W spotkaniu wzięli udział prezes Polskiej Rady Pelletu Adam Sarnaszek i wiceprezeska Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, wiceminister energii Konrad Wojnarowski i wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała.
Ministerstwo Klimatu zapewniło, że pozyskanie surowca będzie stabilne. Nie będzie większe, bo to wynika z planów urządzenia lasów - powiedziała Kędziora-Urbanowicz dziennikarzom po spotkaniu.
Dodała, że Rada zaproponowała zagospodarowanie biomasy rolniczej do produkcji tzw. pelletu agro. W tym celu należałoby uwzględnić kotły spalające ten rodzaj pelletu, na Liście zielonych urządzeń i materiałów (Liście ZUM), których instalacja umożliwia uzyskanie dotacji w programie Czyste Powietrze.
Szkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466tys. w 3 miesiące
- My zapewniamy, że znajdą się zakłady produkujące pellet agro, który będzie spełniał parametry jakościowe - dodała Kędziora-Urbanowicz.
Wyjaśniła, że pellet agro można wytwarzać np. z produkcji z młynów i innych zakładów przemysłu rolno-spożywczego. Do produkcji pelletu wysokiej jakości nie nadaje się natomiast słoma.
- Pierwszym krokiem jest określenie parametrów jakościowych, na co Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada, że jak najbardziej są gotowi do tego, żeby to zrobić - wskazała.
Wprowadzenie pelletu agro na rynek jest jednak możliwe w dalszej perspektywie.
- Na pewno to nie jest remedium na teraz, czyli to nie jest krótkoterminowe działanie. To, co moglibyśmy w tym momencie powiedzieć, to, że chcemy zwiększenia dostępności surowca - podkreśliła Kędziora-Urbanowicz.
Rada zaproponowała na środowym spotkaniu, by gospodarstwa domowe używające pelletu drzewnego do ogrzewania mogły uzyskać ulgę podatkową przy rozliczaniu podatku PIT.
Chodzi o to, żeby użytkownik końcowy, który kupi pellet w tym roku z fakturą i będzie w stanie zapewnić, że jest to pellet najwyższej klasy jakości - klasy A1 - uzyskał upust na koniec roku podatkowego - powiedziała wiceprezeska.
Jak wskazał Sarnaszek, obecnie obserwowany wysoki popyt na pellet mimo sezonu letniego to efekt zmian przyzwyczajeń konsumentów.
- Popyt się wypłaszczy w okolicach września, października i miejmy nadzieję, że w tym sezonie takim największego piku zapotrzebowania ten pelet po prostu będzie dostępny - wskazała natomiast Kędziora-Urbanowicz.
Przedstawiciele Rady podkreślili, że obecne wysokie ceny tego paliwa to nie wynik jakichkolwiek spekulacyjnych działań producentów.
- Struktura polskiego rynku peletowego oparta na setkach małych i średnich przedsiębiorstw w zasadzie wyklucza możliwość stworzenia jakiegokolwiek kartelu, zmowy i tak dalej - powiedział Sarnaszek.
Podkreślili także, że branża w całości składa się z podmiotów prywatnych. W związku z tym, ich zdaniem, tworzenie rezerw przez ministerstwo nie ma racji bytu.
Wzrost cen wynika ze zwiększonego popytu
W ubiegłym tygodniu Wojnarowski poinformował, że Ministerstwo Energii monitoruje sytuację na rynku pelletu drzewnego, by sprawdzić, czy wzrost cen tego paliwa nie wynika z pozarynkowych czynników. Resort zwrócił się o zbadanie sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kędziora-Wojnarowicz przekazała wówczas PAP, że zdaniem Rady wyraźny wzrost cen w ostatnich tygodniach wynika głównie ze zwiększonego popytu w sytuacji ograniczonej podaży surowca do jego produkcji.
Na początku 2026 r. media informowały o brakach pelletu drzewnego na składach opałowych, co skutkowało rosnącymi cenami tego rodzaju opału. Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu zapewniała wówczas, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw funkcjonował mimo sezonowych wahań.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało wtedy, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a rozporządzenie o zakazie spalania pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej nie wpłynęło negatywnie na produkcję pelletu.