WAŻNE
TERAZ

CBA zatrzymało prezydenta Częstochowy. Sprawa dotyczy podejrzenia korupcji

Podwójny rocznik w szkołach. "Znalezienie miejsca w internacie graniczy z cudem"

Zajęcia nawet do 20, wyjątkowo ciężka rekrutacja i zatłoczone szkoły - taki ma być efekt podwójnego rocznika, który zacznie naukę w szkołach we wrześniu. Ale kłopotów będzie więcej. - Dostanie miejsca w bursie czy internacie będzie graniczyło z cudem - słyszymy w samorządach. W dużych miastach brakuje setek miejsc.

Brak miejsca w bursie czy internacie to dla wielu uczniów koniec marzeń o nauce w dużym mieście
Źródło zdjęć: © East News | Bartosz Krupa/East News
Mateusz Madejski

Samorządy dwoją się i troją, by zapewnić jak najwięcej miejsc uczniom w bursach czy internatach. Jednak pewne jest, że i tak sporo młodych ludzi zostanie odprawionych z kwitkiem. To olbrzymi kłopot dla tych, którzy chcą się uczyć w szkołach oddalonych o kilkadziesiąt, a czasem i kilkaset kilometrów od ich domów.

Z miejscami w dużych miastach jest od dawna problem. Teraz będzie on dwa razy większy - bo we wrześniu do szkół średnich trafią zarówno uczniowie VIII klas szkół podstawowych, jak i III klas gimnazjów.

- W bursach i internatach może zabraknąć 200 miejsc, choć to na razie tylko szacunkowe dane - słyszymy od Marty Kufel z Urzędu Miasta w Szczecinie. Będzie brakować łóżek, mimo że miasto przygotowało się do podwójnego rocznika - i stworzyło 80 dodatkowych. W tej chwili na uczniów z innych miast czeka w stolicy Pomorza Zachodniego ok. 1320 miejsc.

Polska edukacja. "Po komunizmie odziedziczyliśmy coś fenomenalnego" Obejrzyj wideo:

W innych miastach kłopoty mogą być jeszcze większe. - W najgorszej sytuacji jest Warszawa. Tam jest przecież nie tylko najwięcej szkół, ale są też szkoły specjalistyczne, do których przyjeżdżają uczniowie z całego kraju - mówi money.pl Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Pytamy w Bursie nr 1 w Warszawie. Trudno tam oszacować, ilu miejsc zabraknie. W końcu rekrutacja do szkół trwa. - Ale na pewno będzie natłok chętnych i zaostrzona rywalizacja. To efekt podwójnego rocznika - słyszymy w sekretariacie placówki. W bursie opłata za pokój 3-osobowy wynosi 185 zł. Za tę cenę trudno znaleźć inne lokum dla ucznia w stolicy. Niewykluczone więc, że dla wielu uczniów brak dostępnych miejsc oznacza koniec marzeń o nauce w Warszawie.

"Nawet 200 osób na liście rezerwowej"

W bursie szkolnej "Adept" we Wrocławiu też jeszcze nie wiadomo, ilu będzie chętnych. - Ale w zeszłym roku na listę rezerwową musieliśmy wpisać 100 osób, tylu było chętnych. W tym roku będzie pewnie więcej, może i dwa razy - słyszymy w sekretariacie.

Dobrych wiadomości nie usłyszą też uczniowie i ich rodzice w internacie Zespołu Szkół Komunikacji im. H. Cegielskiego w Poznaniu. - Zawsze pierwszeństwo, co chyba jasne, dostają uczniowie naszej szkoły. Inni też się mogą starać, ale w tym roku będzie wyjątkowo trudno - słyszymy. W sekretariacie mają jednak radę - najlepiej od razu aplikować do kilku internatów, inaczej znalezienie miejsca może graniczyć z cudem.

Magdalena Kaszulanis przyznaje, że sprawa mniej rozpala rodziców niż kłopoty z rekrutacją do szkół. - Bo w tym roku naprawdę trudniej będzie się dostać do dobrego liceum niż na prestiżowe studia. A i z dostaniem się do tych "średnich" szkół będzie wielki problem. MEN tymczasem problemu nie dostrzega. A jeśli chodzi o internaty i bursy, to na tym przykładzie też widzimy ten cały dramat podwójnego rocznika - mówi nam rzeczniczka ZNP.

W dyrekcji jednej ze szkół na zachodzie Polski słyszymy, że poradzenie sobie z podwójnym rocznikiem będzie trudne, ale możliwe. Jednak już opanowanie problemu braku miejsc w bursach może być po prostu niewykonalne. - My będziemy zaczynać lekcje wcześniej i będziemy kończyć później. Będzie tłok i chaos, lecz sobie poradzimy. Ale uczniowie spoza miasta będą mieli problem. Bo przecież internaty i tak pękają w szwach, trudno będzie dostawić dodatkowe łóżka. Zresztą, na dodatkowe łóżka i tak pewnie samorządy nie mają funduszy - słyszymy.

Samorządy oficjalnie mówią, że starają się stworzyć jak najwięcej dodatkowych miejsc. Mniej oficjalnie przyznają, że mają związane ręce. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, ale prawda jest taka, że rząd nas zostawił samych z tym problemem. Najpierw wprowadził reformę, która stworzyła dodatkowy rocznik. A potem nie zapewnił nam funduszy na dodatkowe miejsca w internatach - słyszymy w wydziale edukacji urzędu dużego miasta w centralnej Polsce.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Unimot zainwestuje w rafinerię w Schwedt? Oto jak spółka odnosi się do tych doniesień
Unimot zainwestuje w rafinerię w Schwedt? Oto jak spółka odnosi się do tych doniesień
Rząd odpuszcza Glapińskiemu? Te słowa Domańskiego rzucają nowe światło
Rząd odpuszcza Glapińskiemu? Te słowa Domańskiego rzucają nowe światło
Odchodzenie od WIBOR-u. Jasny sygnał KNF dla banków
Odchodzenie od WIBOR-u. Jasny sygnał KNF dla banków
Meksyk zmieni kluczową decyzję? Oto co zyska Kuba
Meksyk zmieni kluczową decyzję? Oto co zyska Kuba
Gigant pozywa rząd USA. Domaga się zwrotu za cła Trumpa
Gigant pozywa rząd USA. Domaga się zwrotu za cła Trumpa
Elektryki w odwrocie? Zdecydowana zmiana na rynku
Elektryki w odwrocie? Zdecydowana zmiana na rynku
Prezes JP Morgan ostrzega: obecna sytuacja na rynku kredytowym przypomina rok 2008
Prezes JP Morgan ostrzega: obecna sytuacja na rynku kredytowym przypomina rok 2008
Tyle trzeba mieć w portfelu na jeden metr mieszkania. Nowa statystyka GUS
Tyle trzeba mieć w portfelu na jeden metr mieszkania. Nowa statystyka GUS
Rynek mieszkań w 2040 r. Eksperci nie mają wątpliwości. Oto co nas czeka
Rynek mieszkań w 2040 r. Eksperci nie mają wątpliwości. Oto co nas czeka
Podatek zdrowotny zamiast składki? Minister finansów zabrał głos
Podatek zdrowotny zamiast składki? Minister finansów zabrał głos
Nawrocki zabrał głos ws. SAFE. Ma jedną wątpliwość
Nawrocki zabrał głos ws. SAFE. Ma jedną wątpliwość
Minister odpowiada na krytykę SAFE. "Paranoja prezesa Kaczyńskiego"
Minister odpowiada na krytykę SAFE. "Paranoja prezesa Kaczyńskiego"