W porównaniu z czerwcem 2025 r. średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 wzrosły o 20-30 proc. W zależności od regionu, producenta oraz kanału sprzedaży wzrost ten może być jeszcze wyższy.
Średnia stawka za pellet drzewny klasy A1 przekracza w czerwcu 1,7 tys. zł za tonę. W sierpniu ubiegłego roku, gdy sprawdzaliśmy ceny na kilku różnych platformach, pellet kosztował 1,2-1,4 tys. zł. W marketach budowlanych cena sięgała ok. 1,6 tys. za tonę.
"Polska Rada Pelletu od kilku tygodni obserwuje wyraźny wzrost cen pelletu drzewnego, który pojawił się już w okresie letnim. Jest to zjawisko nietypowe, ponieważ dotychczas lato było okresem największej stabilizacji cen oraz momentem, w którym konsumenci mogli uzupełniać zapasy paliwa przed sezonem grzewczym" - przyznaje w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, wiceprezeska Polskiej Rady Pelletu.
WIDEOPolacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?
Dlaczego ceny pelletu rosną
Zdaniem Kędziory-Urbanowicz sytuacja na rynku jest to wynik splotu kilku czynników. Z jednej strony to wzrost popytu.
"Szacuje się, że liczba użytkowników kotłów na pellet zbliża się już do 450 tysięcy gospodarstw domowych, a więc zapotrzebowanie na pellet drzewny najwyższej klasy jakości dynamicznie wzrasta. Aby zaspokoić aktywnych użytkowników potrzebujemy już teraz około 2 mln ton pelletu rocznie" - wskazała przedstawicielka branży.
Drugi czynnik to ograniczona dostępność surowca drzewnego. Pellet klasy jakości A1 produkowany jest przede wszystkim z trocin oraz innych pozostałości powstających podczas przerobu drewna w tartakach.
Według Polskiej Rady Pelletu na zmniejszenie podaży surowca wpłynęły m.in. decyzje dotyczące ograniczenia pozyskania drewna w lasach gospodarczych, w tym moratorium wprowadzone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w styczniu 2024 r. na wybranych obszarach leśnych.
"Należy jednak podkreślić, że moratorium nie jest jedyną przyczyną obecnej sytuacji, lecz jednym z elementów wpływających na rynek - obok poziomu produkcji w przemyśle drzewnym, sytuacji gospodarczej sektora oraz rosnącego zapotrzebowania na biomasę" - zaznaczyła wiceprezeska.
Rząd prosi o zbadanie sprawy
"Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że obserwowany wzrost cen nie powinien być automatycznie utożsamiany z działaniami spekulacyjnymi producentów" - dodała.
Wiceminister energii Konrad Wojnarowski poinformował w środę, że resort spotka się w przyszłym tygodniu z Polską Radą Pelletu. Dodał, że ministerstwo wystąpiło też do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sprawy wzrostu cen pelletu w ostatnim czasie.
Branża nie chce powtórki kryzysu
Kędziora-Urbanowicz zapewniła, że Polska Rada Pelletu jest w kontakcie z administracją państwową, monitoruje sytuację rynkową i podejmuje działania na rzecz budowania transparentnego i stabilnego rynku odnawialnych źródeł energii.
Odnosząc się do planowanego spotkania z resortem przekazała, że odbędzie się ono 15 lipca. Poinformowała, że Rada od kilku miesięcy uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami administracji rządowej po kryzysie związanym z dostępnością pelletu w sezonie grzewczym 2025-2026.
"Szczególne znaczenie ma odpowiednie przygotowanie rynku do nadchodzącego sezonu grzewczego oraz zapewnienie równowagi pomiędzy potrzebami konsumentów, producentów i dystrybutorów. Polska Rada Pelletu zamierza również przedstawić propozycje działań, które mogłyby zwiększyć przewidywalność rynku i ograniczyć ryzyko podobnych zawirowań w kolejnych sezonach grzewczych" - podsumowała Kędziora-Urbanowicz.
Na początku 2026 r. media informowały o brakach pelletu drzewnego na składach opałowych, co skutkowało rosnącymi cenami tego rodzaju opału. Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu zapewniała wówczas, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw funkcjonował mimo sezonowych wahań.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało wtedy, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a rozporządzenie o zakazie spalania pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej nie wpłynęło negatywnie na produkcję pelletu.