Podejrzane drony nad Europą. Raport: trop wiedzie do Rosji

Dwa statki handlowe z rosyjską załogą są podejrzewane o wypuszczenie dronów szpiegowskich nad Morzem Północnym w maju - informuje portal NLTimes.nl, powołując się na raport platformy dziennikarzy śledczych Pointer. W ocenie eksperta od marynarki wojennej jest to element rosyjskiej wojny hybrydowej.

Podejrzany działania załogi okrętuPodejrzane działania załogi okrętu HAV Dolphun w pobliżu Niemiec i Belgii.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Wolfgang Fricke
Bartłomiej Chudy

Na początku maja niemieckie władze zauważyły podejrzane ruchy statku HAV Dolphin, pływającym pod banderą Antigua i Barbuda, ale z rosyjską załogą. Okręt zbliżył się w okolice portu w Kilonii. Zaznaczono, że w tym samym czasie w okolicy bazy wojskowej pojawiły się drony.

Podejrzane drony nad Europą. Trop wiedzie do Rosji

W połowie maja holenderska straż przybrzeżna, na prośbę Niemiec, zatrzymała statek, ale inspektorzy nie znaleźli dronów na pokładzie. Podejrzeń to jednak nie zakończyło. Patrick Bolder z Haskiego Centrum Studiów Strategicznych sugeruje, że załoga mogła zatopić drony w morzu, aby nie pozostawić śladów.

17 maja drony pojawiły się nad niemieckim okrętem patrolowym Potsdam, który śledził rosyjski frachtowiec Lauga w niemieckiej strefie ekonomicznej. Drony towarzyszyły patrolowcowi przez trzy godziny, aż dotarł on do wód holenderskich.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niemieckie władze nie ustaliły, czy drony pochodziły ze statku Lauga, ale poprosiły belgijskie służby celne o jego sprawdzenie. Według raportu dziennikarzy Pointnera straż przybrzeżna stwierdziła, że ​​wie o obserwacjach dronów z morza, "ale ich pochodzenie lub identyfikacja pozostają nieznane". Belgowie również nie znaleźli dronów. Od tego czasu statki Dolphin i Lauga są monitorowane, ale mogą swobodnie pływać.

Nie jest jasne, jakie są cele dronów nad Europą. Mogą zbierać informacje wywiadowcze lub testować reakcje, jak ocenia Niels Woudstra, holenderski prawnik i ekspert ds. marynarki wojennej. Jego zdaniem te incydenty są "kolejnym krokiem w sposobie prowadzenia przez Rosję wojny hybrydowej" poprzez używanie taniej, łatwej do rozmieszczenia broni.

Łatwo je ukryć na dużym statku. A zaletą dronów jest to, że istnieje niewiele przepisów prawnych na ich temat. Prawo morskie nic o tym nie mówi. Można ich po prostu używać na pełnym morzu - ocenił Niels Woudstra dla raportu Pointera.

Woudstra podkreśla, że formalny zakaz lotów dronami obowiązuje wyłącznie nad obszarami wojskowymi. W jego opinii, z uwagi na kosztowność systemów wykrywania dronów korzystne w takiej sytuacji pozostaje jedynie eliminowanie dronów poprzez ich niszczenie.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl