać do Egiptu i stamtąd rozważać wyloty. Z Egiptu cały czas się one odbywają. Jeśli chodzi o kraje Zatoki - loty są, ale są przeciążone. To jest sytuacja, przed którą ostrzegaliśmy wspólnie z premierem Tuskiem. W krajach Zatoki (Perskiej) jest około miliona Europejczyków. To rozładowanie potrwa. Być może wcześniej ruszą normalne loty z Dubaju czy Doha - mówił w poniedziałek rano Marcin Bosacki, wiceszef MSZ, w TVN24.

Jak podał, kilkanaście tysięcy Polaków przebywa obecnie na Bliskim Wschodzie.

- Apelujemy bardzo, by wszyscy (Polacy, którzy przebywają w regionie konfliktu, a chcą wrócić do kraju - red.) wpisywali się do systemu Odyseusz (rządowy system, który umożliwia zgłoszenie pobytu za granicą - red.). Zapewne ta liczba tych, którzy będą chcieli wrócić do kraju szybciej, będzie więcej. Chcę jasno powiedzieć, że jeśli chodzi o ZEA - kraj, w którym jest najwięcej Polaków, miejscowe władze, w porozumieniu z nami, zadeklarowały, że każdy komu się kończy pobyt w hotelu, będzie mógł na koszt miejscowych władz tam zostać. Wczoraj przysyłano już do nas zaświadczenia w tej sprawie - potwierdził Marcin Bosacki.

Co będzie dalej? "W ogóle nie wiemy, o co Amerykanom chodzi"

Pytany o sygnały od Polaków przebywających poza krajem, którzy próbują uzyskać pomoc od państwa i mają z tym problemy, wiceszef MSZ zapewnił, że konsulowie pracują non stop.

- Problemy wynikają z tego, że nagle tysiące osób próbują skontaktować się z konsulami. Ale chciałbym podkreślić, że oni wszyscy od soboty, wczesnych godzin porannych, do dziś bez przerwy pracowali - powiedział Marcin Bosacki.

W weekend zamknięcia przestrzeni powietrznej w państwach Bliskiego Wschodu sparaliżowały ruch lotniczy w regionie. Odwołano rejsy, a tysiące podróżnych utknęło w terminalach w Dubaju, Abu Zabi czy Dosze. Przewoźnicy i biura podróży uruchomiły procedury kryzysowe, a MSZ uruchamia dodatkową infolinię dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie.

Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przekazał w sobotę, że "pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach w tym regionie". "Za nich odpowiedzialne są linie lotnicze. Nasi konsulowie są z nimi w kontakcie lub próbują do nich dotrzeć" - przekazał minister.

Atak na Iran. Co się wydarzyło?

Amerykańsko-izraelski atak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammada Pakpura i wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.

Prezydent Donald Trump w orędziu opublikowanym na platformie Truth Social potwierdził, że amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły "duże operacje bojowe". W swoim stylu, amerykański przywódca podkreślił, że celem jest eliminacja "bezpośredniego zagrożenia" dla obywateli USA oraz ostateczne zniszczenie irańskiego przemysłu rakietowego. Trump zwrócił się również bezpośrednio do Irańczyków, sugerując, że obecna interwencja jest ich "jedyną szansą od pokoleń" na odzyskanie kontroli nad własnym rządem.

Iran odpowiedział atakiem na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Libański Hezbollah przyłączył się do ataków Iranu na Izrael.

Irańska Gwardia Rewolucyjna potwierdziła wystrzelenie rakiet w kierunku baz amerykańskich w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Systemy obrony powietrznej w tych krajach zostały postawione w stan najwyższej gotowości. W Abu Zabi, pomimo przechwycenia większości pocisków, spadające odłamki doprowadziły do śmierci cywila oraz strat materialnych. Z kolei katarskie ministerstwo obrony poinformowało o skutecznym odparciu ataku, choć w stolicy kraju Dosze, słyszalne były eksplozje.

Wybrane dla Ciebie
T-Mobile prezentuje nowości na MWC w Barcelonie. 6G już na horyzoncie
T-Mobile prezentuje nowości na MWC w Barcelonie. 6G już na horyzoncie
Obiekt jądrowy w Natanz trafiony. "Nic nie wiadomo o uszkodzeniach"
Obiekt jądrowy w Natanz trafiony. "Nic nie wiadomo o uszkodzeniach"
Babisz zdecydował. Czechy wysyłają po swoich obywateli rządowe samoloty
Babisz zdecydował. Czechy wysyłają po swoich obywateli rządowe samoloty
Sygnał ostrzegawczy z polskiego przemysłu. Rozczarowujące dane
Sygnał ostrzegawczy z polskiego przemysłu. Rozczarowujące dane
Oto lotniska i linie, które najbardziej ucierpiały po ataku na Iran
Oto lotniska i linie, które najbardziej ucierpiały po ataku na Iran
Co z dostawami gazu dla Polski? "Są w pełni zabezpieczone"
Co z dostawami gazu dla Polski? "Są w pełni zabezpieczone"
Matka wysiadła, wózek z niemowlęciem został w pociągu. Urząd reaguje
Matka wysiadła, wózek z niemowlęciem został w pociągu. Urząd reaguje
Armatorzy uciekają z Ormuz. Chiny wycofują swoje statki
Armatorzy uciekają z Ormuz. Chiny wycofują swoje statki
Złoty już reaguje. Analitycy mówią, co nas czeka
Złoty już reaguje. Analitycy mówią, co nas czeka
Polska gospodarka przyspiesza. GUS pokazał dane za 2025 rok
Polska gospodarka przyspiesza. GUS pokazał dane za 2025 rok
Co się dzieje w słynnej cieśninie? Mapa cała w czerwonych punktach
Co się dzieje w słynnej cieśninie? Mapa cała w czerwonych punktach
Tak bogacze uciekają z Zatoki Perskiej. Koszt? 350 tys. dol.
Tak bogacze uciekają z Zatoki Perskiej. Koszt? 350 tys. dol.