Najbogatsi Polacy "żyją w fabrykach"? Miliarder odpowiada profesorowi

"Miałem w życiu przyjemność poznać wielu ludzi z listy 100 najbogatszych Polaków. Większość z nich nie żyje 'za murami' - żyje w swoich fabrykach. Zna z imienia brygadzistów, je obiady w stołówkach przy hali produkcyjnej, rozmawia ze spawaczem o jego córce" - napisał Michał Wypychewicz z firmy ZPUE. W ten sposób odpowiedział na wywiad z ekonomistą badającym nierówności społeczne.

Michał WypychewiczMichał Wypychewicz
Źródło zdjęć: © Money.pl
Tomasz Sąsiada

Michał Wypychewicz jest przewodniczącym rady nadzorczej firmy ZPUE, polskiego giganta sektora elektroenergetycznego, którego wartość wycenia się na blisko 6 miliardów złotych. W 2026 roku rodzina Wypychewiczów znalazła się na 12. miejscu w rankingu najbogatszych Polaków magazynu "Forbes". W niedzielę Wypychewicz opublikował w serwisie LinkedIn komentarz do wywiadu, opublikowanego w piątek przez ten magazyn. Chodzi o wywiad z ekonomistą prof. Michałem Brzezińskim z Uniwersytetu Warszawskiego, zajmującym się badaniami związanymi z ubóstwem i nierównościami ekonomicznymi.

"Czytam w najnowszym Forbesie wywiad pod tytułem 'Owoce transformacji pożarli najlepiej zarabiający Polacy'. Ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego diagnozuje polskich przedsiębiorców jednym zdaniem: żyją za murami, rzadziej wchodzą w interakcję z nie-bogatymi, są 'klasą upieniężoną' odciętą od reszty społeczeństwa - zaczyna swój wpis Wypychewicz". "Mam trzy problemy z tym tekstem" - przyznaje.

Od kłótni z ojcem do miliardów złotych. Ujawnia kulisy wielkiego biznesu

Pierwszy jest "metodologiczny". "To wywiad z profesorem ekonomii, nie z publicystą. Oczekuję danych: jaki procent najzamożniejszych Polaków mieszka w 'grodzonych osiedlach', jak wyglądają wskaźniki filantropii korporacyjnej w Polsce vs. Niemcy, ile firm finansuje think tanki, fundacje, programy edukacyjne. Zamiast tego dostaję obraz murów i metaforę 'wyścigu szczurów'. To jest publicystyka w kostiumie nauki" - ocenia.

Najbogatsi "żyją w swoich fabrykach"?

Po drugie - Wypychewicz broni wizerunku polskich przedsiębiorców. "Miałem w życiu przyjemność poznać wielu ludzi z listy 100 najbogatszych Polaków. Większość z nich nie żyje 'za murami' - żyje w swoich fabrykach. Zna z imienia brygadzistów, je obiady w stołówkach przy hali produkcyjnej, rozmawia ze spawaczem o jego córce. I mam wrażenie - opierając się na latach pracy obok nich - że znacznie lepiej rozumieją problemy klasy pracującej niż profesor, który pisze o nich z gabinetu" - komentuje.

Po trzecie, Wypychewicz pisze: "Zastanawiam się, skąd w tekście naukowca tyle frustracji. Tezy, które można by zilustrować liczbami, autor ilustruje obrazami i emocją. Kiedy naukowiec mówi o grupie, która 'nie finansuje think tanków i poważnych mediów', trudno nie zapytać, czy nie chodzi też o pewną osobistą perspektywę - kogoś, kto sam by chciał, żeby ta grupa finansowała więcej akademickiej pracy. To byłaby ludzka reakcja. Tylko że w wywiadzie pod tytułem o 'pożartych owocach transformacji' - trochę niezręczna".

Przedsiębiorca podkreśla, że "można prowadzić poważną debatę o nierównościach w Polsce", "ale debata zaczyna się od danych, nie od obrazu »klasy za murami«".

Źródło: LinkedIn

Wybrane dla Ciebie