Polska nie znalazła się w gronie ekspertów nowej grupy powołanej pod przewodnictwem Mario Draghiego, byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego.
Minister Domański: nie ma co się obrażać
Inicjatywa skupiająca ekonomistów, przedsiębiorców i przedstawicieli świata finansów ma na celu wypracowanie rekomendacji dotyczących konkurencyjności Europy. Wśród ponad 50 osób zaproszonych do grupy znalazł się tylko jeden przedstawiciel Europy Środkowo-Wschodniej – były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves.
WIDEOZmiany podatkowe skrojone pod wyborców KO? Wiceminister z Nowej Lewicy odpowiada
- Rozmawiałem o tym przedwczoraj z prof. Piątkowskim. Jeśli Europa Zachodnia chce bazować na swoich doświadczeniach, to dyskusje i potencjalne wnioski będą uboższe. To jest tak, jak gdyby chciano dyskutować o wzroście gospodarczym w Azji bez udziału Korei Płd. Ale nie ma co się obrażać. To nie jest oficjalna grupa, zainicjowana przez KE. To nieformalna inicjatywa. Możemy ich zachęcać do tego, żeby korzystali z doświadczeń polskich przedsiębiorców. Ale nie możemy ich do niczego zmuszać - tak minister finansów Andrzej Domański skomentował dla money.pl brak polskich ekspertów w Grupie Renu.
Głośny raport Draghiego
Były szef Europejskiego Banku Centralnego, Mario Draghi, w swoim raporcie opublikowanym w 2024 roku podkreślił, że UE stoi przed 'egzystencjalnym wyzwaniem' związanym ze zwiększeniem produktywności.
Mario Draghi ostrzega w raporcie przed "powolną agonią" europejskiej gospodarki. Podkreśla, że rośnie przepaść między gospodarkami UE i USA.
Mario Draghi podkreśla, że Europa "potrzebuje inwestycji na miarę planu Marshalla i o wiele więcej innowacji", bowiem jej wzrost gospodarczy spowalnia od dziesięcioleci, a starzejące się społeczeństwo musi znaleźć sposób na zwiększenie produktywności, by gospodarka mogła nadal rosnąć.
Według Draghiego firmy europejskie specjalizują się w "dojrzałych" sektorach, które nie przyniosą przełomu, podczas gdy potrzebne są innowacje. Europejczykom nie brakuje pomysłów, ale szwankuje ich komercjalizacja, brakuje inwestorów i efektu skali, a plątanina przepisów stanowi kolejny problem.
Były premier Włoch postuluje krajom unijnym wspólne finansowanie inwestycji i subwencji, które pozwolą na wypracowanie przełomowych technologii, wprowadzenie ich na rynek, wykorzystanie efektu ogólnoeuropejskiej skali.