Nowy think tank powołał były prezes Banku Włoch i Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi. W skład Grupy Renu wchodzi 50 ekspertów, których zadaniem jest wypracowanie rozwiązań dotyczących zwiększenia konkurencyjności unijnych gospodarek.
Jak pisaliśmy w money.pl w zespole nie ma Polaka, a z Europy Środkowej i Wschodniej zaproszono tylko byłego prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa. Piotr Sankowski, dyrektor IDEAS, napisał na platformie X, że "wszyscy popełniają błędy, ale jeśli popełnisz ten sam błąd dwa razy, to już nie jest błąd, to wybór. (...) nikt z CEE nie został zaproszony do utworzenia Grupy Renu".
WIDEO"400 tys. zł rocznie". Ujawnia, ile zostaje z franczyzy
To nie spodobało się również politykom. Jan Szyszko ogłosił, że wysłał do założycieli Grupy "formalne pytania dotyczące jej celów, mandatu i składu".
"Wymyślanie odbudowy konkurencyjności UE ponad głowami połowy państw członkowskich jest osobliwym pomysłem. Pomijanie w tej debacie przedstawicieli Polski jest zamykaniem się na wnioski z najciekawszej historii wzrostu gospodarczego w Europie ostatnich dwóch dekad" - czytamy wpis Szyszki.
Szyszko w liście do Grupy Renu wskazał, że Polska jest przykładem sukcesu gospodarczego. Nasza gospodarka rośnie i jest żyznym gruntem dla przedsiębiorstw "skutecznie rywalizujących na międzynarodowym rynku". Wiceminister przypomniał, że w UE jest 27 państw, a przy tworzeniu składu osobowego grupy można zauważyć "stronnicze podejście", w którym zabrakło specjalistów z Europy Środkowo-Wschodniej.
Alarmujący raport
Przypomnijmy, że w 2024 r. Draghi opublikował raport dotyczący problemów gospodarczych Europy. Włoch zaznaczył, że UE stoi przed "egzystencjalnym wyzwaniem" związanym ze zwiększeniem produktywności. Zdaniem ekonomisty, bez poprawy produktywności Europa nie będzie w stanie utrzymać swojego modelu społecznego.