Polska pominięta. Minister żąda odpowiedzi. "Osobliwe"

"Wymyślanie odbudowy konkurencyjności UE ponad głowami połowy państw członkowskich jest osobliwym pomysłem" - napisał w serwisie X Jan Szyszko. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej zareagował w ten sposób na pominięcie Polski w tworzeniu tzw. Grupy Renu, która ma przygotować propozycje wzmacniające konkurencyjność Europy.

Jan Szyszko domaga się wyjaśnień od Grupy DraghiegoJan Szyszko domaga się wyjaśnień od Grupy Draghiego
Źródło zdjęć: © East News | Beata Zawrzel/REPORTER
Piotr Bera

Nowy think tank, bo o nim mowa, powołał były prezes Banku Włoch i Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi. W skład Grupy Renu w tej chwili wchodzi 50 ekspertów, których zadaniem jest wypracowanie rozwiązań dotyczących zwiększenia konkurencyjności unijnych gospodarek.

Piotr Sankowski, dyrektor instytutu badawczego IDEAS, napisał na platformie X, że "wszyscy popełniają błędy, ale jeśli popełnisz ten sam błąd dwa razy, to już nie jest błąd, to wybór. (...) Nikt z CEE nie został zaproszony do utworzenia Grupy Renu".


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Brak zaproszenia dla Polski nie spodobał się również politykom. Wiceminister Jan Szyszko chce, by Grupa udzieliła odpowiedzi na konkretne pytania i wyjaśniła swoją decyzję.

"Wysłałem formalne pytania do założycieli tzw. Grupy Renu, dotyczące jej celów, mandatu i składu. Wymyślanie odbudowy konkurencyjności UE ponad głowami połowy państw członkowskich jest osobliwym pomysłem. Pomijanie w tej debacie przedstawicieli Polski jest zamykaniem się na wnioski z najciekawszej historii wzrostu gospodarczego w Europie ostatnich dwóch dekad" - napisał członek rządu.

Co napisał w liście wiceminister

Szyszko w liście do Grupy Renu wskazał, że Polska jest przykładem sukcesu gospodarczego. Wskazał, że nasza gospodarka rośnie i jest żyznym gruntem dla przedsiębiorstw "skutecznie rywalizujących na międzynarodowym rynku". Wiceminister przypomniał, że w UE jest 27 państw, a przy tworzeniu składu osobowego grupy można zauważyć "stronnicze podejście", w którym zabrakło specjalistów z Europy Środkowo-Wschodniej.

Wcześniej głos ws. zabrał minister finansów i gospodarki. - Jeśli Europa Zachodnia chce bazować na swoich doświadczeniach, to dyskusje i potencjalne wnioski będą uboższe. To jest tak, jak gdyby chciano dyskutować o wzroście gospodarczym w Azji bez udziału Korei Płd. Ale nie ma co się obrażać. To nie jest oficjalna grupa, zainicjowana przez KE. To nieformalna inicjatywa. Możemy ich zachęcać do tego, żeby korzystali z doświadczeń polskich przedsiębiorców. Ale nie możemy ich do niczego zmuszać - stwierdził Andrzej Domański.

Alarmujący raport

Przypomnijmy, że w 2024 r. Draghi opublikował raport dotyczący problemów gospodarczych Europy. Włoch zaznaczył, że UE stoi przed "egzystencjalnym wyzwaniem" związanym ze zwiększeniem produktywności. Zdaniem ekonomisty, bez poprawy produktywności Europa nie będzie w stanie utrzymać swojego modelu społecznego.

Wybrane dla Ciebie