Lewica planuje ponownie złożyć w Sejmie projekt dotyczący emerytur stażowych. Tym razem propozycja ma zawierać istotną zmianę – jednakowy wymagany staż pracy dla kobiet i mężczyzn - informuje RMF FM.
Poprzedni złożony przez Lewicę projekt zakładał, że kobiety mogłyby przejść na emeryturę stażową po 35 latach okresów składkowych i nieskładkowych, a mężczyźni po 40 latach. Dokument trafił do Sejmu na początku 2024 roku, ale utknął w sejmowej komisji.
WIDEOEmerytura bez czekania na wiek? Ministra mówi o projekcie Lewicy
Nie jest jasne w tej chwili, po ilu latach zarówno kobieta i mężczyzna mogliby skorzystać z tego rozwiązania. Według nieoficjalnych informacji politykom Lewicy bliżej jest zrównania stażu do 35 lat, jednak niewykluczone, że kwestia ta zostanie w jakiś sposób wypośrodkowana (np. 37 lat dla kobiet i mężczyzn) - czytamy w RMF24.pl.
Ostateczna decyzja dotycząca kształtu propozycji ma zapaść podczas wyjazdowego posiedzenia klubu Lewicy zaplanowanego na 4 września – przekazał RMF FM rzecznik ugrupowania Łukasz Michnik.
- Chcemy wprowadzenia rozwiązań, które pozwolą ludziom, którzy ciężko pracowali - bardzo wcześnie zaczęli pracę - mieć możliwość wyboru, czy pracują dalej, aż do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego lub dłużej, jeżeli będą mieli na to ochotę, czy po określonym stażu pracy, po określonej liczbie lat, decydują się przejść na emeryturę stażową, bo są już tak zmęczeni - tak pod koniec lipca o projekcie ws. emerytur stażowych mówiła programie "Tłit" Wirtualnej Polski Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.
Dwa projekty czekają
W Sejmie są obecnie procedowane dwa projekty - Lewicy i NSZZ Solidarność - dotyczące emerytur stażowych. Oba dotyczą wprowadzenia do polskiego systemu prawnego emerytury stażowej dla osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r., czyli osób objętych nowym systemem emerytalnym, które osiągnęły okres składkowy i nieskładkowy wynoszący 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. W lutym 2024 r. Sejm przeprowadził pierwsze czytania tych regulacji.
O dalsze procedowanie zmian wielokrotnie apelował szef "S" Piotr Duda. Przekonywał, że to rozwiązanie zgodne z oczekiwaniami osób, które ze względu na utratę sił będącą konsekwencją długiego okresu wykonywania pracy zarobkowej nie są w stanie kontynuować jej wykonywania aż do momentu osiągnięcia wieku emerytalnego.
Aktualny wiek emerytalny, który obowiązuje od 1 października 2017 r., wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.